Także nie palcie czystych karaczy :D powinno się zrobic maczanie 1:20- 1:30.
A ja czystego zajaral2m.
Miałem tak sucho w ryju, że nie mogłem mówić i dławilem się własnym językiem.
Puls pewnie z 200 bpm.
Przeszło, ale... już miałem loopy w głowie, że ważą się moje losy, gdy leżąc w kuchni na podłodze, myślałem że jestem jedną nogą w czyśćcu
"Rutyna to rzecz zgubna "
Efekty fizyczne były najmocniejsze, nie mogłem wyczuć słuchawek które miałem obok siebie, czułem że pędze z gigantyczną prędkością przez różne wymiary.
Innym razem chciałem zapłacić ziołem w aptece za apap, zapomniałem że mam wodorosty wypchane po same brzegi portfela.
Spaliłem wiadro nie wiedząc jeszcze że jest to katastrofalny pomysł po kilku usypiających shotach wódki, rzygałem całą noc, narzygałem do ogromnej miski na czyste naczynia x)
Lol - ja też kiedyś na nartach chciałem "płacić" workiem zioła za karnet na wyciąg narciarski. Kasę miałem w jednej kieszeni kurtki, a worek w drugiej. Zimno było cholernie więc rękawic nie zdejmowałem - to tego na parkingu na start było jarane z ziomkiem. Mina baby "w okienku" była bezcenna. Zajęło mi jakieś 20 sekund, zanim połapałem się, że na blacie leży worek, zamiast 20 zł (tyle wtedy kosztował karnet "wieczorny").
Potem już do końca miałem paranoję, że wezwie psy, ale albo nie wiedziała co to, albo olała sprawę.
10 grudnia 2021HighwaytoHEL pisze: Moja pierwsza IVauka była przeciwnie do obiegu krwi, brawo
jeżeli chodzi o mnie, to będąc w wieku 15-16 lat potrafiłam walić nawet 6 mini bong dziennie, a tak oszczędzałam bucha, że sztuka starczała mi na miesiąc!! inni tylko zazdrościli
więc pewnego letniego poranka, może to było przed rozpoczęciem roku szkolnego w 1 klasie liceum, odpaliłam ładnie mini bongo, a tu nagle kosmyk moich włosów postanowił zsunąć mi się z głowy prosto na cybuch, nad którym tkwiła rozpalona zapalniczka. co jest jeszcze bardziej śmieszne, nagrywałam to akurat telefonem jako film pamiątkowy. no kurwa niezła pamiątka wyszła. za każdym razem jak ktoś z moich znajomych to sobie przypominał to ja im chciałam zamknąć buzie bo się śmieli z tego. ten kosmyk włosów cały się zjarał, na moim "pamiątkowym" nagraniu widać jak gaszę go własnymi rękoma, zanim płomień zdążył dojść do skóry głowy. na szczęście nic się nie stało, tylko smród spalonych włosów w pokoju, obrzydliwy smród, ale przynajmniej przezwyciężył zapach zielonego suszu. potem ociec wchodzi i sie pyta co tak jebie a ja mu wciskam, że świeczke chciałam odpalić (w dzień xD) i mi się włosy podpaliły, to uwierzył
a ja i tak zawsze paliłam w pokoju przy zamkniętym oknie, nawet, jak byli wszyscy w domu, serio, zapach sam wywietrzał i nikt nic nie czuł, raz czy 2 ociec poczuł cos to gadał, że nie chce czuc tego zapachu w tym domu xD a drugi raz mowil to samo xD a ja takie meh
druga akcja, jakis czas pozniej, na pewno pozniej niz 2017, czasem popalałam sobie jeszcze bucha z większego bonga przed spaniem i stawiałam je normalnie za łóżkiem. tego dnia spałam długo, przyszla matka bez okularów i pyta sie co to jest, zdazylam wstac i schowac to powiedzialam ze wazon czy ki chuj tam do eksperymentow chemicznych xD mimo ze nawet nie mialam zadnej chemii juz wtedy w liceum
trzecia akcja, zapodany hel dożylnie juz w wieku 17 lat, odmierzalam wtedy "na oko" ale nie wiem czy tam bylo cos dodane, czy ja za duzo wzielam. czarny ekran przed oczami, obudzilam sie godzine po podaniu na podlodze, spadlam z krzesla xdd chyba przedawkowanie/ utrata przytomnosci nie wiem sama co sie zadziało. a od razu po strzale mialam z przyjaciolka na dwor isc polazic to do niej dzwonie i takie sory ze sie nie odzywalam ale odcielo mnie! dobrze ze rodzicieli nie bylo wtedy na chacie, tylko poszli do pracy bo by chyba zawału dostali
jak ten temat ma byc tylko o akcjach z ziołem to przeważają 2 akcje na 1 z czyms innym
"Rutyna to rzecz zgubna "
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
