Uwaga!
Dyskusje w działach Psychofarmakologia i Syntezy winny mieć charakter możliwie jak najbardziej ścisły i naukowy. W trosce o realizację tego celu posty wszystkich użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez moderację.
Moderacja zastrzega sobie prawo do usuwania/nieakceptowania postów, które nie spełniają powyższych założeń, nawet jeżeli są zgodne z regulaminem!
07 października 2020DuchPL pisze: czekaj czekaj ... każdy przypadek może być osobniczy... a udowodniono, że nawet mózg jest w stanie odbudować pewne obszary, jest na to wiele badań
Kwestia co TY zrobisz aby mu w tym pomóc. Ja Ci gwarancji nie dam... że będzie SI.
Ja jestem ćpunem juz hoho, i miałem epizody w życiu, gdzie alkohol czy kofeina mnie nie smyrały ( tak jak Ciebie ) ... ale "po czasie" wszystko wróciło do normy, a im dłuższą robiłem przerwę tym mnie mocniej czy to czy to kopało, dziś nawet 1 piwo mnie robi, kiedys nawet 6pak mnie nie smyrał... więc coś w tym jest.
Moje przerwy trwały minimum 3 miesiące a maks miesięcy 13ście... i każda przerwa od wszelakich używek z dodatkiem supli / sportu i zbilansowanej diety dawały efekty takie, że wracałem do ...normy jakkolwiek to brzmi, móc się cieszyć pełnią efektów dragów które uwielbiam.
Jest nadzieja... tylko się ogarnij.
Dziś się zaleca leki, które sobie ta dopaminę smyrają jak chcą - bolokując efekt uzalżnienia, który zablokowac jest cholernie trudno - w końcu to obszar nagrody , a nagrody chyba lubi każdy ( kto nie lubi raczej ma właśnie z tym obszarem problem w naturze psychologii)Spoiler:
Czasami się okazuje, że właśnie dragi - pomagają wrócić do ...normy. Ale w tym świecie to temat tabu i WSZYSTKO co nie truje, a sprawia Ci szczęście jest zakazane... a to co Cię ropzpierdala... legalne. Taki świat...
Dodam jeszcze, ze aktualnie biore antydepresanty przepisane przez lekarza. Wenlafaksyne i od niedawna mianseryne i musze powiedziec, ze chociaz jedno co, to to ze pomogly mnie delikatnie wyciagnac z depresji po neuroleptycznej i ogolnie z marazmu, musze powiedziec poszly mi mocno na nonadrenaline. Nie spie juz 16h/dobe, jestem pobudzony ale jak to spiewal mick jagger czy ktos tam, nie moge osiagnac chocby troszke przyjemnosci. Po szpitalu jestem juz pol roku. Pewne rzeczy powolutku wracaja (jak chocby nałog masturbacji, ale to jakosciowo jeszcze bardzo daleko do przedneuroleptycznego optimum) natomiast alko i kawa w ogole nie wchodzi. Kawa tylko pobudza, nic wiecej.
Dlatego zastanawiam sie czy jest sens do tego dorzucić bupropion, zeby troche zwiekszyc wychwyt dopaminy ale skoro wyzarlo mi komorki w tej czesci odpowiedzialnej za przyjemność to nie wiem czy jest zasadne zamówić z neta?
Zaznajom się z tematem doping mózgu... pare supli, które ogarniają organizm sobie weź...
Ja od siebie polecamz takich lajtowszych a zarazem skutecznych ogarniaczy głowy L-aspraginian l- argininy... dostępny chociażby w hepatilu. Powinino to ogarnąć głowę ze wszelakiego syfu...
Ale dorosły ( zakładam ) jesteś... poczytaj, sam stwierdz czego Ci najbardziej trzeba.
Ludzie potrafią mieć gigantyczne ubytki w tkance mózgowej i funkcjonować normalnie, tzn. bez deficytów na tyle wyraźnych żeby zwrócić na nie szczególną uwagę, a wychodzi to potem przypadkiem przy okazji badań z innych przyczyn, typu migreny czy guzy. To co liczy się najbardziej to nie same neurony jako takie, ale połączenia między nimi, a na to wpływ ma się praktycznie przez całe życie (oczywiście im jest się młodszym i zdrowszym tym lepiej, ale sama zasada jest zachowana i tak).
To co było pisane wyżej, zainteresuj się dobrymi suplami i ziołami, ale zajmij się też głową od praktycznej strony - będzie pewnie ciężko, ale wszystko co jakoś Cię zaangażuje, jakiekolwiek zajęcie czy ruch (choćby krótkie spacery) z czasem da poprawę. I nie nastawiaj się na efekty po dniach, to pójdzie pewnie w miesiące, może i dłużej, ale na pewno nic nie jest już z góry przesądzone. Mózg działa w dwie strony, kieruje wszystkim, ale to co się robi też ma gigantyczny wpływ na jego plastyczność.
Jeśli minęło pół roku od leków, nawet od depotów, to możesz być pewien, że już tych substancji w sobie nie masz, a więc nie masz też "zablokowanych", jak to określiłeś, receptorów dopaminowych. Twoje odczucia czy zaburzenia mają widocznie inne źródło, a świadczy też o tym to, jakie zmiany w lekach miałeś - od mocnego leczenia przeciwpsychotycznego/stabilizującego nastrój do antydepresantów oraz to jakie objawy podajesz - pachnie ChAD-em. Lepiej powiedz konkretnie jakie rozpoznanie masz postawione - zarówno to prawdziwe, jak i tzw. refundacyjne, jeśli masz takowe. Inaczej trudno ci doradzić, choć joga + medytacja + detoks dopaminowy by ci nie zaszkodziły.
Tez tak myslalem, ze depoty znikaja gdzieś po miesiacu, półtora.
Dla tego nie wiem co mi jest. Cos mi się poprzestawialo i to dosyć mocno.
A tak w ogole to nie wiem jak na przyklad joga czy witaminy mialy by mi pomoc. Kazus jest taki że wypijam osiem piw jestem trzezwy, wciagam kreske amfy i nie czuje sie tak jak kiedys po amfie. Ostatnio nawet zjadlem dwa opakowania gripexu - nic. Bolała mnie ostatnio trzustka wiec dostalem od ojca caly blister Tramalu. Wzialem wszystko od razu. Zamulilo mnie i poszedlem spać.
Wyraźnie coś mi sie spierdoliło z szarymi komórkami. Tutaj joga nie pomoże.
07 października 2020AcapulcoMan pisze: Muszę przestać pisać na zmęczeniu bo mi się za łatwo udzielają inne posty. Nie miałem broń boże na myśli że samymi witaminami i jogą się wyleczysz a tak to rzeczywiście zabrzmiało. Mam pytanie o coś innego. Skupiasz się na euforii po używkach, ale jak wygląda Twoje odczuwanie emocji w typowo życiowych sytuacjach? Nie po browarach, kawie ani dragach, tylko tak po prostu. I jak wygląda teraz w porównaniu do sytuacji sprzed brania jakichkolwiek leków? Bo jeśli to ma, przykładowo, solidne podłoże psychiczne (albo jakiekolwiek inne, ale którego przyczyną nie są wyłącznie neurolepy), to szukanie dziury w lekach które do tej pory dostawałeś może być okrężną albo wręcz całkiem błędną drogą. Pisałeś, że boisz się że już nigdy się nie zakochasz itp., ale czy faktycznie masz teraz takie chłodne podejście do życia czy ludzi, a kiedyś było zupełnie inaczej?
Ale odpowiem tobie tak: od półroku czyli od ostatniej hospitalizacji nie wychodzę z domu. Przytyłem 30 kg. Kiedyś wychodziłem do świata zewtrznego chocby do pracy, ktora kiedyś mialem. Przebywalem tam wśród ludzi, bylem sklonny do żartów, kiedy był na to czas i miejsce, ogolnie mialem kolegów i koleżanki ze srodowiska pracy, relacje raczej plytkie, jak to w pracy ale zadowalające. Kilka lat wcześniej bylem nawet w związku. Bylem umiarkowanie zadowolony.
Jednak splot zdarzeń jakie sie wydarzyły w mo życiu. Grupowe zwolnienia z pracy, rozstanie z była partnerką, wyjazd za granice i używki i jeszcze pare innych rzeczy spowodowały, że wpadłem w psychoze ale to temat na inna książkę.
Od mentu kiedy zaczeto mnie leczyć wyprało mnie strasznie z emocji, stałem sie zombie. Jak Ci zobrazowac jak wygladaja moje emocje. Byłem jakiś czas temu na terapii grupowej dla uzaleznionych. Codziennie po 6 godzin.
Kiedy przychodzilem i siadalem między ludźmi to mnie nie było. Totalnie wyłaczony zero jakichkolwiek sympatycznych uczuć.
To tyle o emocjach.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
