A przeważnie się czuję jakbym miał 77, albo 105.
Często myślę, żeby się odjebać.
Pozdrawiam
'Ćpałem, bo się bałem'' - tak brzmi teoria mojego nałogu.
Na przestrzeni lat się do niego przyzwyczaiłem, dla mnie jest to coś 'normalnego', codzienność.
Co nie zmienia faktu, że go nie chce, w związku z nim czuję ból i cierpienie.
Co do 'psychicznej starości', miałem na myśli przegrzanie materiału, a momentami czuję jakby milimetry dzieliły mnie od totalnego szaleństwa, obłędu.
Te moje dysfunkcje psychiczne bardzo mocno wpływają na wszystkie aspekty w życiu, czyniąc je podłym, szarym, i bezwartościowym.
Chuj z tych moich talentów, planów i aspiracji, jak nie umiem tego wykorzystać.
Życiowe szanse przepadły przez własny umysł.
Zawnioskowałem pare dni temu do GOPS'u o pomoc finansową i terapie,
jak nie wyjdzie, to chyba zejdę ze sceny ze spuszczoną głową,
LOGOUT !!!
Również pozdrawiam.
Prawdę mówiąc mając te myśli, wiedziałem, że nie pdjebie nic.Bylem na granicy 50/50.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
@OdwiertKorzenny
Ja zaczynałem w wieku lat 30... od "0", ba na minusie, bo z alimentami. Zaufanie wszystkich dookoła zniszczyłem no może oprócz kumpli od butelki. Szedłem torami przed siebie, bo nie miałem gdzie iść i nie wiedziałem co ze sobą zrobić... liczyłem, że pojedzie pociąg i mnie jebnie. Ta cisza i zewnętrzna pustka chyba pierwszy raz zmusiła do introspekcji... takiej prawdziwej głębokiej. Wiedzę miałem dużą... ale z realizacją były problemy.
Dużo jest w tobie sprzeczności... żyjesz dla świata zewnętrznego a nie dla siebie... i w świecie zewnętrznym szukasz akceptacji dlatego to co robisz dla siebie cię nie cieszy lub cieszy przez chwilę i szybko się tym nudzisz.
Najpierw terapia z matką... i to koniecznie z nią, bo jeśli nie zrozumie kim jesteś, jsk to działa i nie wyjebie cię z domu jak się nie ogarniesz to nie masz szans na "normalność"... to ona stwarza ci komfort picia... ćpania i swoją dobrocią przedłuża upadek na "dno" ale tylko przedłuża, bo ty i tak tam brniesz.
Pieniądze z GOPS-u też nic dobrego nie wróżą w w/w sytuacji... wiosna się robi... idź pomagać ludziom... wrzuć węgiel, pomaluj płot..przekop ogródek za jedzenie a czasem za darmo.
Zacznij przebywać z "normalnymi" ludźmi... rozmawiaj z nimi.
"Jesteśmy wypadkową zachowań i charakterów 5 osób z którymi najczęściej przebywamy"
Nikt nie lubi odstawać od grupy a wręcz przeciwnie potrzebuje jej akceptacji i się do niej dostosowywuje, bo raczej nie jesteś przewodnikiem stada żeby to grupa podążała za tobą.
A potem już z górki i ta radość z jednego dnia.. tygodnia... miesiąca przeplatana głodami i kurewską chęcią powrotu.
W trzeźwym świecie też są hujowe dni... są nawet hujowsze, bo nie można się na nie znieczulić... ale z czasem to hujostwo jest coraz mniej bolesne.
Laikike1 - Kręgi
Będę tu dla ciebie, jak ty będziesz dla mnie. Deal?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
