Organiczne związki chemiczne oddziałujące na receptory kannabinoidowe w mózgu.
Więcej informacji: Kannabinoidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 76 • Strona 2 z 8
  • 3964 / 150 / 0
moja matke najbardziej wkurwia w moim karaniu to, ze w kazdej poscieli, przescieradle itp. mam po kilkanascie/kilkadziesiat dziur powypalanych. a raz z braku ognia uzywalem palnika i odkladajac go jakos niefortunnie nie wylaczylem do konca, kladac na lozku wiec wypalila sie jopa wielkosci piesci. :cheesy:

na wykladzinie tez mam setki wypalonych plam od wypadajacego zaru z lufy.
niedojebanie genetyczne
  • 1889 / 72 / 3
Marlboro_Red pisze:
...
Kiedyś ojciec mi wszedł, ja trzymam ogromnego bucha w płucach, coś do mnie mówi, ja na niego patrzę i w pewnym momencie niczym smok wawelski bucham z nosa.
Wstyd mi do tej pory.
Jeśli możesz przekazać jedną wiadomość ludziom zażywającym narkotyki, powiedz im żeby brali mniejsze dawki.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.

~Michael Linnel
Odpisuję tylko na GG i e-mail.
  • 5985 / 1238 / 43
Wypalone dziury to standard. Niczym kratery po nalocie, na każdych domowych dresach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1889 / 72 / 3
Nie, bo surowica pomaga w leczeniu ran. W dodatku może wdać się zakażenie. Rób sobie 3 razy dziennie opatrunki ze schłodzonej wody borowej. Za każdym razem gazę przepłukuj ciepłą wodą i delikatnie obwiąż każdy palec po kolei.
Jeśli możesz przekazać jedną wiadomość ludziom zażywającym narkotyki, powiedz im żeby brali mniejsze dawki.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.

~Michael Linnel
Odpisuję tylko na GG i e-mail.
  • 1168 / 53 / 0
Widzę, że w temacie udzielają się w 90% weterani (i jedna weteranka, Pletz) zakonu maczanego. Ministranci! Opowiedzcie również wasze spostrzeżenia, odnośnie tej pięknej grupy substancji, która warzywi jak żadna inna (no, inhalanty jednak wygrywają).
Uwaga! Użytkownik Marlboro_Red jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 483 / 69 / 0
pletzturra pisze:
GalaktycznyKorsarz pisze:
Jeszcze inna, dyskusyjna kwestia, to te aluminiowe sreberka. Zaleca się je opalić - wtedy ten niezdrowy tlenek aluminium się wypali - będzie dobrze.
Otóż nie zawsze.
Fluorowe kanna, jak wiadomo, wypalają dziury w aluminium, na wylot.
Bierz więcej folii i składaj na 2-3 razy (oczywiście opaloną z każdej strony).
To i tak wyżre, cholera! Nie martwią mnie dziury, lecz metal w płucach, co lekarzowi powiesz? Że aluminium masz w płucach?
Dlatego ta metoda jest dobra:
Marlboro_Red pisze:
Miałem napisać to już wczoraj, ale zapomniałem. U mnie nie każdy fluorowiec miał ostre zęby i był koneserem folii aluminiowej. Wystarczyło odpowiednio dobrać odległość ognia od lotniska, i już mejdej, hjuston pas czysty, możecie startować.
Jednak nie zawsze mi się udawało - czasem wystarczy, że płomień tylko mignie-mocniej przygrzeje i wszystko szlag! Najlepiej inny metal: żelazo, miedź/mosiądź, choć mam wrażenie, że fluorowce reagują z nimi: z tlenkami tych metali tj. z tym osadem, ze śniedzią. Jednak każdy inny metal jest spoko - z łusek po nabojach było dobre jaranie.
Zastanawiam się, czy ur-144 nie wypalał dziur, a on jest bez flurou - chyba nie, on to miał tendencje do błyskawicznego zajęcia się ogniem od temperatury - dziur chyba nie było, jak i brwi, jak ktoś miał laga.
eso pisze:
'zapale duza swieczke, do rana styknie [...] sie jebana przechylila [...] bym sie zjaral zywcem
Hehehe, niech będzie:
moment incydentu, w którym matka zdecydowała wysłać mnie na przymusowe leczenie.
Nieszczęśliwie, jak zwykle, brakowało jednej z 3 ważnych rzeczy: tym razem wypadło, że brakło ognia. Wtedy jest chyba najgorzej. Nie, że to moja wina: to mama pozbierała wszystkie zapalniczki, to co? Świeczki! W zasadzie post eso oddaje klimat, tamtego okresu, dobitnie: kołderka, łóżeczko i sroga bomba. Położyłem sobie świeczkę na materac - na chwilę, przecież zobaczę, czy jest już "to", czy trzeba poprawiać (jestem ostrożnym człowiekiem). Skończę, zgaszę - odłożę. Chyba poszło coś nie tak, na 5f-amb zawsze coś jest nie tak. Mówili.
Budzi mnie ojciec (coś mu źle szło): jara się pościel, spodnie, noga, siwo w chuj. Nawet nie skontrolowałem świeczki w podstawce z zatyczki z dezodorantu - świeczka musiała pójść w dym. Zauważyłem, że mnie ojciec, w pośpiechu, gasi, no i zgasił! :-D - pomyślałm sobie, że nie taki zły fater z niego, skoro mnie ratuje, nie?
No nic, pożar ugaszony, dom ocaleje. Łydka spaliła się w diabły, na węgiel (wiem co to węgiel, bom ze ślönska), boli, a jutro trzeba na staż! Ze stażu, oczywiście, wyjebali mnie po prau dniach (z tym 5f-amb chyba rzeczywiście jest coś nie tak, ale nitz nie bolało...) i nie było już ubezpieczenia. Nie było ubezpieczenia, zaczęło coraz bardziej śmierdzieć. Do lekarza, ostatecznie, poszedłem po miesiącu :gun: , mogli by to amputować, kombinować, ale szkoda nogi, c'nie? Lekarz rodzinny, gość po 60, nie widział jeszcze takiego czegoś, nie widział tego nawet lekarz specjalista, a to był przecie ciapak z Iraku - jeszcze mnie zjebał, że niby późno, że nie wolno -pewnie, że nie, skoro jebie jakby lis zdechł.
Od tego czasu mam w pokoju czujnik dymu, dokładnie przetestowałem jego działanie. %-D
Raz dopadł mnie ogień na fotelu, ścięło mnie z jakiegoś karacza, a z świeczką coś się stało. Akurat ocknąłem się w momencie wstępnego jarania bluzy, jakoś poszło z gaszeniem.
Innym razem shajcował się stół. Też się świeczka obaliła, no i jakoś blat zaczęło wyjarywać, tak na środku stołu. Ojciec twierdzi, że wyjarane jest 1cm, ale chyba nie aż tyle! Co to, to nie! Nie wiem jak to zgasiłem, wiem, że nic nie pipczało.
Myślicie, że mam popsuty czujnik?
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 1889 / 72 / 3
Pierdolisz bzdury. Ja składałam na dwa razy i kilkanaście razy waporyzowałam na jednej folii takie kanna jak 5F-AKB-48.
Jeśli możesz przekazać jedną wiadomość ludziom zażywającym narkotyki, powiedz im żeby brali mniejsze dawki.
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.

~Michael Linnel
Odpisuję tylko na GG i e-mail.
  • 483 / 69 / 0
@up
Obstawiam przy swoim, że przy odpowiednio długim użytkowaniu - wyżre.
Może to kwestia temperatury: górną wartswę przeżera, następnie dolną w zależności od ciepła.
Podwójne sreberko może być dobrym regulatorem temperatury, ale wolę folię z biedronki (bo grubsza i tania) i 1 warstwa, mniej gazu idzie.
Marlboro_Red pisze:
W pewnym momencie mojego kanna cugu byłem już tak zwarzywiony i miałem tak wyjebane, że matka wchodziła do pokoju mówiąc "A TEN ZNÓW NAĆPANY". Tak się wkurwiłem tym incydentem, że musiałem dopalić. %-D
U mnie - dość często, niestety - ten schemat sprawdzał się, jako tłumaczanie cugu.
Brakuje mi słów, by to odpowiednio nazwać: to jest bardziej ćpuńskie, czy dziecinne?
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 3964 / 150 / 0
eh, nie moge czytac tego tematu bo od razu mam ochote powrocic w zakonne klimaty pod kolderka. :-D
niedojebanie genetyczne
  • 483 / 69 / 0
To pomyśl sobie, że to jest wszystko degeneracja (bo jest, lecz kto "za pan brat"...), że tym się - normalnie - gardzi.
Mnie to śmieszy, ale stawiam już ten kroczek: przecież tak nie można żyć!

co ja pierdole... można, jeszcze jak!
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
ODPOWIEDZ
Posty: 76 • Strona 2 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

[img]
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce

Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.