Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 34 • Strona 2 z 4
  • 723 / 16 / 0
Ja mam znajomego który trzy razy brał opio doustnie i raz buprę w kanał. Od ostatniego ćpania minął już ponad rok a gościu nic nie bierze i nie ma zamiaru.

Strzał bardzo mu się podobał żeby nie było.
Bo matka chemia bardzo, bardzo kocha swoje dzieci i nigdy, przenigdy nie pozwoli im umierać samotnie.
  • 2878 / 21 / 0
C9H13N pisze:
Są jakieś osoby na HR, które mimo wielu okazji i propozyzji zajebały tylko raz w kabel opio? Wiem, jest wątek o braunie, ale mnie chodzi też o inne opioidy- majka, ogólnie opium, bupra etc.
Może nie na hajpku, ale znam osobiście. Kumpel spróbował morfiny i.v. i już więcej nie próbował nic z opioidów.
Nie patrzysz na to, że pierwsze strzały są zwykle mało przyjemne, bo do nich dochodzi rzyganie, ciężkość w głowie i nieogarnięcie substancji - większość nieprzyjemnych efektów, więc tak naprawdę pytanie powinno brzmieć, czy da się po dwóch, trzech strzałach nie brać się za to dalej.
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 1026 / 31 / 0
Znam dziewczynę, która na majce poleciała praktycznie od razu w ciąg dwutygodniowy, żeby następnie drastycznie odstawić i nigdy już opio nie spróbować. Nawet, jeśli kłamie i coś od czasu do czasu zarzuci (nie wydaje mi się), to na 100% nie używa już igieł.
Switched my sulph to AJAX.
  • 1293 / 20 / 0
mam dwóch kumpli którym sam zaaplikowałem strzał z opium i na tym się skonczyło, nie ciągnie ich w ogóle, da się
Uwaga! Użytkownik Tracerek jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 203 / 6 / 0
Mam znajomego, który raz spożył helupę w instalacje, i wiele razy kodę, ale nigdy w życiu nie był w ciągu.
Osobiście spożywałem różne, różnej twardości opioidy, ale nigdy w kanał-bo nie umiem się kłuć. Próbowałem się kłóć kotem i po jednej aplikacji wyglądałem jak sitko :rolleyes:
Wiele razy wpadałem w ciągi, także na opioidach, ale ja już tak mam, że jestem pierdolonym brudo-ćpunkiem, hieh, i jakoś nie zauważyłem, aby ta grupa drugusiów była jakoś szczególnie uzależniająca. Są gorsze siepatory moim skromnym zdaniem
  • 2124 / 268 / 0
kacyk pisze:
i jakoś nie zauważyłem, aby ta grupa drugusiów była jakoś szczególnie uzależniająca. Są gorsze siepatory moim skromnym zdaniem
Są substancje mocno ryjące psychę i organizm, ale zobacz ile ludzi uzywa np. stymulantów i się od nich nie uzależnia. czasem przeginka, ale potrafią sie ogarnać. A jak ktos naprawde nie daje rady ze stimsami to zostaje dtx. byłeś kiedys na dtx? Generalnie najlepiej tam sie czują uzależnieni od marihuany/synt. kanna. po mega dawkach kanna faktycznie maja rozregulowany sen i troche zjebany nastrój, ale przy ziole w zasadzie 2 dni i roznosi ich energia, dobry humorek, ciągle cos robią, szukają zajec. potem spidziarze, odeśpią i tez wraca energia, siedza razem z palaczami gandy, bo dobrze sie czuja, żarty, czasem poważne rozmowy, gry jakieś. Najgorzej maja ci od benzo i opio, dtx od benzo jak trwa np. miesiąc rzeczywiscie daje jakis efekt, ale jeszcze po 2-3 tygodniach jakieś placze, strasznie bolesne stany. Przy opio najpierw są głody, chyba, ze ktos ćpał lajtowo i obstawa lekowa calkiem wystarcza (jednak trzeba zorganizowac sporo kasy, by grubo grzać), potem odstawka np. metadonu, jakieś resztki glodów zostają i po ustapieniu głodów zaczyna sie kompletna apatia, nieporadnosć i to trwa i trwa. W ciągu 2 tygodni ci ludzie nie dochodzą całkiem do siebie, jak to np. pierwszy dtx to luz, ale jak trwa to dlużej to 2 tygodnie na pewno nie wystarcza, zeby dojsć do siebie. Przy stymulantach po 2 tygodniach można juz fruwać.

To moje obserwacje z oddziału dtx. opio niestety uzależnia bardzo poidstępnie i bardzo silnie.Jak tobie jakoś sie udało nie znaczy to, ze opio są bezpieczne, po prostu udało ci sie. A w ogóle to ilu próbujących H sie od niej uzależnia? 10 %? 15%? Chyba jakos tak. czyli niby niewiele, ale to wcale nie znaczy, ze można bezmyslnie do tego podejść i spróbować, "bo ja będe w tej większosć". Ryzyko wjebania zawsze istnieje, a konsekwencje są powazne, dużo poważniejsze niż niezaspokojenie ciekawości. jak ktos ma w miare poukładanie i satysfakcjonujące życie, próbowanie opio zwyczajnie się nie kalkuluje. poza tym wiekszosc osób gdy raz spróbuje nie pozna pełnego działania opio.
Ostatnio zmieniony 27 października 2013 przez gazyfikacja plazmy, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 1360 / 180 / 0
Na detoks jednak jak chce sie isc to podzwonic i popytac jakie osoby najczesciej na danym detoksie sa, jak trafisz na starych grzejnikow to duza szansa ze zdobedziesz nowe kontakty albo wyjdziesz jeszcze przed koncem z nimi i bedziesz walil jeszcze wiecej i czesciej. Najlepiej z takimi jaraczami i feciarzami niedzielnymi se siedziec jesli chce sie oczyscic.
Nie wiem jak wy ale ja idac na detoks/odwyk zawsze pechowo trafiam ns takie osoby z ktorymi cpam/pije jeszcze na detoksie/odwyku albo z czasem wchodzac w uklady pierdoli sie zasady i w koncu samemu wyjezdza albo wylatuje.
mój mail: maykel855@gmail.com
  • 39 / 4 / 0
Właśnie czy jest sens z ciekawości spalić raz browna? Kumpel mi proponuję ma dostęp jednorazowo do bardzo dobrego materiału i chyba się skuszę, tylko z ciekawości. Trochę się boję ale dodam, że próbowałem kodeiny, tramca także stymulantów, ketonów, psychodelików, rc jednorazowo albo kilka razy maksymalnie w przypadku psychodelików i do niczego nie wróciłem, prowadzę zdrowy tryb życia i nawet zioła nie palę także podatny nie jestem ale trochę się boję ciekaw jestem waszych opinii.
  • 203 / 6 / 0
@gazyfikacja, pisałem z własnego doświadczenia, jestem politoksykomanem i brałem już prawie wszystkie grupy substancji-poza gazami, klejami i rozpucholami do niuchania, do opio ciągnie mnie najmniej, nawet mniej niż do benzodiazepin, po których nie odczuwam jakiejś wielkiej hip-hip radości.
  • 1188 / 5 / 0
Myślę, że to zależy od predyspozycji narkotykowych danej osoby. Ja osobiście po spróbowaniu opio od razu wiedziałam, że to coś dla mnie i poleciałam, zaś stymulanty mi zbrzydły, GBL też nie za bardzo podchodzi, marihuany nie palę. Opio to dla mnie taka mała śmierć, dlatego nieco ponad tydzień podjęłam bardzo ważną decyzję w moim życiu od odstawieniu opio. Przez jakiś czas będę się wspomagać buprenorfiną aby odstawienie nie bolało aż tak bardzo, a potem chcę się tylko leczyć. Opio zaczęłam brać ze względu na problemy psychiczne, nie pomogły, ale za to bardzo, bardzo mi się spodobały, aż za bardzo. Dlatego teraz biorę sprawy w swoje ręce i próbuję wyjść z tego bagna, musi się udać, choć wiem, że będzie kusić, że będzie ciężko, nie wiem czy dam radę, ale jestem dobrej myśli.
ODPOWIEDZ
Posty: 34 • Strona 2 z 4
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.