Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 2 z 3
  • 703 / 40 / 0
MsmokerJ pisze:
Zapomnialem dodac, ze ja po paleniu osiagam ten stan, w ktorym zyja normalni ludzie - odczuwam emocje itp. Nie wiem wiec, czy to jest typowe cpanie.
A jakie jest wg ciebie typowe? To wygląda jakbyś już zaczynał samego siebie oszukiwać. 'Nie ćpam, tylko się leczę.' Mnóstwo ludzi sięga po dragi właśnie z powodu nieprzystosowania czy poczucia pustki w życiu. Może nawet częściej przez to niż przez ciekawość. Nie jesteś pierwszym, któremu się wydawało, że znalazł cudowny lek na wszystko ;-) A jak już ktoś zauważył, to, że teraz trawa działa na ciebie dobrze nie znaczy, że zawsze tak będzie.
Jeżeli palenie pokazuje ci jak czuć się szczęśliwym, to wykorzystaj to i pracuj nad sobą tak, żeby móc tak samo dobrze funkcjonować na trzeźwo. Jest mnóstwo sposobów, tylko trzeba chcieć. Inaczej sam się skazujesz na bycie zależnym do końca życia od jakiejś roślinki.
  • 206 / 2 / 0
Dlatego pisalem, ze trawa to raczej taka droga na skroty. Nie jestem juz az tak mlody i nie wiem czy psychoterapia/praca nad soba wystarczajaco mi pomoga. Mam wrazenie, ze nie pomoga. Nie mam typowej fazy po mj tylko zaczynam normalnie funkcjonowac.
Uwaga! Użytkownik MsmokerJ nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4 / / 0
jesli masz ochote cos zmienic to wiek tu nie gra roli. Kwestia motywacji raczej
  • 153 / 3 / 0
Smiesza mnie niektore wypowiedzi typu 'jest dobrze poki to kontrolujesz' - jezeli pisze, ze dziennie musi zajarac to najwyrazniej chyba nie ma znacznej komtroli nad 'nalogiem'. W koncu doprowadzi sie do takiego stanu, ze bedzie musial jarac coraz wiecej a w koncu to przestanie dzialac i przerzuci sie na twarde dragi.

Im szybciej tym lepiej ograniczyc konsumowanie ;-)
Uwaga! Użytkownik pepsicola nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 63 / 9 / 0
Są narkotyki (substancje uzależniające, np. wspomniane THC) oraz nieuzależniające np. nootropy, psychedeliki. Może zioło wyjątkowo z tych uzależniających wniosło dużo do mojego postrzegania rzeczywistości od strony bardziej intelektualnej i emocjonalnej a inne dragi (głównie stymulanty) od strony materialnej. Jednak dragi są raczej zawsze kiepskim wyborem co wychodzi po pewnym czasie ich zażywania. Nootropy natomiast pozwalają mi na co dzień mieć dobry humor i być dużo bardziej wydolnym intelektualnie co dodatkowo ten humor poprawia. Poza tym przyjmowanie ich nie niesie z tego co wiem za sobą żadnych konsekwencji zdrowotnych. Psychedeliki diametralnie odmieniły moje postrzeganie rzeczywistości (głównie LSD, psylocybina i DMT) i jestem bardzo wdzięczny sobie za dogrzebanie się do info, że takie substancje istnieją i dojście do dojść, które mi je zapewniły.

Temat był raczej o THC więc to trochę offtop ale chyba wnoszący coś @ temat
  • 989 / 76 / 0
Uzależnienie to stan, w którym twój nastrój, zdrowie, kondycja psychiczna, ZALEŻY od przyjmowanej substancji. Jeżeli więc bierzesz nootropy, żeby się lepiej czuć, mieć lepszy humor, to można mówić o uzależnieniu. Nie jest to takie uzależnienie jak np. u alkoholika, który jeżeli się nie napije, dostaje delirki i ma głód psychiczny, bardziej to jest uzależnienie takie jak w przypadku człowieka, który złamał sobie nogę i chodzi o kulach. Może analogia niezbyt trafna ale łapiesz o co chodzi, mam nadzieję.

Aha! I psychodeliki to takie same dragi jak inne i też uzależniają. Co ty, wczoraj się urodziłeś?
Egoista, ale miły.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
  • 23 / 1 / 0
Są narkotyki (substancje uzależniające, np. wspomniane THC) oraz nieuzależniające np. nootropy, psychedeliki.

Jak widzę takie teksty to padam na ryj %-D . Kuźwa wszystko może uzależnić kawa, czekolada, energetyki i inne pierdoły a jak ktoś pisze że od baki albo psychodelików nie można się uzależnić to przepraszam bardzo ale ma trochę nie poukładane w głowie. Tak samo z lekami nootropowymi jeżeli coś poprawia ci samopoczucie, podoba ci sie i sprawia że czujesz się dzięki temu lepiej już wystarczy żeby można było się od tego uzależnić.
Nie powielajcie pojebanych mitów bo ludzie będą mniej ostrożni.
  • 1205 / 10 / 0
Ja definiuje uzależnienie/nałóg, jako coś w konsekwencji autodestrukcyjnego. I to na jakiejkolwiek płaszczyźnie, zarówno intelektualnej, jak i fizycznej.

Wpieprzasz czekolade, aż się uczy trzęsą i dupa rośnie - jesteś uzależniony.
Zbierasz znaczki, masturbujesz sie przy nich i żydzisz na swoim jedzeniu, by kupić TEN egzemplarz - jesteś uzależniony.
Pijesz piwo, co 2 dni, bo wątroba za szybko się regeneruje - jesteś uzależniony.
itd.
itp.

Oczywiście można polemizować o stopniu uzależnienia i o jego sile destrukcyjności...

Czyli ogólnie rzecz biorąc jestem wj*bany po uszy...
  • 358 / / 0
Ja bym był jednak za negowaną wcześniej opcją czyli jeśli ta jedna lufka dziennie nie zamieni się za pół roku w gieta to nie postrzegałbym tego jako coś złego,może wyznacz sobie kilka zasad których się mocno trzymaj jak właśnie nie przekraczanie jednego szkiełka dziennie,kontrolowanie tego czy nie zaniedbujesz innych rzeczy itd.Wspomniałeś też o psychodelikach na które masz ochotę,wg mnie bardzo dobry pomysł bo jeśli jest się jako tako myślącą osobą to spojrzysz na swoje problemy z innej perspektywy i kilka rzeczy w głowie sobie poukładasz.To jednak tylko moje zdanie i może pierdolę Ci głupoty za które zostanę zaraz zjebany :*)
  • 3854 / 316 / 0
Autorze tematu, co masz na myśli pod pojęciem 'normalne życie', bo od tego by należało zacząć.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.