Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 355 • Strona 2 z 36
  • 222 / 7 / 0
Jezeli mialbym doradzic komus co koniecznie musi przezyc w zyciu i chodziloby o jedna rzecz - powiedzialbym,ze trip na psychodeliku. Cos pieknego:)
  • 253 / 5 / 0
Fatmorgan pisze:
Co do depresantów ( pomijam tu alko bo tego specyfiku używa niemal każdy) i stymulantów to sądzę, że osoby nie-zażywające raczej zyskują.
Uargumentuję to faktem, że jeśli ktoś pozna już prawdziwy opiatowy błogostan, czy też rozpierdalające euforyczne naspidowanie, może potem nie czuć w pełni przyjemności płynącej z normalnego życia i dążyć do coraz silniejszych doznań. Depresanty i stymulanty dają nam znane stany umysłu tyle, że spotęgowane ( takie jest moje zdanie i tak te substancje odbieram ) czy to euforię czy to spokój.
Nie do końca się z tym zgodzę, a przynajmniej w sensie, że nie u każdego tak musi być. W moim przypadku doświadczenie narkotycznego szczęścia spowodowało to, ze nabyłem taką swego rodzaju wrażliwość na odczuwanie szczęścia w ogólności. Wiem, że naturalnie nigdy nie osiągnie się takiego stanu jak farmakologicznie, ale zacząłem bardziej zwracać uwagę na przeżywane uczucia, których wcześniej zdawałem się nie zauważać. Narkotyki euforyczne sprawiły, że zdołała mi się jak gdyby wyostrzyć zdolność percepcji tych uczuć. Przez podbicie kontrastu między szczęściem / normalnością / nieszczęściem bardziej zacząłem doceniać te uczucia, tym bardziej gdy występują naturalnie.
METAFIZYKA BETA-KETONÓW
  • 1587 / 11 / 0
Moim zdaniem Ci, co nie spróbowali psychodelików zdecydowanie coś tracą. Uważam, że one są jednym z najpiękniejszych i najbardziej wartościowych elementów rzeczywistości. Mam problem z dostrzeżeniem u nich wad. Kiedyś myślałam, że są zdecydowanie bardziej niebezpieczne i pewnie wywołają u mnie schizofrenię, ale byłam tak zaintrygowana , że mi to nie przeszkadzało. Okazały się o wiele lżejsze dla psychiki niż myślałam. Psychozy mogłyby u mnie wywołać jedynie am-xxx i delirianty.
Choć pewnie dla niektórych osób mistyczne i paranormalne przeżycia to psychoza, ale według mnie są jak najbardziej pozytywne i zdecydowanie bardziej pasuje mi taki styl życia. Nie obchodzi mnie, co inni o tym sądzą. Ja jestem szczęśliwa. Poznanie psychodelików to zdecydowanie pozytywny przełom w moim życiu. Nie wiem, jak mogłam żyć bez nich. Mam wrażenie, że wszystko przed poznaniem ich to była jakaś tragedia, wielki wstyd z powodu samego faktu istnienia, a teraz czuję się wyzwolona, szczęśliwa. Uważam, że branie psychodelików nie powinno być tępione, a gloryfikowane. W ogóle moim zdaniem powinno się je rozdawać jako Komunię św. tak jak się to robi w Ameryce Płd. Oczywiście one nie są dla wszystkich, tylko dla mistyków, szamanów, artystów. Normalni ludzie tego nie zrozumieją i się wystraszą. To są odmienne stany świadomości, a nie zabawki. Ale pozostali powinni symbolicznie zjeść małą ilość grzybków podczas sakramentu. Po małych dawkach przecież nie ma bad tripów.
Co do pozostałych substancji, to one dają stany świadomości, które da się przeżyć na trzeźwo, więc raczej ludzie nic nie tracą.
Niby ludzie mówią, że psychodeliki też można zastąpić medytacją, ale myślę, że to nie jest dokładnie taki sam stan świadomości. Oczywiście Ci, co nie medytują, też wiele tracą.
rchiro the best
  • 3215 / 418 / 0
Czułem, że nadejdzie moment w którym się do ciebie dowalę chaotko. Zacznijmy więc
romantyczka pisze:
Uważam, że branie psychodelików nie powinno być tępione, a gloryfikowane. W ogóle moim zdaniem powinno się je rozdawać jako Komunię św. tak jak się to robi w Ameryce Płd. Oczywiście one nie są dla wszystkich, tylko dla mistyków, szamanów, artystów. Normalni ludzie tego nie zrozumieją i się wystraszą.
Widzę, że odbierasz siebie jako niezwykle elitarną osóbkę. Kim jesteś ? Mistykiem, szamanem czy artystą ?
romantyczka pisze:
Ale pozostali powinni symbolicznie zjeść małą ilość grzybków podczas sakramentu. Po małych dawkach przecież nie ma bad tripów.
Nie no wcale. Mała dawka automatycznie kieruję człowieka ku szczęśliwości i pozytywnemu przeżyciu. Nie ma przecież żadnych przypadków kiedy ludzie czuli się hujowo po gramie grzybów, czy też na pierwszym/2 plateau deksu :rolleyes:

@Asinus
Masz rację tak jak i ja mam rację - bo racja nie jest w tym wypadku jedna. W twoim przypadku (jak i wielu pewnie innych) widzisz długofalowy pozytyw płynący z substancji o których pisałeś i dobrze - cieszę się twoim szczęście. W moim wypadku odnajduję w nich co prawda fajny stan, ale fakt faktem, że bywają chwilę kiedy myślę sobie " no jest fajnie, ale jak by mogło być po tym czy po tym"
Także ewentualna strata czy zysk pozostaje kwestią indywidualną ;-)
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 279 / 4 / 0
Moim zdaniem nie tracą. Cieszą się życiem takim jakie znają, a wiadomo że czego oczy nie widziały tego sercu nie żal... Chyba więcej tracimy my: bez dragów już nic nie smakuje tak samo. Uzależnienie własnego szczęścia, zadowolenia, samopoczucia od czynników zewnętrznych jest wielką stratą. Z drugiej strony, inaczej chyba należy patrzeć na grzybki, czy LSD. Może tutaj stratni są ci, którzy nigdy tego typu substancji nie brali? Tylko znów: nie wiedzą, nie próbowali, nie tracą.

Nie odczuwa się straty, dopóki się czegoś nie zazna.

Na zbyt wiele sposobów można rozważać pytanie zawarte w tytule wątku... Przymierzałam się do zakończenia wywodu stwierdzeniem, że "mamy remis", ale czyż nie należy w tym krótkim życiu spróbować wszystkiego? Ale właśnie: SPRÓBOWAĆ. :)
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 1587 / 11 / 0
Fatmorgan - zawsze tak było, że psychodeliki brali szamani i artyści. To jest kwestia specyficznej osobowości. Myślę, że wszyscy z tego forum tacy są. Przeciętni ludzie boją się takich przeżyć. Nie chciałam się wywyższyć, Ty tez moim zdaniem jesteś mistykiem/szamanem/artystą ;). I to nie znaczy, że ludzie przeciętni są gorsi, po prostu są stworzeni do czegoś innego.
rchiro the best
  • 279 / 4 / 0
Niektórzy mają chyba typ osobowości sprzyjający podejmowania wszelkiego rodzaju ryzyka. Faktycznie wiele osób boi się przeżyć związanych z ich wyobrażeniami o działaniu narkotyków, ale równie duża grupa nie szuka tego typu ekscytacji nie ze względu na lęk: po prostu nie potrzebują tego i nie szukają, to co mają w zupełności im wystarcza.

Zdrowemu, szczęśliwemu człowiekowi nie potrzebne narkotyki... :-) Oczywiście można być zdrowym i szczęśliwym człowiekiem, który ćpa, ale wtedy to zupełnie inny rodzaj ćpania.
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 4807 / 270 / 0
@alepocotojest, heh dokładnie, niektórym narkotyki 'umożliwiają' akceptację samego siebie - czułem się nikim, bezwartościowym zerem. Teraz dzięki dragom jestem KIMŚ. Tylko kim?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 279 / 4 / 0
@The Light, nie należy raczej pytać "tylko kim?", ale zastanowić się czy dragi pozwalają czuć Ci się KIMŚ, czy może doskonale niwelują/maskują poczucie bycia nikim... bo to chyba w ten sposób działa.
... albo i nie.

http://www.youtube.com/watch?v=Vi76bxT7K6U
  • 4807 / 270 / 0
"Kim się stałeś"? To nie jest puste pytanie. Warto się zastanowić czy po odstawieniu używek możliwe jest bycie tym kimś.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ODPOWIEDZ
Posty: 355 • Strona 2 z 36
Newsy
[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem

Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.