Te pytania o kalorie to debilizm - terapeuta Cię podpuszcza a jednocześnie skłania do myślenia o tych kaloriach, nawet gdy już o tym zapomnisz i problem masz z czymś innym. Zresztą, zaburzenia żywienia to wierzchołek góry lodowej - to objaw problemów z psychiką, z samoakceptacją, a nie główny problem. Trzeba drążyć, ale niekoniecznie tam, gdzie wiercą terapeuci.
Poza tym musiałabym wtedy przestać kłamać, a w wielu kwestiach kłamstwo jest dla mnie znacznie korzystniejsze, aniżeli mówienie prawdy.
Zresztą kluczową kwestią jest tutaj to czy ja rzeczywiście szukam tej pomocy. Czuję się bezpiecznie w swoim świecie, wygrzałam tu sobie miejsce i wciąż leniwie na nim siedzę. W przypadku całkowitego otworzenie się na pewno poczułabym zagrożenie, pokazałabym komuś swój świat, a ten ktoś zapewne chciałby weń ingerować.
Fryderyk Nietzsche
Ale jeśli nie chcesz pomocy, to nikt Ci nie pomoże. Jeśli chciałabyś wyjść z tego błędnego, ciepłego koła, powinnaś mieć jakiś cel albo motywację, żeby z tego wyjść. Mając do wyboru znajome, ciepłe gówno i nieznany świat, w który trzeba by wejść, uczyć się go od nowa, uczyć siebie od nowa myśleć i funkcjonować, to wiadomo, że się nie chce. Nie wiadomo też, czy Restart działa poprawnie.
Kiedyś na pewno chciałabym z tego wszystkiego wyjść, ale jeszcze nie dziś.
Fryderyk Nietzsche
przychodzę, gadam, ktoś słucha... i co dalej?
w ogóle szlag mnie trafia, bo na refundowaną przez nfz psychoterapię trzeba czekać około czterech miesięcy -.-
do tego czasu może człowieka szlag trafić, a i tak mają to w dupie.
Phenelope pisze:Irytują mnie stwierdzenia typu "masz zaburzony obraz własnej osoby", czy pytania "ile kalorii dziś zjadłaś". Dla mnie taka terapia, która polega na drążeniu w kółko jednego tematu i wmawianiu mi rzeczy, które nijak mają się z prawdą, nie ma sensu.gynoid pisze:Phenelope a jak "schematycznie" Ciebie traktują? Dlaczego boisz się otworzyć przed obcą osobą? Ja podchodzę do tego jak do wizyty u ginekologa - każdemu się z tej strony nie pokazuję, ale jemu mogę - w końcu nie jedno już widział i podchodzi do tego bardziej "zawodowo". Na pewno terapeuta miał niejeden dziwaczny czy śmieszny przypadek, więc Twoje problemy nie zrobią na nim większego wrażenia.
Poza tym nigdy nie byłam typem osoby otwartej. Jest mi bardzo ciężko mówić o swoich uczuciach, zdecydowanie wolę pisać i takie przelewanie myśli na "papier" bardzo mi pomaga.
Phenelope pisze:Poza tym musiałabym wtedy przestać kłamać, a w wielu kwestiach kłamstwo jest dla mnie znacznie korzystniejsze, aniżeli mówienie prawdy.
Ale myślę też, że zrozumienie problemu to już połowa sukcesu i jeżeli ktoś naprawdę chce się zmienić i ma do tego dużą motywacje i samozaparcie, to uda mu się bez pomocy terapeutów, "leków" i tej całej "otoczki medycznej", bo przemysł farmaceutyczny i lobby psychiatryczne tylko czekają, żeby napchać się kasą na problemach innych ludzi i to jest najbardziej dołujące i zniechęca.
Phenelope pisze:Zresztą kluczową kwestią jest tutaj to czy ja rzeczywiście szukam tej pomocy. Czuję się bezpiecznie w swoim świecie, wygrzałam tu sobie miejsce i wciąż leniwie na nim siedzę. W przypadku całkowitego otworzenie się na pewno poczułabym zagrożenie, pokazałabym komuś swój świat, a ten ktoś zapewne chciałby weń ingerować.
Życzę Ci powodzenia i wytrwałości.
@down: Dzięki Blu o to mi chodziło.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
