Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 81 • Strona 2 z 9
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
ja to rozumiem, nie o to do konca chodziło. wiadomo, że jak mamy się rozdrabniac to wyjdzie i tysiąc innych powodów niekoniecznie związanych z herą jakie odrzucą miłość na koniec planu.
Mi chodzi o to, ze w pojęciu ogólnym- a ogólnym dlatego, że ja nie brałam nigdy hery, więc nie jestem w stanie tak naprawdę czegokolwiek potwierdzić, tak więc w pojęciu ogólnym gdy idzie o taki nałóg jak hera, to będzie ona wazniejsza, a raczej wzięcie jej od perspektywy wspólnego zycia razem, czy też własnie uczucia miłości. Liczy isę tylko hera i to , że np ktoś chce ją właśnie wziąść.
Wiem także, że jeśli chodzi o herę to nie jest ważny czas jak długo się nie bierze, bo np po 5 latach jak się wezmie to tak jakby było wczoraj i wszystko wraca z taką samą mocą, mam tu na mysli chęć kolejnego razu.
Rozmyslam tylko o tym, czy rzeczywiscie jeśli ktoś brał herę,a ma dłuższą kilkuletnią przerwę, albo inaczej od kilku lat już nie bierze, to że przecież te priorytety się zmieniają, a pozatym chyba im większą ma się przerwę tym łatwiej jest nam nad tym panować.

Wydaje mi się, że perspektywa porannych wymiotów wcale nie wydaje się piękna i poetycka, ale po prostu chęć strzału jest silniejsza niż to, co się będzie działo rano, jutro, za tydzień...

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 2011 / 123 / 0
Nieprzeczytany post autor: jacok »
Ja uważam, że miłość równie dobrze może zniszczyć postawienie kogoś przed wyborem "hera albo ja". To, że ktoś bierze i czasem musi sobie strzelić nie znaczy, że cię nie kocha. Wyjścia są w zasadzie dwa - albo rzucić w cholerę i poszukać sobie "normalnego" chłopaka, albo zaakceptować. Nie zmienisz człowieka, można mu pomagać, gdy tego chce i potrzebuje, ale na siłę z niego nałogu nie wyplenisz. Co najwyżej zabijesz resztki uczucia między wami. Mimo wszystko pierwsze wyjście jest lepsze, a na pewno prostsze. Bo drugie to "na dobre i na złe".

Wszystko zależy od człowieka. Ja poznałem osobiście zaledwie kilku heroinistów, może wyjątkowo dobrze trafiłem, ale to praktycznie sami wspaniali ludzie. Więc:
(...) w pojęciu ogólnym gdy idzie o taki nałóg jak hera, to będzie ona wazniejsza, a raczej wzięcie jej od perspektywy wspólnego zycia razem, czy też własnie uczucia miłości. Liczy isę tylko hera i to , że np ktoś chce ją właśnie wziąść.
Z tym się nie zgodzę. To jest stereotyp. Pewnie, że człowiek na skręcie może nie mieć ochoty na czułości, ale nawet normalny człowiek, który ma konkretną sraczkę, potrafi być odrobinę spięty. A porównaj sobie skale.

Za to rzeczywiście - życie narkomana to jebana sinusoida między wszelkimi możliwymi ekstremami, więc, jak każdy czlowiek, pokazuje wtedy jaki jest. W sytuacji kryzysowej nie ma masek i udawania.
Wiem także, że jeśli chodzi o herę to nie jest ważny czas jak długo się nie bierze, bo np po 5 latach jak się wezmie to tak jakby było wczoraj i wszystko wraca z taką samą mocą, mam tu na mysli chęć kolejnego razu.
z jakiegoś filmu cytat, moim zdaniem dobry: "powrót do narkotyków jest jak powrót do domu".
Rozmyslam tylko o tym, czy rzeczywiscie jeśli ktoś brał herę,a ma dłuższą kilkuletnią przerwę, albo inaczej od kilku lat już nie bierze, to że przecież te priorytety się zmieniają, a pozatym chyba im większą ma się przerwę tym łatwiej jest nam nad tym panować.
Z tym to nie wiem, myślę, że po jakimś czasie zwykłe rzeczy zaczynają cieszyć. Ale potem znów stają się zwykłe. A po heroinie każdy dzień, każda sekunda życia jest piękna i niezwykła. Więc to, czego najbardziej byłemu narkomanowi trzeba w życiu, to cel. Dodam, że utrzymanie status quo to kiepski cel.

//
wiesz co, weź sobie strzel heleny. Będziecie przynajmniej mieli zawsze wspólny temat, będziecie mogli razem jeździć na detoksy, do ośrodka itp.

[Heroina - Wątek Ogólny]
Ostatnio zmieniony 03 listopada 2009 przez jacok, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat stracił kolory.

Hurra, diese Welt geht unter
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
ehh to nie o to chodziło... wcześniej była "rozmowa żep o paru latach przychpodzi zwatpienie i znowu się bierze, wiec ja zpaytałam czy wystarczy jeden gorszy dzień niezaleznie od długości abstynencji i znowu się weżmie i dodałam ,że ktoś kiedyś mi powiedział, że hera jest silniejsza od miłości i tak się zaczęło.
Ja nie szukam u wass rady czy być z nim czy ne być albo co zrobić jeśli w przyszłość sięgnie ponownie. Ja swoje stanowisko w tej kwestii już mam, co nie oznacza, że nie mogę poszerzać swojej wiedzy na temat heroinistów, zkaładów, detoksów, ośrodków itp, ani też nie mog pogłębiać swojej wiedzy, pytać ludzi. którzy mają z tym styczność.
Gdybym nie chciała być z moim partnetem to już dawno bym nie była i nie interesowałabym się tym tematem...to wszystko

Tym bardziej napiszę, że po prostu tej Twojej ostatniej wypowiedzi nie skomentuje...........bo szkoda..

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 2011 / 123 / 0
Nieprzeczytany post autor: jacok »
jeden gorszy dzień to połowa "sukcesu". Najgorsze będzie połączenie "jeden gorszy dzień + okazja" lub "wiele zajebistych dni + okazja".

Przy opiatach szybko się zapomina o tej gorszej stronie. Nawet jak się człowiek nauczy trochę pokory, to jak mu zbyt dobrze później idzie, zatraca znów ten instynkt samozachowawczy. Bo "teraz jestem mądrzejszy i się nie wpierdolę".

Chociaż ja wciąż wierzę w grzanie na sportowo. Ale jak sport, to tylko zawodostwo, żadnej amatorki.

[Heroina - Wątek Ogólny]
Świat stracił kolory.

Hurra, diese Welt geht unter
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
mi się tak ogólnie wydaje, że to nie tylko zalezy od połaczenia zajebistych dni i okazji, aczkolwiek nie przeczę, że tak się nie dzieje, z pewnością jednak są i ludzie, którzy po latach naprawdę chcą z tym skończyć i dziasła to na nich zupełnie inaczej niż na ludzi, którzy chcą sobie zrobić po prostu przerwę. wielu ludzi wychodzi z hery jak i innych rzeczy, więc okazja przestaje być odpowiednim motywem by znów wziąść.
Mnie zastanawia jeszcze takie zagadnienie, że tu ktoś wcześniej napisal, że przy leczeniu heroinistów używa się metadonu (międzyinnymi) i że metadon to gówno bo jeszcze bardziej uzaleznia od samej hery ...czy to rzeczywiscie jest możliwe, czy ktoś przesadził z wypowiedzią??

aaa i jeszcze coś, dzisiaj takze przeczytałam czyjaśc wypowiedz, apropo tego, że właśnie przy braniu metadony łapie się jeszcze większe korby i filmy niż podczas brania samej hery......pytanie moje się powtarza czy rzeczywiscie tak jest i iw jaki spsoób w takim razie działa metadon, że prowadzi do takich rzeczy ??
Z góry dzięki za info

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 1406 / 143 / 0
Nieprzeczytany post autor: oxan »
no ale masło maslne trzepane od 3 stron.
heroina jest dobra na wszystko, no to i sie do niej wracać chce.
co rozwala miłość? niezrozumienie potrzeb obojga partnerów i każdego z osobna.
"słowo ja zamienić na słowo my"- naucz sie
wybory są trudne, jeszcze gorsza odpowiedzialnosć powstała w ich wyniku. nie każdy chce ją ponosić.
miłość to łańcuch. słodki, ale nie każdy chce się uwiązać. nadmiar słodyczy prowadzi do hiperglikemii, śpiączki i śmierci.
opioidy to przedsionek śmierci. bardzo cieńka granica. pierwotne doznania euforyczne, bliskie tym, które występują w pełnej agonii.

[Heroina - Wątek Ogólny]
narkotyki są niezdrowe
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
  • 1154 / 36 / 0
Nieprzeczytany post autor: Gargamel »
nasuwają mi się jednak też takie pytania. Na przykład.. powiedzmy nie można mieć tel, nie ma odwiedzin, nie ma paczek, ale wyjdzie, że to wszystko było, jakie można dostać kary, jakie są możliwości by Cie nie wyrzucić. Czy kadra zarządzająca może na przykład zmienić nagle zdanie i zabronić przepustek...??
O wszystkim decyduje spolecznosc, czyli cpuny. Glosuje sie zazwyczaj. Jesli kaza ci opuscic osrodek pakujesz sie i wyjezdzasz. Powstaja uklady i ukladziki (ja ledwo wszedlem juz sie w cos tam wkrecilem i rozwalili nam nasz pokoj ;-) ), potem to sie rozsypuje, bo np. 1 z 5 osob tworzacych jakis uklad wysypie sie na spolecznosci. Uklady miedzy uczestnikami trwaja tyle az w koncu ktos sie wysypie :-D .

A ty gdybyś miał kogoś wyszedłbyś z odwyku i zacząłbyś brać np po 2 latach, chciałbyś żeby Cię zostawiła dziewczyna??
Ja bym w ogole nie meczyl dziewczyny tylko dal jej normalnie zyc.
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
@oxan chyba za bardzo się przyczepiłeś.......ja pisałam o czymś innym.....rzuciłam hasło, które ktoś kiedyś powiedział o herze i miłości, a tu wszyscy nagle podpinają to pode mnie..

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
hmm..no właśnie tak się zastanawiałam, że z pewnością to zależy też od reszty osób ...

co do męczenia, to zalezy czy i ona też by uznała to za męke:)
  • 1406 / 143 / 0
Nieprzeczytany post autor: oxan »
ja nic pod Ciebie nie podpinam, nawet tego z Tobą nie kojarze. nie czepiam się. piszę logicznie, bo jak czytam ten wątek to zaczyna on być jednym wielkim off. no właśnie takie masło maslane. po za tym mam specyficzne poczucie humoru. raczej grobowe, co pasuje do tematu.

[Heroina - Wątek Ogólny]
narkotyki są niezdrowe
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
ODPOWIEDZ
Posty: 81 • Strona 2 z 9
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi

Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.

[img]
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi

Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.

[img]
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera

Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.