Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
Ile byś za niego chciał? Tak z ciekawości.
khabarakH pisze: W takim razie może łatwiej będzie określić ile mogą być warte trzy?
Tylko, cholera, w poniedziałek na 6:00 rano do roboty i jak będzie za ostro to będę musiał go jutro odkleić.
I w związku z tym mam pytanko - czy po ponownym przyklejeniu po kilku dniach będzie działać ???
I tak ma być przez 3 doby? TO MIŁO :)
Pozdrawiam.
Acha, są tego jeszcze tego 2 opakowania (po 5 sztuk). Poprostu zostały po kimś kto był chory na raka i już go niestety nie ma. Jego matka będzie próbować oddać to do apteki, aby odzyskać kasę, bo to cholernie drogie, tylko wątpię czy jej przyjmą.
Wtedy będę myślał o odkupieniu od niej, oczywiście za jakąś przyzwoitą cenę.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.