przekum pisze:Podcieram dupę zawsze "na stojąco".
Breslau jest niemieckie!
Jednak z tym podcieraniem dupy różnie bywa, ja to robię na siedząco;)
EdwardZnienacka pisze:to chyba normalne?przekum pisze:Podcieram dupę zawsze "na stojąco".
Breslau jest niemieckie!
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
- czytam najarany psychologiczne książki nt. zachowań ludzi, istoty jednostki w społeczeństwie itp przez co później staram się rozkminiać innych przez pryzmat tego co przeczytałem
- nie mogę mieć jednego buta zasznurowanego mocniej niż drugiego bo mnie chuj strzela
- jak jestem na wakacjach za granicą to nigdy nie leżę na plaży, prawie nigdy nie imprezuje, za to praktycznie cały czas chodzę po mieście. Po prostu chodzę i obserwuje. Po wszystkich dzielnicach, uliczkach, znajduje ciekawe widoki itp. Większość moich zdjęć z wakacji przypomina duckduckgo Street View.
- zawsze jak biorę prysznic to myje się w tej samej kolejności
- jak oglądam film na kompie to musze pozakrywać zeszytami/płytami wszystkie świecące aktualnie diody. Tak zakrywam światełko od głośników, od modemu, od komputera. Jak coś oglądam, to naokoło muszę mieć absolutną ciemność. Nie oglądam filmów w dzień.
- zdrapuje fakersem i palcem wskazującym skórki wokoło paznokcia kciuka. Od zawsze na zawsze.
- Praktycznie zawsze jak z kimś rozmawiam to potem analizuję to co powiedziałem, jak się zachowałem, co ktoś powiedział, jak to można było rozegrać inaczej itp.
- strzelam palcami u nóg jak pojebany. Karkiem tak samo.
- Zawsze zasypiam na lewym boku i (chyba) większość nocy tak śpię, przez co mam włosy po lewej stronie głowy bardziej "zależane" do przodu. Nawet specjalnie zaczesać do tyłu się nie da.
- Praktycznie zawsze się spóźniam. Choćbym miał godzinę wolnego w domu to za chuj nie wyjdę wcześniej. Zawsze czekam do ostatniej chwili i napierdalam gdzieś na złamanie karku co z reguły kończy się mniejszym lub większym spóźnieniem.
- Czasami idąc po ulicy na której mieszkam lub gdzieś w okolicy lub gdziekolwiek indziej w mieście zatrzymuje się na moment i wpatruje się w daną ulicę i staram się wkrecić w to, że jestem w tym mieście 1 raz i 1 raz widzę tą ulicę. Nie wiem jak to opisać, po prostu uwielbiam takie uczucie, że coś jest mi obce. Wzieło się to chyba z tego, jak kilka lat temu naćpany chodziłem po mieście i aż mnie nosiło bo wszystko wydawało mi się inne, jak nie moje miasto. Robię też często zdjęcia własnej ulicy, albo okolicy, bo patrząc na zdjęcie łatwiej jest mi wkręcić sobie że widzę to pierwszy raz. Uwielbiam to uczucie "obcości".
- nigdy nie jaram szluga idąc. Muszę się zatrzymać żeby wypalić, a najlepiej usiąść.
- jestem uzależniony od zapachu starych książek. Jakąś starszą pozycję czytam 2 razy dłużej niż przeczytałbym normalnie, bo po każdym przewróceniu kartki muszę powąchać stronę.
-nigdy nie zasnę jeżeli mój telefon nie będzie leżał pod poduszką
-często jak wracam do domu to nie zdejmuję od razu butów tylko dopiero po np godzinie
-leżę w łóżku już prawie zasypiam i nagle sobie myśle "kurwa czy ja zamknąłem chałupe?" Wstaje i ide sprawdzić chociaż i tak zawsze jest zamknieta (zazwyczaj tak mam jak wracam pijany)
Kurwik pisze:Ale dokładniej wytrzesz bo masz dupę rozłożoną. I jak wstajesz to się poślady składają i wszystko rozsmarowujesz. Fu.
Breslau jest niemieckie!
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.