popthetrunk pisze:??? za mnie decyduje jedynie mój mózg, nie ważne czy trzeźwy czy zaćpanychusajn pisze:To już Twój problem, ze pozwalasz jakiejś wkręcie decydować za Ciebie.popthetrunk pisze: nawet gdybym przeżył takiego tripa jak ty i spotkałbym się z obcą świadomością uznałbym to za coś interesującego lecz nie bezpośredniego, w sensie uznałbym to za fajne urojenie a nie za FAKT potwierdzający istnienie obcych.
ale rozumiem że jak ktoś zobaczy na tripe jednorożca to zaczyna wierzyć że one istnieją. jak ktoś widzi smoka to jest to niezbity dowód że smoki istnieją. tak myślą dzieci a nie poważni ludzie.
Teoretyzujesz. Ciekawe co byś powiedział po takim nadprawdziwym doświadczeniu...
toshiro mifune pisze:Za dużo fizyki się w życiu nauczyłem, za dużo myślę logicznie żeby przyjąć za prawdę takie słowa.
Fizyka, matematyka, astronomia, biologia... To wszystko opisuje reguły panujące tu i nigdzie więcej. Dlatego można być wiernym nauce i logice, a mimo tego wierzyć w to co Tryptaminek. Nic się nie wyklucza :)
"Obserwacje astronomiczne pokazują, że Wszechświat istnieje od 13,75 ± 0,11 miliarda lat[1]. Średnica obserwowalnego Wszechświata to około 92 miliardy lat świetlnych, czyli 8,8 × 10^26 metrów[2][3]. Zgodnie ze współczesną wiedzą Wszechświat powstał z osobliwości (punktu, w którym była skupiona cała jego materia i energia) w Wielkim Wybuchu." (wiki)
Skanowanie promieniowania widma tła pozwoliło naukowcom zajrzeć w jądro Wielkiego Wybuchu, na milionowe części sekundy po powstaniu Wszechświata, zrobili to bo mają łeb na karku i radioteleskopy a nie dla tego że najedli się grzybów. Polecam lekturę prof. Michała Hellera "Podglądanie Wszechświata", w zajebisty i przystępny sposób pisze o tym jak rozwijała się Nauka.
Mam prawo twierdzić że telekineza telepatia i podróże astralne to bzdury, i to że komuś się uroiło coś w głowie tego nie zmienia.
Radioteleskopy i ogólnie różne nauki mogą odsłaniać część prawdy, ale nikt nie powiedział, że dają odpowiedź na wszystko. Po raz kolejny wyobraź sobie coś - żyjesz w średniowieczu i zaczynasz rozmawiać z Hawkingiem o wszechświecie. Uwierzy mu ktoś, nawet mając silne dowody w postaci wzorów? ;) Magiczny gniew Bogów i zsyłanie kataklizmów, dziury w nieboskłonie tworzące gwiazdy, płaska Ziemia... Teraz to absurdalne. Dasz sobie głowę uciąć, że za kilkaset lat ciągle będziemy trwali przy tym co teraz się mówi? Poświadczysz, że nie odkryjemy niczego więcej, szczególnie dowodów na magiczne dziś rzeczy?
Pomyśl i się otwórz ;)
PS: Wielu naukowców jest/było wierzących. Najczęściej to formy deizmu, ale to pokazuje, że nawet genialne umysły nie wykluczają istnienia jakichś wyższych bytów. Polecam http://en.wikipedia.org/wiki/Albert_Ein ... ious_views, http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_Edi ... etaphysics albo http://en.wikipedia.org/wiki/Stephen_ha ... ious_views. Hawking akurat miesza, ale np. "the universe is governed by the laws of science. The laws may have been decreed by God, but God does not intervene to break the laws" jest czystym, deistycznym spojrzeniem.
Co by offtopa nie było, nie wierzę w realność wizji/objawień/podróży astralnych/oobe i chuj wie jeszcze jakich schizów po narkotykach. Przejrzyj moje posty, kiedyś wirowały mi przed oczyma fraktale zmiksowane z bogami Azteków, i czy to oznacza że Quetzalcoatl jest realny?
Kurwa jego mać, odróżnijmy poronione naćpane halucynacje od rzeczywistości.
Zagadnienie "czy mój świat jest prawdziwy czy to jest tylko projekcja mojej subiektywnej jaźni" jest ciekawe (interesujące, pouczające) ale jak napisałem wcześniej z FILOZOFICZNEGO punktu widzenia.
Woda się gotuje jak ma 100 stopni Celsjusza, choćby chuj na chuju stanął (chyba że wysoko w górach jesteś :) ). Liczba Pi jest stała choćbyś się zesrał. Jebią mnie jednorożce hasające po tęczy, ufoludki po Akodinie i przećpane haluny innego typu.
Kiedyś po szałwii miałem wizję że cała rzeczywistość, całe moje jestestwo to jest zamek błyskawiczny - ziiiut i się zamknął. Czy to znaczy że Wszechświat to zamek który się "zamknął i już", a całe moje życie i komputer w który teraz patrzysz to ściema?
aha, Wielki Wybuch to fakt, nie teoria
ps. nie że w to wieże, ale ciekawa myśl :)
toshiro mifune pisze:Powstanie "z nikąd" atomu wodoru raz na jakiś czas przeczy zasadzie zachowania masy i energii.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony
Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
