Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Ja nie nazywam tego "ochotą", nazywam to pragnieniem. Ale sedno w tym samym. Że zawsze istnieją ludzie nieprzewidziani, personae non gratae. Wiadomo, jak się odpowiada: w tej sytuacji nie powinnaś. A jednak nie sposób zabić pragnienia.
To zaiste nie jest ani trochę śmieszne.
Wracam na forum?...
Wracam na forum?...
Czy ktos z taka sama choroba probowal kwasa?
dziekuje za zrozumienie:)
unrealism pisze:
A propo, tak mi sie przypomnialo, ktos moglby jakos porownac wrazenia na kwasie i grzybach? W ogole daje sie to umiescic w podobnych "ramkach"?
Różnica polega na dym, że LSD jest za hajs i to mnie wkurwiało, że płacę jakiemuś obszczymurowi, lokalnemu watażce, co spiryt i LSD to jeden szit dla niego. Psilocybe są naturalne i to też jest ważne, czuje się wtedy boski "wymiar" psychodelii, nie techniczno-cywilizacyjny jak przy LSD, w ogóle to jeśli ktoś to odczuwa, to nie jest tak bardzo istotne to wszystko.. po prostu doświadczenie zawsze jest inne, choćby podobne..
Dla tych, co maja zaburzenia i mimo to chcą wrzucić, muszą wiedzieć, że po prostu mogą sobie nie poradzić.. Nie ma co się katować..ja kiedys sie uparłem i w stanach depresyjnych zjadłem LSD. zobaczyłem swoją sytuację w sposób tak wyraźny i bolesny, że wpedziło mnie to w epizod depresyjny na 3-5miesięcy... Nie byłem leczony, bo dałem sobie sam radę, ale wiem na pewno, że bez kwasa, stany depresyjne nie trwałyby tak długo.
Ale one mnie zmieniły, do tego stopnia, że znając powody zdołowania, unikałem ich na przyszłość. Zawsze to jakaś samowiedza...
zewsząd i znikąd pisze:palmiarz pisze: potworna siła - ale nie radzę - bardzo dużo agresji, strachu, horroru, halucynacji przykrych.
Z przerażeniem zaparzałem sobie herbatki uspokajające chcąc wyjść i ... nic
głowa pod zimną wodę
klimat gorszy niż egzorcysta i zagadka nieśmiertelności razem
przerażenie totalne!
i radość po kilku godzinach, że minęło
Tyle że przecież charakter doświadczenia nie zalezy od tego, co jest na kartoniku, tylko od tego, co w głowie... Jeżeli ktoś będzie przygotowany, może miec po tymże kolorowym smoku piękne doświadczenie. Ale współczuję Ci, dlaczego miałabym nie współczuć komuś, kto się przemęczył...
RysiuRonson pisze:Chyba za malo ksiazek przeczytalas bo grubo sie mylisz. Sporo zalezy od tego co sie znajduje na blotterze i w jakiej ilosci.zewsząd i znikąd pisze: Tyle że przecież charakter doświadczenia nie zalezy od tego, co jest na kartoniku
zewsząd i znikąd pisze: Dobrze, ale nie jest tak, że po małej dawce zawsze będzie uroczo, a po dużej koszmar. Kwestia doświadczenia i przygotowania.
RysiuRonson pisze:zewsząd i znikąd pisze: Dobrze, ale nie jest tak, że po małej dawce zawsze będzie uroczo, a po dużej koszmar. Kwestia doświadczenia i przygotowania.
Nawet bedac doswiadczonym nie mozna sie przygotowac na to co cie czeka podczas schadzki...
Z mojego doswiadczenia i kilku innych osob wynika ze male ilosci lsd dzialaja na mnie przewaznie "uroczo" a przy wiekszych zaczyna sie "koszmar".
Duzo zalezy od tego co znajduje sie na papierze, Jezeli to jest np sunshine moge wziasc go zdecydowanie wiecej niz lsd bo za kazdym razem jest spokojniejszy a strach na plecach nie narasta w ten sam sposob.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."