14 dni.
Ja niestety robię powyżej 30 dniowe wyzwanie actimela w sprawie kodeinki i kota :-( .
Czy się uda? Jestem uzależniony i zdaję sobie z tego sprawę, jednak w dniu dzisiejszym, gdy już jestem bezrobotny i zacząłem naukę, moja motywacja jest silniejsza niż kiedykolwiek od 2007 roku, więc mimo wszystko, jestem dobrej myśli i myślę że mi się uda.
14 dni - swoje szanse trzeba widzieć racjonalnie, bo gdybym powiedział "już nigdy kodeiny" to znak, że jestem kompletnie naćpany - bo wiem, że tak raczej nie będzie... no chyba, że w przyszłości - rodzina, dom.
Ostatni melanż z wódą w roli głównej, uświadomił mi, jak mam popalone styki od tego kurestwa.
Kurwa, że mi smakują jedynie opiaty, benzo, psychodeliki i GBL. Wszystko drogie. Najgorsza jest nuda + wrodzone lenistwo. Nude mozna zabic robiac cos, ale bedac zasranym leniem, nie chce sie nic robic, to siedze i sie wkurwiam.
Masterfilter pisze:Nude mozna zabic robiac cos, ale bedac zasranym leniem, nie chce sie nic robic, to siedze i sie wkurwiam.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
