Ja raz poprosiłem o 2 thiocodiny i 1 acatar babka mi powiedziała :"A ten acatar to na lepszą faze co?" (miała może 25-30 lat) i powiedział,że nie wyda. To pogadałem z kierowniczką to się na suke wydarła i wydała mi z 5% zniszką jeszcze przeprosiła za zachowanie "praktykantki".
Kiedyś 1. raz wchodze do apteki (wtedy była nowopowstała, więc ceny niskie - thio po 4.99, czy nawet po 4.50 na samym początku) i oczywiscie poprosze 2 op thio. Farmaceutka sie zastanawia, stoi i patrzy się tajemniczym wzrokiem na inną. Ta druga podchodzi i mówi do niej szeptem "jedno", oczywiście miałem tego nie słyszeć. Tak więc Pani nr 1 nie zaglądając nawet do szuflady ani do systemu stwierdza, że jest tylko jedno. Wybucham śmiechem i biore jedno thio. Do tego antidol i neoazarine. Koniec wzruszajacej historii kinderćpuna godnej poczucia humoru Karola Strasburgera.
Jeszcze słówko w temacie. Polecam zmieniać apteke za każdym zamówieniem. Raz na tydzien to za dużo dla jednej apteki. Odmówili mi kiedyś wydania. A to był dopiero 3 raz w miesiącu. Zaproponowała 2 opakowania zamiast 5, ale po cenie zwykłej (ponad 7) a nie doz-owskiej (~5). Pizda.
Dobra, ten post jest tak bezsensowny, że chyba musze dopisać coś na temat. Ja nie mam karty w dozie bo to jest jawne nakłanianie ludzi do kupowania wiekszej ilośći leków.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.