I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
feydewey pisze:Ego nie warunkuje zaspokajania potrzeb. Pomyśl przez chwilkę, to potrzeby związane ze światem materialnym warunkują powstanie ego. Wyobrażasz sobie sytuację w której człowiek rodzi się i nie wykształca tej struktury ?
W naszym świecie nie - człowiek ledwo się rodzi, już podlega uwarunkowaniom. Te uwarunkowania zostały ukształtowane w najróżniejszej formie u zarania dziejów i są "poprawiane" przez każdą egoistyczną jednostkę. Nasza karma ma się dobrze. Rozumowanie, że skoro ego istnieje to zostało wykształcone przez ewolucję, jest tak płytkie, jak dociekania "początku" świata. Dlaczego ewolucja, jako naturalny proces, wykształciła sztuczny konstrukt myślowy? Ego jest tak samo "naturalną" częścią nas jak ręce, czy nogi, czy mózg? Ego jest konstruktem MENTALNYM.
Filozofowie biologii, prócz zapalczywych kreacjonistów, uznają wykształcenie ego za początki ludzkiego uświadomienia - jest to pierwszy świadomy krok człowieka, i być może już pierwszy krok był błędny. Swobodnie załóżmy, że wykształcenie go to błąd - wtedy cała nasza cywilizacja jest błędem. Uściślijmy, że nasze postrzeganie tego jako błędu jest błędem - głównie dlatego, że pociąga za sobą pejoratywne uczucia. Ergo: ten "błąd" i wszelkie działania w jego polu to buddyjska Samsara.Hinduska i Huńska Maja. Matriks ;-) Jaskinia platońska i nierzeczywistość...i cierpienie. Wszystko zaczęło się od ego - to podstawowe dzieło ludzkie, leżące u podstaw dalszego tworzenia rzeczy mentalnych i materialnych.
Jak można przypisać teorii ewolucji wykształcenie ego? Dlaczego cud Życia zapadł się w taki oderwany od rzeczywistości dół?
edit: zupełnie nie rozumiem, czemu mi suponujesz zamknięcie i smutek.
Ego jest tą częścią ludzkiej psychiki, która warunkuje świadomość właśnego "Ja" jako bytu indywisualistycznego.Nie musi być ograniczające nasze socjalne dąrzenia, ale fakt jego istnienia wg.Freud`a jest koniecznością uznania jednostki za Homo Sapiens Sapiens.
Max Stirner, niemiecki anarchista uważał, że nasza cywilizacja wytworzyła widma w postaci rodziny, religii, szkół i tylko silne jednostki są w stanie(ale w ogóle po co?) uwolnić się od ich jarzma i stać się uświadomionymi egoistami.Dalej mamy Nietzhego z jego kultem jednostki i wychwalaniem systemów totalitarnych.Ci ludzie byli typowymi przykładami myślicieli zakładającymi wyższość zepsutego Ego nad cywilizacją o której piszesz, ale chyba tylko ona umożliwiła jednoczesną realizację pozornie sprzecznych celów: jednostki i ogółu; samorelizację w świadomości globalnej.To co widzimy to naturalne połączenia poszczególnych Ego z jej zbiorczym odpowiednikiem.A Ego w naturze występuje nie tylko u nas naczelnych ssaków, świnie również je mają- było od zawsze.Zdolność do słownego formułowanie i wyrażania myśli nie jest tożsame z istnieniem Ego.Było od zawsze, jest naturalne i nie musi być złe.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ego_%28buddyzm%29
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ego
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.