Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.
ODPOWIEDZ
Posty: 29 • Strona 2 z 3
  • 46 / / 0
Żeby nie było że kogokolwiek namawiałem, "tripy" medytacyjne i autogenne stany odmiennej świadomości przewyższają jakością każdy psychodelik, a taka komora im służy. ;-)
  • 86 / / 0
Dlaczego chcesz brać psychodeliki do tej komory? Żeby było mocniej? Mocniej od czego?
  • 357 / 3 / 0
Wszak to jest zajebiste s&s. Jak będę miał przypływ funduszy, też z chęcią wypróbuję.
Uwaga! Użytkownik Cyric nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 71 / 1 / 0
Mozesz przemienic sie w malpe :-)
When I die put that bottle in my hand
All these years on earth, and was my only friend
  • 7 / / 0
No właśnie,może macie jakieś doświadczenia z deprywacją,uczestniczeniem w sesji w komorze bądź kapsule?.Lub po prostu stosował ktoś podobne techniki mające na celu osiągnięcie tego stanu?.Zastanawialiście się nad budową własnej komory ? Mam nadzieję,że w dobrym miejscu umieściłem ten wątek :-) pozdrawiam
  • 911 / 207 / 1
  • 7 / / 0
Czytałem wszystkie te posty i mało tam informacji na ten temat,niestety...
  • 170 / 1 / 0
Na dniach będę uczestniczył w 3-godzinnej sesji w owej komorze. Więc możecie liczyć na TR %-D.
Uwaga! Użytkownik Regulator Kwasowosci nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 200 / 3 / 0
Czy fakt, że kilka osób w tym temacie zapewniało że wkrótce się wybiera i zda raport, ale się już tu więcej nie odezwało powinien niepokoić? :D
  • 170 / 1 / 0
Byłem- wstępnie umówiony na sesję 3h. Wchodzę do budynku, a potem do lokum, w którym owa komora się znajduję. Lokum bardzo ładnie urządzone. Miła pani oferuje wody i podaje regulamin, zalecenia co do korzystania z komory. Biorę swoje rzeczy, idę pod prysznic, smaruję zadrapania na ciele wazeliną tak jak zaleciła owa miła Pani. Gaszę światło, wchodzę do komory, zrobiłem to pewnie zbyt szybko bo bardzo ciężko było mi zachować ciało w bezruchu- dryfowałem i co jakiś czas odbijałem się rękoma od prawej albo lewej ściany. Ponadto temperatura wydawała mi się zbyt wysoka- ciężko było to wytrzymać. Nie wysmarowałem, niektórych miejsc na ciele i po prostu swędziało. Jeszcze gdzieś w tym budynku, ktoś coś wiercił... Przez godzinę więcej się nawkurwiałem na powyższe czynniki, niż zrelaksowałem i wyszedłem po tym czasie. Pani była jednak miła i zapłaciłem za godzinę.

Wydaje mi się, że woda powinna być dopasowana idealnie do temperatury ciała, no i na minus te wiercenie- moim zdaniem to całkiiem zjebało wizytę w tej komorze. Nie mniej jednak samo doświadczenie ciekawe, mimo że nie udało mi się osiągnąć stanów umysłu na jakie liczyłem, tylko się relaksowałem naprzemiennie z wkurwianiem %-D
Uwaga! Użytkownik Regulator Kwasowosci nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 29 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.