Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Jednorazowo nie więcej niż 750mg (ok. 10mg/kg), ale od czego mamy dorzucanie i grejpy?
Z takich szczególniejszych:
- dwa lata temu 1500mg w systemie 300+600 jednego dnia i 600 drugiego (20mg/kg) - w rezultacie straszny bad trip i pierwsze spotkanie z uczuciem śmierci ego, jaranie dzień po i dwa tygodnie odrealnienia
- dużo, dużo później 1800mg (24mg/kg) 300+600 pierwszego i 450+450 drugiego, wszystko przy zabawie z wysycaniem enzymów Citroseptem - zabiło mnie znowu, myślałem, że takie coś zdarza się tylko raz w życiu. Jak bardzo się myliłem... ;]
- 2700mg (900mg co drugi dzień przez tydzień), wszystko się strasznie skumulowało i potem znowu dwa tygodnie manii
- 225+225+675 i 450 na drugi dzień, znowu z Citroseptem, na drugi dzień magiczna faza jak nie po deksie - realne halucynacje przy otwartych oczach, kontakty z UFO na niebie, przekazy od wyższych bytów, totalny brak kontroli nad sobą, a na drugi dzień taka paranoja, że na własne życzenie wysłałem się do szpitala, bo myślałem, że taka jest moja "misja" i dopiero jak wszystko odespałem wróciła mi chociaż jakaś część racjonalnego myślenia :-D
- parę dni temu 225+225+600 i znowu 450mg kolejnego, znowu przesadziłem z blokowaniem enzymów i chyba już nigdy nie będę normalny, ale było warto, chyba już całkowicie pokonałem starego siebie i wyłączyłem ten pierdolony głos w głowie. Newbe miał coś podobnego po 4-HO-MET, ja to mam już któryś raz z kolei i mi wystarczy. W szufladzie leży 750mg, ale po tym co mnie spotkało mam dosyć. Chciałbym rzucić dragi na długo, bo świadomość tego, że jestem bogiem zaczyna mnie przerastać. Trzeba się w końcu ogarnąć i albo nauczyć się jakoś regulować poziom neuroprzekaźników medytacją, albo nie wiem, iść do psychiatry po jakieś leki, bo w końcu wiem już o co w tym wszystkim chodzi...
Przecież jak napiszę, że dzięki ostatniemu tripowi nauczyłem się jak poddać się kompletnie swojej podświadomości, to chyba nie jest do końca normalne? Tak się przecież nie da? A może jednak..? Tylko co ja mam z tą całą wiedzą zrobić?
Rozłożone na dawki: 450+600 (czyli łącznie 1050mg, przerwa trzygodzinna)
Najmocniejszy ciąg: 7650mg w niecałe 2 tygodnie (17 paczek)
Psychopath pisze:Najmocniejszy ciąg: 7650mg w niecałe 2 tygodnie (17 paczek)
Możesz określić kiedy to było, poszukam sobie w starszych postach, co wtedy pisałeś na forum - jestem cholernie ciekawy jaki to miało na ciebie wpływ. :-D
MY NIE MUSIMY SŁUCHAĆ MUZYKI MUZYKA JEST W NAS
To był dokładnie ten moment jak mi odradziłeś 900mg, bo mówiłeś że jeżeli szanuje swoje zdrowie to najwyższy czas żebym przystopował, czy coś w ten deseń:D Ostatni trip w tym ciągu, po 900mg, mnie totalnie zmasakrował, do tego stopnia że wiłem się po łóżku bez jakiejkolwiek orientacji w sytuacji, a zaczęło się od tego że słyszałem niesamowity jazgot w uszach, coś jakby takie zmodulowane szumienie, do tego mrowienie w całej części ciała, a po chwili totalne stracenie czucia wszystkiego:) To był pierwszy trip który uznałem za prawdziwe 4 plateau, powiedziałem sobie że już nigdy tego nie powtórzę, i nie powtórzyłem, zrobiłem to trochę z ciekawości, ale po kilku tripach byłem tak wessany w przestrzeń deksa że nie mogłem jej opuścić, pamiętam jak dziś te tripy, głownie cyberpunk (oglądałem wtedy dużo sci-fi), no i jeden przezajebisty motyw, jak otworzyłem oczy a zamiast komody był jakiś budynek z tabliczką, która huśtała się na wietrze, ja podjechałem tam taksówką, a po chwili już widziałem to jak film, wysiadłem z niej i poszedłem z jakąś kobietą i gosciem ubranym w garnitur do środka, niby zwykła sytuacja, ale cała ta wizja była jakaś strasznie dziwna, coś jakby nasiąknięta wszystkimi pozytywnymi emocjami i wspomnieniami, trochę z dzieciństwa, trochę ze starych filmów, ale jak już mówiłem, nie miałem orientacji w czymkolwiek co się działo, dlatego widziałem to jako jeden wielki film, a raczej wydarzenie które przeżywałem. Co do dat, to mam dokładną rozpiskę kiedy to się działo:
[numer tripa] [dawka] - [data] [dorzucana dawka]
061 450 - 14.02.2009
062 600 - 15.02.2009 [+dxm525]
063 225 - 16.02.2009
064 675 - 17.02.2009
065 675 - 18.02.2009
066 750 - 19.02.2009
067 450 - 23.02.2009 [+dxm600]
068 750 - 24.02.2009
069 900 - 25.02.2009
070 300 - 27.02.2009 [+dxm750]
EDIT: Właśnie widzę, że moja największa dorzucana dawka to 600+525, czyli łącznie 1125mg...
Widzę sporo podobieństw z moimi najmocniejszymi tripami (zwłaszcza pisk, czy też dudnienie w uszach o różnej częstotliwości) albo realne halucynacje przy otwartych oczach i przenoszenie się w jeszcze realniejsze tuż po ich zamknięciu (zaciera się granica otwarte/zamknięte oczy, zupełnie jakbym oglądał film). Zastanawiam się tylko czy ten cały deks, który w siebie władowaliśmy nie odbije się na zdrowiu psychicznym i fizycznym - jak nie teraz, to później (fizycznie raczej nic mi nie dolega, robiłem sobie badania na krew i mocz, może trochę poryło mi wzrok i jelita, ale to pewnie od laktozy z tabletek, pora zająć się mózgiem
BTW - prowadzisz dziennik tripów? Wow, wpisujesz tylko datę i dawkę, czy masz jeszcze jakieś notatki?
http://talk.hyperreal.info/post471166.html#p471166
Haha, jaki zbieg okoliczności, że akurat wtedy to ja ci odpisałem (dlaczego mnie to nie dziwi? :-D).
Zupelnie stracilem swoja tozsamosc, pokonalem bariere czasu i moglem sie cofac w czasie albo go zatrzymywac. (...) Przez caly trip czulem ze wszyscy ludzie i caly swiat materialny jest podlaczony do jednej swiadomosci. Czulem ze mam takie wysokie cisnienie ze az wyrywalo mnie z ciala (...) Nie moglem tez wstac z lozka, jak probowalem wstac to tak mi drzaly nogi ze uginaly sie pod ciezarem ciala.
I chyba zwariowałem albo to co przekazano mi podczas jednej z sigm (4 osoby, białe światło) i wróciło podczas innej (zagrożenie dla ziemi, 4 osoby, które już TAM były) zaczyna jeszcze bardziej do siebie pasować... Kurwa, oddajcie mi mój mózg!
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
