Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2874 • Strona 3 z 288
  • 139 / / 0
vool pisze:
Dzisiaj pójdzie na bank koda bo trza mandat zapłacić i jeszcze deszcz i zimno napierdala :-I
Trochę to moralizowanie i offtop, ale branie kody "na pocieszenie" gdy jest nam chujowo, a świat do około ssie pałę to pierwszy krok do wjebania.
  • 348 / 4 / 0
Zgadzam się z przedmówcą :-)
Ale i tak miala poleciec w najblizszych dniach.
//eot
  • 268 / 3 / 0
Bodzio pisze:
branie kody "na pocieszenie" gdy jest nam chujowo, a świat do około ssie pałę to pierwszy krok do wjebania.
ale kto się tym kurwa przejmuje ;)

moklemebid to nie jest reguła i gwarancja lepszego działania opiatów, jak ja łykałem moklomebid to wszystkie opiaty działały sporo słabiej
Uwaga! Użytkownik CodeineLover jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 761 / 11 / 0
Wypróbowałem dzisiaj kodę z zolpidemem... Zarzuciłem najpierw 5mg tak z godzinę po kodzie i jeszcze 5 po kolejnej godzinie. Wzmocnienia żadnego nie poczułem, co najwyżej senność (trudno się dziwić w sumie, jedząc lek nasenny:), czyli to nie je to....
  • 377 / 8 / 0
Polecam również zażyćie 5mg cetyryzyny godzinkę przed kodą a na bani przypalić małą lufke Mary Jane fajnie podbija sedację ;-)
Real dream...
No longer anymore a Narcotic dream...
  • 983 / 16 / 0
Mój fejwrit drag z moklobemidem to "Mobemid" Jelfa robi, małe pudełeczko podobne do tego od dipherganu, tabletki chyba najmniejsze ze wszystkich odpowiedników i do tego elegancko powlekane, oczywiście trzaska jak powinien, ~8zł paka po refundacji.
Jeszcze Moklar ujdzie od biedy, ale to już od biedy.
  • 886 / 9 / 0
Jedynie co na mnie działa jako wzmacniacz to większa ilość kody.
  • 102 / 1 / 0
jestem zdziwiony tym, ile osób pisze o tym, że alkohol z kodą się słabo miksuje. Cóż, może jestem dziwny, ale ja nie wyobrażam sobie zakodzenia bez dwóch (optymalna ilość) browarków potem. Straszne wzmocnienie zarówno euforii, jak i sedacji. Ot, siedzę sobie na ławce w parku i cieszę ryja jak głupi do sera (ciekawie muszę wtedy wyglądać, hehehe). Jak do tej pory nie znam lepszego uczucia. I pewnie nie poznam do czasu przygrzania mocniejszych opio... ;-) czyli, oby, nigdy...
  • 1931 / 318 / 0
1) pusty żołądek
2) 50 mg hydroksyzyny 30 minut przed władowaniem w siebie kody.
3) po wpieprzeniu wyekstrahowanej kody/lub dropsów z thio/ coś ciepłego do popicia, preferowana herbata czarna z cytryną i małą ilością cukru :blush:
  • 377 / 8 / 0
GG Allin pisze:
1) pusty żołądek
2) 50 mg hydroksyzyny 30 minut przed władowaniem w siebie kody.
3) po wpieprzeniu wyekstrahowanej kody/lub dropsów z thio/ coś ciepłego do popicia, preferowana herbata czarna z cytryną i małą ilością cukru :blush:
Potwierdzam przepisik świetny,po takiej operacji zwala z nóóóg ;-)
Real dream...
No longer anymore a Narcotic dream...
ODPOWIEDZ
Posty: 2874 • Strona 3 z 288
Artykuły
Newsy
[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.