GonzoAlfonzo pisze:jedynym problemem po paleniu mj jaki miałem to brak snów. Bynajmniej śpiąc ujarany nie pamiętałem co mi się śniło. A na trzeźwo to miałem normalnie potok tych snów. Potrafiłem wybudzić się ze snu i ponownie do niego wrócić. No i pojawiła się nerwica lekka, ale jak ktoś napisał wyżej, melisa, magnez, sport i wszystko wraca do normy. Nie wiem tylko jak sobie radzić z fobią społeczną. Mianowicie nie jest mi ciężko nawiązywać kontakt z nowymi osobami ale odczuwam pewne wkurwienie, czasami nawet zwykłe siedzenie w autobusie mnie wkurwia (taki mały Hitler w głowie pierdoli że najlepiej wszystkich do pieca bo gówno są warci), przez tą fobię strasznie mi się podwyższyła samoocena uważam że wszyscy dookoła są śmieciami a tylko ja jestem najlepszy. Ma ktoś na to radę jakąś? nie chce iść do psychologa albo do psychiatry bo to przypał, wolałbym sam jakoś sprostać temu problemowi.
Zdrówka i pozdrówka :)
Chciałem tylko powiedzieć że taka koncepcja nie jest czymś chorym. To jest jedna z doktryn filozoficznych której początków należy doszukiwać się już w starożytności. np u platona czy też demokryta.
tak więc wydaje się że takie przekonanie nie jest jakąś aberracją umysłu tylko pewnym opcją widzenia rzeczywistości.
napewno troszke szokującą dla umysłu nierozwiniętego tzn. jeszcze w pełni<młodego> który nagle sobie to uświadamia ale dla starego to już nie jest to takie dziwne. dla niektórych jest to nawet oznaka oświeconego umysłu.
np.taki jest solipsyzm , dla którego świat jest tylko własnie takim wyobrażeniem.
dobrze też h5 napisał że własnie pewne stany nowe których doświadczacie po, są w pełni normalne tylko że wy ich doświadczacie po raz pierwszy, używka skierował waszą świadomość na obszary których wcześniej nie zauważaliście, a są one całkiem normalne.
natłok mysli, ogólne niezadowolenie, smutek, nechęć, brak celu, nie możnaość zaśnięcia itd to nie są jakieś dziwacta, chore itp, ale takie jest życie. nie zawsze jest kolorowo. i nie chodzi tu o używki ale nawet kto nigdy nie palił marji, abstynent musi się z tym stykać.
nie jest niczym nowym twierdzenie że życie jest cierpienien, no coż przynajmniej czasem takie się może wydać. to nic nienormalnego.
trzeba to przeżyć, potraktowac jak ćwiczenia, które sa po to aby nas zbudować.
zamiast mówić "o ja nieszczesliwy że mnie to spotkało" mów - "o ja szczesliwy że chociaż mnie to spotkało. każdy mogłby nad tym biadać i użalać się nad sobą ale nie każdy mógłby z tym iść w szranki z ochocza i radosną miną ku zwycięstwu nad losem"
heheh
pozdro. i do góry głowa.
Tylko po tych pseudomieszankach dzieją się dziwne rzeczy. Ostatnio poczęstowano mnie "Taifunem" i odpaliła mi się chora faza. Po zaledwie dwóch buchach z bonga (walniętych po wypiciu 1,5 piwa) poklatkowało mi obraz - widziałem otoczenie tak jakby mój mózg miał zjebaną kartę graficzną
Innym razem po "Raście" lub podobnym, wypalonym tuż przed snem, odpaliły mi się jakieś naprawdę ostre rozkminy + chyba obrazy/wizje przy zamkniętych oczach. To akurat było fajne, ale chyba mieszanki nie powinny trzepać aż tak psychodelicznie, jeszcze jakiś gimbus (bo chyba średnia wieku użytkowników to 14 lat) sobie coś w głowie poprzestawia.
W sumie znam kilka osób, które też podobne doświadczenia zaliczyło. Ciekawe jak nowe blendy sprzedawane po zmianie ustawy będą pizgały. Pewnie jebną tam coś jeszcze bardziej toksycznego i ryjącego :wall:. Ale chuj, i tak jarają to głównie kinderdresy, więc chuj im w dupę, niech zdechną.
sok pisze:Po dopalaczach coraz więcej ludzi popada w nerwice i inne zaburzenia psychiczne, zauważyliście?
ja trafiłem do psychiatryka na miesiac, minely 4 miesiace abstynencji i do dzis czuje efekty zazywania, szczegolnie depresja i nerwica - jestem niecierpliwy, nerwowy, niechetnie sie spotykam ze znajomymi, czuje pustke i nic mi sie nie chce, wczesniej przed zazywaniem nie mialem takich objawow.
teraz zazywam kuracyjnie: Effectin, Lexapro, Gabapentin, Xanax SR - w miare pomagaja ale i tak jest ciezko.
zaqzax pisze:co do dopalaczysok pisze:Po dopalaczach coraz więcej ludzi popada w nerwice i inne zaburzenia psychiczne, zauważyliście?
ja trafiłem do psychiatryka na miesiac, minely 4 miesiace abstynencji i do dzis czuje efekty zazywania, szczegolnie depresja i nerwica - jestem niecierpliwy, nerwowy, niechetnie sie spotykam ze znajomymi, czuje pustke i nic mi sie nie chce, wczesniej przed zazywaniem nie mialem takich objawow.
teraz zazywam kuracyjnie: Effectin, Lexapro, Gabapentin, Xanax SR - w miare pomagaja ale i tak jest ciezko.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
