W zeszłym roku brałam mniej więcej tyle samo DXM co teraz. Wtedy nie trenowałam ZEN i pojawiały się u mnie problemy z pamięcią.
Teraz trenuję ZEN i nie mam żadnych problemów z pamięcią, ani koncentracją ;P
Moja praktyka wygląda tak:
Codziennie wieczorem liczę oddechy, starając się skupić tylko na nich. Od czasu do czasu np. przy liczbie 30, 96 etc. wyobrażam sobie jakieś zdjęcie, aby mi pomogło w utrzymaniu koncentracji. Czasem mogę się z tego powodu zamyśleć, ale bez tego w ogóle bym nie potrafiła się skupić i cały czas bym myślała o czym innym, bo samo liczenie oddechów nie powoduje u mnie koncentracji, ale staram się zapanować nad tym i wyobrażać sobie coraz mniej zdjęć. Od czasu do czasu ulepszam technikę i teraz liczę do 300, wcześniej liczyłam do 100.
Zauważyłam jeszcze jeden pozytywny efekt. Gdy jestem razem z przyrodą odczuwam "Tu i teraz" i delektuję się nią. Przyglądam się każdemu drzewu tak, jakby to było coś niesamowitego. W pomieszczeniach tego na razie nie czuję, ale może to się zmieni.
Założyłam ten temat, bo pomyślałam, że może pomóc wielu ćpunkom jęczącym o to, że nie mogą się na niczym skupić :) Pochwalcie się swoimi osiągnięciami. Wiem, że jest tu trochę osób praktykujących techniki wschodu.
PS. Jak tak się zastanowiłam to zobaczyłam jeszcze jeden pozytywny efekt. Moje tripy są takie świadome, cały czas mam trzeźwe myśli, nawet kiedy znajduję się w kosmosie. W zeszłym roku zdarzały mi się małe stany nieogarniania, teraz wydaje mi się to czymś obcym. Kiedy mój kolega mówił mi na gg, że nie ogarnia na ziole to ja zastanawiałam się, jakie to jest uczucie.
Tak poza tym polecam też praktyki okultystyczne. W ostatni piątek za radą Petera Carolla poprzedziłam tripa inwokacją i przeżyłam najpiękniejszą psychodeliczną podróż w życiu. Muszę napisać trip raporta.
:kotz:
:kotz:
:kotz:
*dla niekumatych: mój post jest zajebiście zen, więc jest zajebiście na temat. postuluję usunąć post chaotki, który zajebiście nie jest zen. dziękuje.
katotaliban pisze:przekorczylas juz w koncu ta otchlan i inwokowalas chronozona ?
:kotz:
:kotz:
:kotz:
Najważniejsze są efekty praktyki. Niech będzie, ze nie trenuję zen, tylko jakiś truskowkazen, ale mi pomaga!
Tak bardzo chciałam napisać mądry post, który by wam pomógł :(
moze to byc zen, podswiadomosc, hakunamatata ;) czy cokolwiek w czego skutecznosc bedziesz wierzyc.
nie jest to nic nowego ale kazdy indywidualnie moze to odkryc na sobie, na pewno kazdy z nas wiele razy slyszal o takich rzeczach, raz reakcja bylo "taaa spoko" innym razem "hmm ciekawe" az w koncu sami odkrywamy to o czym niby juz wiedzielismy ale dopiero teraz udalo nam sie to zrozumiec.
w kazdym razie dobrze ze Ty do tego doszlas, powodzenia w dalszej pracy nad soba. :)
Ja też brałem DXM w różnych ilościach i przez długi okres czasu. Jednak ta faza z dnia na dzień wydawała się coraz bardziej pusta. Nie było tej magii, przemyśleń nad życiem.
Ale zrozumiałem - to ja jestem pusty a nie DXM. Teraz gdy chcę potripować odprawiam całą ceremonię. Najpierw zdejmuję ubranie, owijam się cały folią śniadaniową (Jan Niezbędny), w lewą rękę biorę obrazek Matki Boskiej Starogardzkiej. W drugą rękę biorę trzepak do dywanów i biczuję się nim po plecach. Tak idę na pobliską górkę.
Gdy już na niej jestem kładę się krzyżem na ziemi (głową w kierunku Dzierzążnii) i zaczynam kontemplować swój oślizgły byt. Po kolei wyłuskuję 30 białych apostołów Acodinu z blistra i rozpuszczam ich w kakale puchatek. Następnie naciągam tym cudnym roztworem gruszkę i całość aplikuję sobie w anus śpiewając "Małgośka mówią mi".
Rozpoczyna się egzaltacja naturą. Przytulam się do gleby, wyssiewam dżdżownice z ziemi, kopuluję napotkane dziuple w starodrzewiu. Ostatnio podczas szczytu fazy miałem bardzo silny OEV: zobaczyłem w koronie drzewa dobrotliwą twarz Karola Strasburgera, który namawiał mnie do porzucenia alkoholu i papierosów i poświęcenia swojego życia afrykańskim dzieciom.
Wracając z takiej cudownej mistycznej podróży masturbuję się na przejściu dla pieszych wymazując swoim ejakulatem przycisk od sygnalizacji. Niechaj wszyscy poczują tę mistyczną moc.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.