Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 585 • Strona 11 z 59
  • 1611 / 35 / 0
Jak za starych (dobrych?) czasów, ach te gorące dysputy... szkoda, że nikogo nie zmienią. Ja stawiam na Macki - nauka i wiedza górą, filozoficznym pierdu pierdu można wypełnić czas przy browarze, ale co pierdu zmieni?
CzeslawFajka pisze:
To wszystko dlatego, że hiper-trzeźwość jest dla Ciebie stanem oczekiwania na pluszowego misia. Mylę się :) ?
Hehe - zbyt ćpuńsko mnie oceniasz - trzeźwość jest chujowa, bo jest nudna i jest chujowe settings na które często nie mamy wpływu. Lubię trzeźwość, ale ile można? ;-)
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 2497 / 50 / 0
Dokladnie, w trzezwosci tez trzeba zachowac umiar, nadmiar trzezwosci szkodzi zdrowiu psychicznemu :finger:
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 915 / 4 / 0
Jak za starych (dobrych?) czasów, ach te gorące dysputy... szkoda, że nikogo nie zmienią.

ja mówię, co czuję, nie filozofuję: trzeźwość jest zajebista, będę o niej śpiewał psalmy i układał o niej wiersze. nie będę wypierał czy negował stanu, który leży u podstaw mojego życia, nie będe kombinował granic trzeźwości i nietrzeźwości, już napisałem że trzeźwość jest tłem dla życia a wszelkie używki, emocje czy namiętności rozlewają się na niej kleksami, jak atrament na białej karcie - człowiek ma tyle trzeźwości na ile ją akceptuje i potrafi się nią cieszyć, można być hipertrzeźwym i spokojnym pod wpływem narkotyków, tyle że większość ludzi zawiesza się na kolorkach i przyjemności i wpada w to jak gówno do przerębla, pokazać dziecku zabawke i nie widzi niczego innego tylko CHCE TĘ JEBANĄ ZABAWKĘ I CHUJ.

wywyższając naćpanie nad trzeźwością stawiasz opór swojemu naturalnemu położeniu i po prostu obniżasz jakość swojego życia. nie będe nikogo przekonywał - niektórzy ludzie kochają mieć rację, a ja kocham być bezwarunkowo szczęśliwy.

pozdrawiam
  • 1611 / 35 / 0
Nie widzisz, że będąc szczęśliwy jesteś naćpany endorfinami i serotoniną?
Jedyne co możesz to wywyższać naturalny haj nad sztucznym, i z tym się zgadzam.
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 915 / 4 / 0
mylisz zakochanie z miłością.

spieszę zapobiegawczo z tłumaczeniem: gdyby człowiek utrzymywał się np. pół roku w stanie zakochania zmarłby z wycieńczenia organizmu - mózg nie może pociągnąć dłużej funkcjonując na skrajności (zalew mózgu przez dopamine i serotoninę) ale ludzie, którzy prawdziwie kochają, jakoś nie umierają, tylko żyją szczęśliwie - nie na zasadzie kompulsywnego podbijania stanu w górę i uciekania od równowagi, ale właśnie płynąc na równowadze.

(przebija narkotyczny sposób myślenia w twoim rozumieniu szczęścia)
  • 1611 / 35 / 0
Naturalny haj działa fazowo (raz bosko, raz tylko dobrze, czasem chujnia), poza tym jest miksem - taka adrenalina zbija działanie niektórych wewnętrznych dragów.

Nic nie mylę, wiem o co biega.
Lepszy jest haj naturalny. Miłość to tylko nazwa, zakochanie to tylko nazwa. Dzisiaj myślisz miłość, jutro dajesz dziwce liścia.
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 915 / 4 / 0
no tak, nazwa. porozumiewamy się nazwami, żeby było łatwiej - rzucam Ci nazwami żeby lepiej wyjaśnić o co mi chodzi. trzeźwość jest stanem równowagi, zdrowia i homeostazy, działa jak wahadło i na tym to polega - różnorodność w cyklach - ale cały czas wyjściowo jest dobrze.
  • 2497 / 50 / 0
No wlasnie najgorsza jest ta homeostaza, to przez nia jest tolerancja na dragi, zakochanie(fenetylamina + serotonina + dopamina +noradrenalina, czyli to samo, co dragi) dosc szybko mija, a jak sie za bardzo nakrecisz, to szybciej ci sie znudzi.
Nie cierpie natury, tego co naturalne,
A mimo to jestem szczesliwy jak cholera i nie musze nawet stosowac narkotykow(bo ilez mozna)
Heh, parszywy los, jebac rownowage! niech zyje autosugestia!
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 909 / 20 / 0
Z kolei ja jestem zaprogramowana do "homeostazy -1" - smutek to mój stan naturalny, a jak jestem szczęśliwa, to się boję. Chyba że jestem szczęśliwa z ućpania, wtedy wiem skąd ta radość i umiem sobie z nią radzić. Ale z tą normalną, życiową nie bardzo wiem co zrobić. Wiem, że to z czego się cieszę niebawem zniknie. To tak jakbym w głowie odgrywała sobie tę scenkę z dowcipu
- Mamo, mamo, dostałem piątkę!
- Co się cieszysz? I tak masz raka.
Chociaż kiedyś dzięki XTC zaczęłam zauważać piękno promieni słonecznych, ostatnio dzięki 4-AcO-DMT kolory są żywsze, a liście na drzewach ładniejsze i wyraźniejsze. O, to są rzeczy, które mnie cieszą na trzeźwo i za nie się nie rugam.
  • 915 / 4 / 0
jakiś zapalczywy psychoterapeuta dorobiłby do tego odpowiednią ideologię. może boisz się być szczęśliwa? może nie chcesz nawet próbować z lęku przed zawodem? może czujesz się dobrze w smutku, szczęście zaś jest ci nieznane, więc boisz się nieznanego? może silnie utożsamiasz się z postaciami, które epatują smutkiem? niektórzy bywają nawet szczęśliwi w nieszczęściu.

obstawałbym przy tym, że szczęście to stan naturalny, a smutek wiąże się z brakiem czegoś, czego się pragnie. ludzie zwykle przykrywają pragnieniami swoje życie, więc szczęście jest dla nich nietrwałe i bierze się z zaspokojenia potrzeb.
ODPOWIEDZ
Posty: 585 • Strona 11 z 59
Artykuły
Newsy
[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.