Psychodeliki pomogły mi dostrzegać rzeczy których wcześniej nie zauważałem, więcej szczegółów przyciąga moją uwagę a szczegół buduje całość. Psychodeliki zwiększają mój apetyt na życie, życie pełną piersią zamiast zamykania się w jakichkolwiek ramach.
Stymulanty/euforianty/depresanty - czysty hedonizm, dodają radości wtedy kiedy po prostu tego chcę(psychodelików też się to tyczy oczywiście). Nie żebym był jakimś smutnym czy zdołowanym człowiekiem, jednak narkotyki to taki inny wymiar szczęścia.
Nie sposób nie wytknąć negatywnego wpływu- przypały, przytrafiła się raz zapaść, powolne uzyskiwanie statusu narkomana wśród rodziny( "za 10 lat powiesz sobie jakim to idiotą byłeś!") no ale to ostatnie jakoś mnie bezpośrednio nie rusza.
NeuronowyJeździec
Muchomor! Czy już wszyyystkiee maAAaaszz?! Zdążymy ocalić świat! muchomor!
Taaaak, przyjaciel Twój! Ramie w ramie w wielki bóóóój.MUCHOMOR!
No i relacje międzyludzkie. Dzięki narkotykom też się nauczyłam paru pożytecznych rzeczy w tej dziedzinie :-p
b) rozwój duchowy na wykształconej już osobowości - pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy - dystans jest skuteczny w neutralizacji złych emocji (przykładowo]
mi się to co piszesz bardziej kojarzy z depresantami - wiele razy miałem do czynienia z opiatowcami, którzy potrafią się zdystansować od wszystkiego, co może sprawić im nieprzyjemność, jednocześnie opierając ten dystans i dobry nastrój na korzystaniu z depresantów - "ja" jest chronione, bo otoczone ze wszystkich stron miękką watą przyjemności, bardzo często aktualizowanej. dzięki tej ochronce "ja" rozdyma się do dużych rozmiarów (przyjemność wywoływana temu sprzyja przecież) i izoluje pseudo dystansem emocje i doświadczenia określone jako nieprzyjemne.
jest to właściwie przeciwieństwo jakiegokolwiek rozwoju duchowego - duch =/= ja, człowiek interesując się (pójdźmy Wilberem) uniwersalnym pozaosobowym Duchem mniejszą wagę przykłada do ochrony "osobistej".
jednocześnie człowiek przestając paranoicznie chronić własne ja i watować je kolejnymi otulinami przyjemności, poczucia wartości, zasad i tym podobnych przestaje się ciągle czuć zagrożony doświadczeniami skreślonymi jako nieprzyjemne. i generalnie wszystko jest ok, bo co ma nie być ok
Depresanty (opiaty) również mogą wprowadzić dystans (chociażby tramadol, w którym ostatnio się lubuje), oraz wiele innych pozytywnych procesów psychicznych. Złe się stają kiedy przestaje istnieć RDU =/= nadużywanie, nałóg (zaczynają "zawłaszczać" ciało, ducha i pieniądze).
Gadasz jak fejdełej - totalnie zmieniasz sens mojego przekazu i manipulując próbujesz wkładać nie moje słowa w moje usta (robisz to oczywiście subtelnie i niebezpośrednio). Nie będę rozmawiał o buddyzmie, pozaosobowych duchach i innych. Nie będę też w tym temacie offtopił. Proces o którym mówisz w przypadku opiatowców jest całkiem ciekawy, ale jest już temat: FILOZOFIA OPIATOWCÓW. Tutaj mówimy o
Pozytywnym wpływie narkotyków na życie
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
nie uważam dystansu za pozytywne zjawisko, kiedy człowiek się izoluje od rzeczywistości opływając w rozkoszach - psychodeliki wyzwalają, moim zdaniem, inny rodzaj dystansu, raczej do siebie niż do ludzi, o.
edit: i kto tu offtopuje...
z HellenMarktetu
Jeśli jesteś spaślakiem i chcesz schudnąć gdyż masz problemy z nadwagą, boli cię ząb, głowa przez non stop nękającą cię migrenę, masz reumatyzm, depresję, bulimię i inne podobne problemy a także wszelkie nałogi
zażyj nasz produkt Hergesil@R.
Poczują się państwo wspaniale jak odmienieni nowi ludzie, do nowego życia bez bólu.
Cena za jedno opakowanie 200 zł.
:D:D:D:D:D:D
Przed użyciem przeczytaj ulotkę bądź skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutom bądź doświadczonym heroiniarzem.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.