Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
chyba o 1/2; jak nie wierzycie to mogę tu wkleić mojego rentgena. Teraz dalej palę tylko już nie dzień w dzień. Kolega mi mówił ze trzeba robić co najmniej 3-4 dniowe przerwy, no bo serce sie powieksza (choć nie każdemu).
Bój się Polaku, bój się, wraca IV RP
Bój się Polaku, bój się, wraca IV RP
zamarli na Helu, zamarli na Wawelu
po trupach do celu, po trupach do celu
nie wierzył nikt, choć wielu wątpiło wielu
a Jarek na to po trupach do celu, po trupach do celu (...)
Dzisiaj siedząc u kumpeli zsiniałam jak trup, fioletowe i zimne dłonie, duszności, zawroty głowy. Nie mogłam usiedzieć w miejscu bo łapałam się na bezdechu. "Gniecie" mnie w klacie i nie mogę brać pełnych wdechów, do tego zawroty głowy, zamroczenia takie. I tak już od jakiegoś czasu mam i mi nie mija. Wieczorem nie mogę zasnąć bo serce łupie jak pojebane, nie mogę leżeć na plecach bo się duszę.
Poszłam dzisiaj do lekarza ale za późno, już nikt nie przyjmuje. Wizyta dopiero na poniedziałek :rolleyes: Nie wiem czy nie padnę wcześniej i czy nie wjebać się juto w kolejkę.
Opierdole jakiś magnez i może aspirynę jak mam
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
Najgorzej jest wkręcać sobie tego typu rzeczy. Można w ten sposób wpłynąć na podświadomość, a tu już potrafi płatać figle, tzn. reagować na to co jej sugerujemy. Od jakiegoś czasu jestem w 100 % przekonany, że serducho mam w pełni zdrowe i żadnych problemów przez ten czas nie miałem.
Wczoraj z nudów kupiłem sobię paczkę szlug, Malboro czerowne. Ogólnie nie palę. Wypaliłem trzy, a ostatni spalony wieczorem strasznie podniósł mi ciśnienie, serce kłuło przy większych wdechach. Puls miałem podwyższony przez jakąś godzinke, ogólnie nie najlepiej się czułem. Teraz z całej siły sobie wmawiam, że kolejny spalony papieros doprowadzi mnie do zawału i umrę w męczarniach. Od razu mija ochota :), a paczke oddam znajomym. Elo i pamiętajcie, że w zdrowym duchu zdrowe ciało! Pokój.
banshee pisze: "Gniecie" mnie w klacie i nie mogę brać pełnych wdechów, do tego zawroty głowy, zamroczenia takie.
Maskaradore pisze: Jak masz 16 lat i mama da Ci szlaban to tak.
Dorosły człowiek pojmuje powagę sytuacji (i tajemnicę lekarską).
A w zaleceniach pozniejszego leczenia wpisał: MONAR, lub inna poradnia uzależnien ze wskazaniem na MONAR.
Lekarz miał może ze 30 lat, a pozniej mi powiedzial ze to dla mojego dobra bo widzi że ja rozsądny chłopak jestem.
Naruchał mi przypału a efekt jest taki że w moim postępowaniu za wiele się n ie zmieniło (jedno tylko: nie wpierdalam juz zadnych RC ani dopalaczy).
A lekarza bym opierdoliła.
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
Postanowiłem sobie dojebać na zejściu 450 kodzi, wiec siup tak pięknie pluszowo, cud miód cipeczki.
Następnego dnia wstałem o 7 rano i jazda do szkoły, w szkole ojebałem 300 kody bo się czułem chujowo i dopalałem cały czas blantami.
No i nagle siedzę sobie, wstaje wyciągam koleżankę i do niej ze zapierdalamy do apteki bo zaraz zejdę a muszę mieć krople do oczu żeby nie było żem naćpany.
Polecieliśmy po krople w tym czasie wypiłem litr wody niegazowanej na raz i mowie juz lepiej ale i tak jade do szpitala.
Ona chciała mnie zawieźć ale mowie ze nie sam jestem w stanie jechać samochodem.
Pamiętam tylko ze wsiadłem, nie wiem jak przejechałem przez pół Warszawy w 15 minut do szpitala, samochód zostawiłem na parkingu i biegiem do okienka gdzie się zgłosiłem.
Czekam przed wejściem do lekarza (chyba z 15 minut bo wszyscy mieli wyjebane, nawet wody nie dostałem tylko podała mi jakaś babka i kazała wypić do dna).
Przyszedł lekarz i mówi ze muszą mi pobrać krew i co mi jest, ja mowie ze waliłem mefedron dosyć hardkorowo ze to takie nowe coś z dopalaczy (żeby nie robić lipy typom co to sprzedawali) i ze zaraz umrę.
A lekarz do mnie ze nie obejdzie się bez policji, proszę zdjąć bluzę oraz koszulkę.
A ja w tym momencie zaczynam się hiperwentylować, wykręca mi łapy i nagle bach myślałem że umarłem.
Otwieram oczy a tu nade mną 2 białe fartuchy coś gadają "to ten ćpun z dopalaczy", odzyskałem świadomość i patrzę że lezę na łóżku podłączony do kroplówki i tego urządzenia co nadzoruje prace serca.
Powiedzieli mi że moja krew pojechała do badania, a ja będę miał płukane nery i zostanę na 2 dni pod obserwacją.
Następnego dnia znów płukanie bebechów i odpoczynek.
w sobotę były wyniki toksykologii i lekarz sie mnie pyta czy rzeczywiście jestem z nim szczery, bo mefedronu nie wykryli ale za to alkaloidy opium i thc.
No i mu się przypucowalem, że napierdalam kodę i rzojnty a on do mnie wtedy że wyglądam na ogarniętego człowieka i że jak sam sobie nie radzę to trzeba mi pomóc bo całe życie przede mną a ja już na starcie chciałem sobie je spierdolić. Mi nic nie mówił że powiedział staremu, a poszedł w tym czasie i mu wszystko wypierdolił.
Po czym wracam ze starym i nie wiem o co chodzi, następnego dnia mnie tylko zapytał czy dalej mam zamiar ćpać chwile popierdolił i tyle.
a życie toczy się dalej.
FGZ pisze: a on do mnie wtedy że wyglądam na ogarniętego człowieka i że jak sam sobie nie radzę to trzeba mi pomóc bo całe życie przede mną a ja już na starcie chciałem sobie je spierdolić. Mi nic nie mówił że powiedział staremu, a poszedł w tym czasie i mu wszystko wypierdolił.
Po czym wracam ze starym i nie wiem o co chodzi, następnego dnia mnie tylko zapytał czy dalej mam zamiar ćpać chwile popierdolił i tyle.
a życie toczy się dalej.
Jak nie miałeś problemów w związku z wypaplaniem, to nie ma się co pluć, a jeśli by były - możesz na niego donieść do naczelnej izby lekarskie, czy innej tego typu instytucji i więcej nie wypapla.
Ja od początku rozmawiam o przemyślanej wizycie u kardiologa (temat jest o sercu), a nie zajebaniu się jak idiota i biegiem "bo mi się ręce trzęsą". Przy takiej wizycie, należy lekarzynie powiedzieć: że jesteśmy świadomi, nie wjebani, że oczekujemy dyskrecji itp:
i wtedy lekarz zobaczy, że jesteśmy "ogarniętym człowiekiem". Widoczne można mieć 20 lat i nadal być nieodpowiedzialnym idiotą.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
a ja bym chciała wiedzieć co Ci pan doktor powiedział w związku z Twoim sercem i jakie miałeś objawy. Zasłabłeś przez wycieńczenie organizmu czy to było coś z sercem? ( co? )
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.