Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 104 • Strona 2 z 11
  • 294 / 5 / 0
piszecie tak, jakby tylko narkomani byli dyskryminowani, a wszyscy inni "inni" żyli sobie jak w raju. sami pewnie też dyskryminujecie różne zachowania bez zagłębiania się w temacie ("jak ktoś się tnie, to na pewno jest popierdolony" vs "ktoś sobie ćpa, bo chce, i nic nikomu do tego").

ja uważam, że głównym elementem, który należy zmienić w postrzeganiu tematu przez ludzi z boku, jest brak świadomości różnicy między drug userem a ćpunem. w mojej semantyce "drug user" - osoba siegająca po (dany) drag od czasu do czasu (w moim przypadku np. alko). a ćpun - osoba wjebana w jakiś środek (w moim przypadku tylko mj).
wiadomo, że granica bywa ciężka do wyczucia, ale uważam, że w świadomości "normalnych ludzi z ulicy" w ogóle taki podział nie istnieje. jest słowo ćpun (vel narkoman), które oznacza osobę biorącą inne narkotyki niż alkohol i tytoń. a to czy jest to lsd-25 raz na pół roku, czy kodeina 7 razy w tygodniu nie ma dla nich żadnego znaczenia.
I guess time flies when you're havin' fun
So enjoy life, you only get one
  • 433 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Vombat »
Ja o dziwo nie czuję się zbytnio dyskryminowany, część ludzi z mojgo otoczenia sama ćpa a zdecydowana większość niećpających gdy dowiedziała się że lubię zarzucić to i owo nie zmieniła jakoś zauważalnie swojego stosunku do mnie, owszem czasem ktoś próbuje mnie umoralniać lub mi "pomóc" ale nikt nie traktuje mnie jak kogoś gorszego. Nie wiem może po prostu mam tolerancyjnych znajomych.
Legalise drugs and murder.

Moje posty to fikcja literacka.
  • 2179 / 31 / 0
W moim temacie jak u vombata, spora część znajomych wie że eksperymentuje, co prawda nie wiedzą za bardzo ile i jak często ale widzą że trzymam poziom, nie przychodze zrobiony na spotkania z nimi więc jest bezproblemowo. Dyskryminacja wobec narkomanów to rzecz powszechna i wg mnie równie usprawiedliwiona jak nieakceptowanie alkoholizmu.

Czajnik jesteś ćpunem a nie okazyjnym użytkownikiem dragów więc naturalnie że możesz czuć sie zaszczuty hehe.
Hidden mefedron User
  • 883 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: Elwis »
Niepotrzebne prucie się, moim zdaniem. Świata nie zmienicie (na pewno nie takim smęceniem). Ja tam sobie czasem zaćpam to czy tamto. I co? I nic! Ci którzy też lubią sobie zaćpać to wiedzą i sobie razem ćpamy czasem (pozdrawiam :D), reszta nie wie, bo po co? Ci co nie ćpają a wiedzą (mało ich) raczej nie przywiązują do tego wielkiej wagi, bo znajomość ze mną jest zbyt fajna. :D
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 983 / 16 / 0
Zauważyłem jedną ciekawą rzecz, mianowicie ludzie którzy wzbraniają się nawet przed trawą, bez mrugnięcia okiem brali ode mnie klonazepam czy alprę, a w ogóle trudno wyobrazić sobie porównywanie trawy do ciężkich benzo, no sorry, ale nie słyszałem żeby ktoś dostał ataku padaki, bo sobie nie przypalił :P
Nie mieli oporów, bo to jest zapakowane w ładne pudełeczko, jest ulotka i tabletki oryginalnie zaklejone w listku, czy wsypane do ładnego słoiczka.
Części może chodzić o tą otoczkę przy dragach, tzn. kupowanie od jakiś podejrzanych typków "czegoś tam" zapakowanego w jakieś woreczki, urywki gazet, folię itp, bo jak ktoś jest nowy to wiadomo, że w większości przypadków dostanie mało towaru + dużo jakiegoś gówna. (śniło mi się że jak podaruje się takiemu w ramach części zapłaty słoik alproxu, wtedy rozmowa toczy się zupełnie inaczej "yhm, poczekaj, dam ci inny woreczek", we śnie zastanawiałem się jak to możliwe że dil może się połasić na alprę, tzn. że trudno mu to zdobyć, pewnie będzie sprzedawał na sztuki jako "dropsy"...)
Tak samo, gość mówi, że Acodin to ćpanie, bo trzeba połknąć 30 tabletek i jednocześnie: "klonazepam to nie narkotyk, przecież nawet na ulotce jest że można brać 4 tabletki dziennie, a ja się czuje fajnie po jednej"...
Pamiętam jak kumpel, taki właśnie przeciętny, prawie antynarkotykowy, przeszło mu jak kiedyś dałem mu alprę, palił trawę po raz drugi czy trzeci, no spalił, później "fajnie, fajnie, ale chyba zostanę przy lekach, Bzd dasz sztukę Afobamu?" i na tym skończyła się jego kariera z trawą, jak mnie gdzieś złapie to zawsze tą tabletkę dostanie, ostatnio tak sobie z nim rozmawiałem, że do trawy go tak nie ciągnie jakoś, a do lekarstwa i owszem "wiesz, myślę że jestem chory na to co ty, no i dlatego to mi pomaga, a zioło to narkotyk" po tym tekście leżałem...
Hahah, jakby LSD pakowali w pudełko Polfy, Jelfy czy chujwie czego, nazwali to "Psychodelin", a w składzie dali "Dietyloamid kwasu D-lizergowego" i właśnie w listku zapakowane małe tabletki to większość ludzi nie miałaby problemu.
Zwyczajnie, powiesz gościowi że MST fajnie luzuje to połknie, bo to lekarstwo, o ile nie powiesz mu, że pod tą nazwą kryje się morfina (aaaa narkotyk aaaaaa).
Tylko, że benzo to też narkotyki i ciężko je nazwać lekkimi, wiadomo że to nie heroina no ale właśnie też nie trawa czy jakieś grzyby, praktycznie każdego do tego ciągnie, tylko lud ciemny sobie nie zdaje z tego sprawy.
rage13: Mam zomki 0,25 wolał bym żeby były Lorafenem np. :) na priva jak coś.
  • 488 / 8 / 0
Myślę, że najwięcej złego pod względem narkotyków zrobiła w Polsce fima pana Kotańskiego. Najpierw społeczeństwo przeżyło w latach 80 szok, że w uciemiężonym, wybranym narodzie JP II są też ćpuny, owoce zgnilizny zachodu itepe.
Wtedy wyskoczył myster Kotański pokazując jakichś grzejników z dworca jebiących hel doszpikowo, takich na totalnym dnie i zrównał ich w umysłach plebsu z ludźmi zażywającymi każdą możliwą nielegalną substancję.

Dlatego teraz tak trudno im zrozumieć, że z nielegalnymi substancjami też można eksperymentować. Plują na ludzi palących marihuanę, jednocześnie mijając z obojętnością najebanych w sztok pijaczków. Ale to przecież jest legalne.
Trzeźwość to jeden z alternatywnych stanów świadomości.
  • 138 / / 0
Nieprzeczytany post autor: HunT »
Stereotypy i utarte przekonania mają się dobrze. Powiesz, że wczoraj się schlałeś do nieprzytomności - hehe, popił, bawił się, fajna impreza. Powiesz, że spróbowałeś wczoraj extasy i było świetnie - narkoman, ćpa, odejść jak najdalej, bo pewnie hiva roznosi.

Niestety, to samo tyczy się części moich znajomych, osób wydawałoby się z młodymi, otwartymi i nieskażonymi jeszcze propagandą umysłami. B i M co imprezę ledwo są w stanie wyjść na własnych nogach, ale głupiego blanta zajarać za żadne skarby nie chcą (powtarzając dumnie swoje ambitne credo: "Ja narkotyków nie biorę"), inny, który popala od czasu do czasu, kiedy usłyszał, że jadłem grzyby, spojrzał na mnie, jakbym mu matkę trzonkiem od siekiery zabił.

Całe szczęście, że nie potrzebuję akceptacji otoczenia w tej sprawie (zresztą, ze mnie taki ćpun jak z koziej dupy trąba), a i towarzystwo zawsze da radę znaleźć. Wyjebane :]
  • 213 / 3 / 0
"miej wyjebane, a będzie Ci dane".
Uwaga! Użytkownik housemeister jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 587 / 2 / 0
Zawsze tak było wśród grup budzących kontrowersje, chcecie czy nie chcecie nie jesteśmy najlepiej społecznie dostosowani, lepiej byłoby gdybyśmy nasz wolny czas poświęcali na wolontariat czy coś %-D
Popatrzcie na to z drugiej strony - mamy "swoją" muzykę, zaczynamy tworzyć pewną podziemną kulturę, powstaje nieznane wcześniej zjawisko narkonautyki blablabla
Tak samo jak są kluby gejowskie, nas jedynie ogranicza to, że jest to nielegalne co nie przeszkadza np. w Hiszpanii legalnie funkcjonować tym całym klubom haszyszowo-marihuanowym.
Dla mnie to ok, niech sobie idioci krytykują i krzyczą na ulicy, albo uznają, że wpierdalanie leków jest cool.
W tyłku ich mam - kto potrafi to docenić to potrafi. A kto nie ten nie.

Nielegalne ? Zejdziemy do podziemia
Nie akceptowane ? Znajdziemy miejsca dla siebie

Narkonautyka i narkotyki zawsze będą, i chÓj.
Ostatnio zmieniony 05 maja 2010 przez SimonNoK, łącznie zmieniany 1 raz.
oj dana dana, nie boje się bana
  • 1743 / 26 / 0
A fuj z narkotykami, wole sobie wypić, potem jak pochlam kilka dni brać klony, potem klony i alko i myśleć o thc, potem zacząć po tym miksiepalić fajki, potem jak mnie bebechy bolą kode zacząć walić... i jest fajnie :D

Więc po co mi narkotyki ?? :D
Non omnis moriar.
ODPOWIEDZ
Posty: 104 • Strona 2 z 11
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.

[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.