Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne lub dysocjacyjne.
ODPOWIEDZ
Posty: 237 • Strona 5 z 24
  • 3127 / 28 / 0
Nieprzeczytany post autor: chusajn »
Dopamina i serotonina nie przekraczają bbb, więc efekt palenia skórki banana to czyste placebo. Ponoć zawiera śladowe ilości 5-MeO-DMT, ale to też by trzeba wpierw wyekstrahować.
High, how are you?
  • 1387 / 5 / 0
No właśnie coś mi tak świtało że delirianty zamykają się w dysocjantach, ale że nie byłem pewien to nie pisałem :P

Skórka od banana? Ot to trzeba być zdesperowanym :/
– Chodź. Czeka nas długa podróż.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
  • 2235 / 8 / 0
Zdesperowanym? Raczej ciekawym. Rośliny to rośliny, a narkotyki - narkotyki. Wsuwając gałkę zawsze byłem zaciekawiony, zdesperowany - może pare razy.
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 58 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Czy bieluń to dysocjant? Chyba nie.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 2497 / 52 / 0
Czemu niby delirianty mialy by byc dysocjantami? W wiekszosci wypadkow nie powoduja dysocjacji
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1387 / 5 / 0
A psychodelik? Wg wiki i tego schematu - tak, bieluń jest i psychodelikiem i dysocjantem. Może ktoś głupi rysował :D
– Chodź. Czeka nas długa podróż.
– Jestem przyzwyczajona do długich podróży... Kiedyś wybrałam się nawet do Piekła – wyjaśniła.
– Jak zdołałaś wrócić?
Przyglądała mi się długo i uważnie.
– Wrócić? Wrócić? Ja tu zostałam...
  • 2235 / 8 / 0
Tak na chłopski rozum, dysocjacja to po prostu utrata pewnych podstawowych funkcji umysłowych.
Chociaż dla mnie, jako dekstrofanatyka w stanie spoczynku, to bardziej stawanie się "czymś" utraciwszy poczucie bycia człekiem, taka depersonifikacja.
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 58 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Dysocjacja czyli rozdzielenie, utrata integralności, oddzielenie ja od psychiki. Właśnie depersonifikacja. Więc bieluń się nie liczy.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 915 / 4 / 0
bieluń nie blokuje drogi między mózgiem, a świadomością, raczej zwielokrotnia sygnały na linii narządy zmysłów->mózg->świadomość, przez co nasze myśli i rzeczy, które odbieramy zmysłami nie mogą być wyselekcjonowane jako obiekty wyobrażone i realne, przez co pojawiają się halucynacje. zwykle nasza podświadomość ma na stałe podczepione parę skojarzeń do pewnych przedmiotów, czy sytuacji, które są zależne od okoliczności, pragnień czy popędów... zatrucie bieluniem to wszystko wyciąga na zewnątrz i miesza ze śmieciem z podświadomości. np, chcemy zapalić papierosa, i widzimy krasnoludka z papierosem na parapecie, albo po prostu fajke na ręce.

dysocjanty działają negatywnie na mózg - negatywnie w sensie blokują, hamują, itp. zaś to jest działanie pozytywne - zwielokrotnienie, przez co system poznawczy nie funkcjonuje prawidłowo, bo jest przeciążony nieprzefiltrowanymi informacjami.

powyższa rozkmina została opracowana po badaniach empirycznych, tj. spożyciu bielunia, i dwóch tragicznych dniach jego działania.

aha, przy okazji, wyróżniłbym depersonalizację psychotyczną i depersonifikację mistyczną. w pierwszym przypadku, przez upośledzenie pewnych funkcji mózgu (właśnie, dysocjacja), bądź utratą kontroli nad psychiką przez zażycie deliriantów (np benzydamina) od poczucia rozpuszczenia swojego ego przez poszerzoną, chociaz niespokojną (dmt, lsd, psylocybina) świadomość, bądź świadomość poszerzoną długotrwałą praktyką medytacyjną. ludzie nie widzą różnicy między jednym a drugim, a przecież przyczyny i skutki tych "przypadłości" są skrajnie inne - chyba, że zrównamy psychotyka, schizofrenika, oćpanego lekiem na kaszel człowieka z mistykiem, joginem, człowiekiem oćpanym świętymi grzybami czy lsd.

przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale jestem conajmniej bardzo daleko od zwykłego stanu świadomości
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 61 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Salax »
Ad. tytoniu. Informacja na temat wizyjnych aspektów tytoniu cytowana na poprzedniej stronie jest zaczerpnięta z książki Pharmako/Gnosis autorstwa Dale'a Pendella. Tam właśnie wzmiankuje on o "czarno-białych wizjach o głębokim symbolicznym znaczeniu". Dokładnie takiego samego zwrotu tam użyto.

Ad. psychodeliki vs. delirianty. Psychodeliki działają zupełnie inaczej, niż delirianty - zarówno farmakologicznie, jak i psychologicznie. To zupełnie inna klasa substancji psychoaktywnych. Co do kółeczek na wikipedii to ktoś błędnie przetłumaczył "hallucinogens" na "psychodeliki". Jedno i drugie to nie jest to samo. Zresztą z angielskiej wikipedii wyrzucono ten schemat, gdyż nie nadawał się do encyklopedii ze względu na swój nienaukowy charakter.
Uwaga! Użytkownik Salax nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 237 • Strona 5 z 24
Artykuły
Newsy
[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.