Mam pytanie a mianowicie, wczoraj zawineli mnie na komisariat w sprawie wiadomo jakiej. Osoba ktora wpadla wystrzelala mnie ze wzielem od niego 5 bialka. W sprawie jestem jakos swiadek i przyznalem sie do tego ze tylko kupilem raz od niego. Czy bede ponosil jakies konsekwencje za to? czy dobrze zrobilem ze sie do tego przyznalem? Nikogo nie wystrzelalem i nic nie powiedzialem
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
W każdym razie przyznawanie się do czegokolwiek w takiej sytuacji jest błędem. "Nie wiem", "nie pamiętam o co chodziło", "niczego nie kupowałem" etc.
Piszesz : "Nikogo nie wystrzelalem i nic nie powiedzialem"
-Jasne... Dałeś im tylko podstawę do oskarżenia gościa o handel narkotykami. Bo wczęsniej mieli tylko posiadanie zapewne (za coś go zgarneli). Tobie nic nie mogli zrobić, kupno nie jest karane jeśli nie złapią cię z towarem.
Jednak nie wszystko stracone, zawsze możesz zmienić/ wycofać zeznania. Chyba warto się nad tym zastanowić.
No, ale miałoby to sens tylko w przypadkach gdyby wystawieni "klienci" mieli przy sobie w chwili zatrzymania substancje zakazane.
Tylko, że co to za podbijanie statystyk? Zaimponować komendantowi to pewnie mogą łapaniem dilerów, a nie drobnych użytkowników. Chociaż chuj ich wie, może za każdego złapanego z ziołem jest dzień urlopu, pączek czy co tam lubią.
emdeema pisze: W sprawie jestem jakos swiadek i przyznalem sie do tego ze tylko kupilem raz od niego.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
TSUE wydał wyrok ws. Węgier. Chodzi o konopie indyjskie
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał we wtorek, że Węgry złamały prawo wspólnoty. TSUE wydał wyrok w kwestii głosowania Budapesztu przeciwko wspólnemu stanowisku Rady UE dotyczącym konopi indyjskich.