Etnobotanicznych raguje szybkim biciem serca przez co wpadam w lęk i kończy się nieprzyjemnościami .
Więc czy po zażyiu np ekstazy czy jakiejś pigułki z dopalaczy , mefedronu czy czegos podobnego są możliwe jakieś dolegliwości ? Z góry dzięki za odp . Pozdro
Alexander Shulgin, PiHKAL
Fasolkaaa pisze: jak i innym osobom, z którymi ćpasz.
Za to często gdy jaram samemu miewam takie coś ;-) zaraz po zapaleniu MJ potrafię mieć nieziemsko wysoki puls(jak na ganje - to znaczy, ze 120 jak nic) i drżenia mięśniowe, co ciekawe w towarzystwie mogę spalić 2x tyle i jest ok.
Alexander Shulgin, PiHKAL
orzech190 pisze: Też mam drżenie mięśni po paleniu ale jakaś legalna piguła np Amphibia v 2 tez takie cuś może spowodować?
Spróbuj czegoś to sam zobaczysz, najwyżej się pomęczysz trochę, weź sobie połówkę amphibii i zobacz jak Ci będzie.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.