Chaotka pisze: Nothai - Co za rady :| Ja mimo wszystko uważam depresanty za gorszy (bardziej destrukcyjny) rodzaj narkotyków.
Moor1992 - Bo dysocjanty to odmiana psychodelików ;)
A ja zrobię sobie przerwę od Dexa do czerwca - za duża tolerancja i problemy z koncentracją. Zobaczymy, czy mi się uda.
moor'owi chodziło pewnie o to że tej dysocjaci w deksie jest za dużo..
Mi deks żadnej sieki nie zrobił... No fakt, w wakacje trochę pamięć mi się pogorszyła, ale teraz biorę go rzadziej i wszystko jest spoko. Zauważyłam nawet pozytywne efekty, takie jak "płynięcie". :)
Chociaż jak ktoś pije od czasu do czasu to też nic złego mu się nie dzieje.
W sumie ciężko porównać, bo nie widziałam nigdy osoby bardzo uzależnionej od Deksa, nawet nie wiem, czy tacy są, w końcu deks to inny rodzaj substancji.
No, ale jak ktoś pije bardzo dużo to jest z nim naprawdę źle. No wydaje mi się, że takie pijaczki z dworca są w gorszym stanie niż deksiarze.
W sumie ciężko porównać, bo nie widziałam nigdy osoby bardzo uzależnionej od Deksa, nawet nie wiem, czy tacy są, w końcu deks to inny rodzaj substancji.
Jaki inny rodzaj substancji? Od kaszlaka można sie uzależnić, można od kawy, fajek, alkoholu, czekolady, Internetu, sexu. Od dexa nie bo jest inny? Bo jest innym rodzajem substancji?
Chociaż jak ktoś pije od czasu do czasu to też nic złego mu się nie dzieje.
W sumie ciężko porównać, bo nie widziałam nigdy osoby bardzo uzależnionej od Deksa, nawet nie wiem, czy tacy są, w końcu deks to inny rodzaj substancji.
Jaki inny rodzaj substancji? Od kaszlaka można sie uzależnić, można od kawy, fajek, alkoholu, czekolady, Internetu, sexu. Od dexa nie bo jest inny? Bo jest innym rodzajem substancji?[/quote]
No, ale DXM uzależnia tylko psychicznie, a alkohol również fizycznie. Miałam raczej na myśli to, że osób uzależnionych od DXM (Tak naprawdę uzależnionych, nie to, że sobie ktoś raz na tydzień zarzuci) jest bardzo mało, ponieważ ta substancja po prostu wielu osobom nie przypada do gustu. Jest bardzo dziwna i dlatego podoba się głównie dziwakom :) (Nie chcę tym nikogo urazić, bo ja sama jestem takim dziwakiem).
A alkohol większości osobom się bardzo podoba... Po nim człowiek jest wesoły i rozluźniony, a deksowe rozmowy ze swoim wewnętrznym głosem, pozbycie się ego, analizowanie swojego życia itp. mogą być dla niektórych przerażające. W ogóle to deks jest taki trochę mroczny... Chociaż to zależy od set&setting.
A no tak... No chodziło mi o to, że dysocjanty to inny rodzaj substancji niż depresanty - prawda, nie?
Osób uzaleznionych od deksa nie widać - prawda
Mi jakoś ciężko sobie wyobrazić ciąg acodinowy. Przy zjeździe zawsze przez cały dzień czuję zapach i smak chemicznego leku i nie mogę się doczekać kiedy wytrzeźwieję i przestanę go czuć. I chyba muszę Bogu za to dziękować.
O tak, szare teczowki to chyba jedyna/najbardziej widoczna oznaka jedzenia deksa. Swego czasu sie rozpetala rozmowa w DEXELEET i okazalo sie, ze duzo osob ma ten problem. Ja sam jadlem deksa dosc czesto, ale raptem 3-5 razy bylem w ciagu wiekszym niz 2 dni, a mimo to z niebieskich teczowek zrobily sie takie szarosrebrne;)
Po dluzszych ciagach jest przewaznie tak, ze wystepuje dosc duza sennosc. Ja sam po ciagu 6-dniowym mialem przez 2 dni dosc znaczna sennosc ktora byla uciazliwa, ale do przejscia.
@Chaotka
Mialem to samo przez pierwsze kilka razy zazywania dxm, glownie przez mdlosci na wejsciu. Potem nagle to minelo, ciagi staly sie czyms przyjemnym, trip na drugi dzien zawsze byl tym "najlepszym", i ogolem DXM w tej chwili kojarzy mi sie z czyms przyjemnym, 0 negatywnych mysli, nawet tabletki nie sa juz "gorzkie" jak kiedys, tylko "mają specyficzny smak".
Kłamałem z tym u góry :)
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
