hahahahaha
lolllllllllllllllllll
bez obrazy, ale lepiej jedz do zbicka- tam jeszcze rzadzi stary lider z roznowic- masta terapeuta pan robert H. i Roman K.
Roznowice teraz to porażka, odkad odszedl pan H.
PS. Marianowek spoko osrodek
Rozmowy acreal
mac pisze: ktora terapeutke znasz i kiedy gosc sie tam leczyl?
ja pisalem o monarze, bez urazy.
Zapytaj Lilke o sasiadow, heheh
Rozmowy acreal
Dzięki mac
A co do Różnowic, to jakoś nie kumam tej strony którą podałeś, Blu. Podaj więcej informacji ;)
Tak swoją drogą, wiem że byłeś uzależniony od heroiny. Rzuciłeś sam z siebie, czy też byłeś w jakimś ośrodku? Pytam tak z ciekawości :)
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
Co do twojego pytania to nie byłem w żadnym ośrodku, sam rzuciłem ale chodziłem na terapię stacjonarną. Bez tego myślę nie miałbym szans. Nie byłem uzależniony tylko od H, brałem dużo rzeczy, jarałem zioło co dzień, benzo, itd.
Gdybym np zrobił tak, że skołowałbym sobie L4 od lekarza rodzinnego, na miesiąc..., ale co dalej?
Podobno za okres leczenia miałbym płatne 80% poborów, płatne przez ZUS (może ktoś potwierdzić?). A idąc na kuroniówkę miałbym tylko nędzne ochłapy.
Kuszą mnie z jednej strony te pieniądze (bo mam też jak, każdy uzależniony, pewne zobowiązania finansowe), ale z drugiej strony kurewsko się wstydzę i boję przyznać w pracy do moich uzależnień.
Kurwa, co tu wykombinować? :scared:
EDIT1
Przyznałbym się może jakoś, z wielkim trudem, prezesowi (oczywiście tylko do alkoholizmu, no i do uzależnienia od internetu). Ale wszystkie, te L4 i inne papiry przechodzą przez łapy kadrowej - plociuchy. I tu moja największa obawa. (Po co ja to wszystko piszę? kurwa chyba bloga założę :nuts:)
---------
EDIT2
Kolejna wątpliwość:
Czy takim leczeniem, podczas pracy nie napierdoliłbym sobie w sv, takim co to się je wysyła do potencjalnego pracodawcy?
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
EjeMqv63qzcBDbheXUtQcmcMHaCGGXk8cCS
Ogólnie to mogę Ci powiedzieć, że jak załatwisz sobie na lewo L4 to po kilku miechach płaci Ci już Zus- zus chyba płaci do pół roku, a potem może wezwać Cię na kontrolę lekarską. Nie wiem jak dokładnie to by wyglądało, gdybyś miał zaznaczone, że idziesz do środka.
Pozdrawiam
Po pierwsze weź zwolnienie L4 legal od psychiatry (nakreślisz swoją sytuację dostaniesz bez problemu). Będzie na nim napisane że jesteś na leczeniu długoterminowym w szpitalu i tyle. Nie będzie na nim napisane że jesteś ćpunem czy że siedzisz w monarze. Takie same zwolnienia mają na przykład ci po załamaniach nerwowych co siedzą w psychiatrykach. Szefowi możesz powiedzieć ze masz problemy osobiste i że musisz iść do szpitala i tyle. Jak się będzie dopytywać to powiesz że nie chcesz o tym mówić. Potem zależnie od tego ile będziesz w tym ośrodku to co 3 miechy (chyba ale do końca pewien nie jestem, zapytaj lekarza jak to dokładnie działa) twój psychiatra będzie wysyłał do pracodawcy kolejne zwolnienie.
O papiery u pracodawcy się nie bój w świadectwie pracy najwyżej mogą napisać że cię zwalniają ze względu na długotrwałą niezdolność do pracy (jak będziesz długo w tym ośrodku na L4) nigdzie nie napiszą "zwalniamy mniemanologa bo jest ćpunem" ;-) Także bez paniki.
Hurra, diese Welt geht unter
ul. Franklina Roosevelta 18a
50-236 Wrocław
tel./fax (071) 788 – 93 - 09
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
