Polecam odstawienie mietka i zwiększenie alko + imprezy ze znajomymi.
moja rade znasz ; )
Otóż może i ja sie zepsułem ... Nakreśle moją sytuacje ...
Otóż stało sie dziwnie ... 4 miesiące ciągów ( kodeina , tramadol , mj ) zero alkocholu .
Odstawienie ... od 2 tygodni nic a wcześniejsze 2 tygodnie odstawianie ... i czuje że świat ma sie skończyć , nie ciągnie mnie do dragów , ale czuje wielką przepaść ... nie taką swojską przepaść której dno sie widzi tylko taką zaczynającą sie tutaj a kończącą nigdzie :| Boje sie zamykać oczy ,zasypiać ... w nocy czytam tak długo aż prawie zasne na siedząco ... boje sie ludzi .
Zawsze byłem odludkiem ale teraz przy każdej rozmowie drży mi głos .
Martwie sie o wszystko .
Troszke przekichane , wiem że nie wezme nic do końca życia .
Rzuciłem branie bo jestem Artystą i pod wpływem nie tworze ... poprostu nie moge .
Zaczynam sie martwić ... bardzo .
pozdrawiam Stratocaster ...
kupiłbym bym 2 butelki wina ,wziął sanki i poszedłbym pozjeżdżać z górki
Łykałem sobie melisę, chmiel, kozłek i tym podobne ziółka uspokajające, nie wiem czy to coś pomogło ale po jakimś czasie przeszło, teraz raz na ruski rok mnie nawiedzi ale ogólnie to luz.
Spraw nie ma więc nie ma pędu...
Tylko ja i dymu pięć kłębów.
W jaki sposób (bez ingerencji psychiatry ;f)można się pozbyć tego syfu? Czy udało wam się samemu przeciwstawić temu czoła.
Licze na odpowiedzi.
depresja była szczególnie niebezpieczna, bo mocno podszyta psychozą.
miewałem zwały, wiadomo. i depresyjne i psychotyczne. ale żadna nie trwała dłużej niż miesiąc.
z tonu wypowiedzi wnioskuję, że możesz mieć problem żeby zwrócić się do lekarza.
jeśli tak to spróbuj sam odrobinę zadbać o siebie, jest masa naturalnych sposobów, które o dziwo działają.
na mega doła, gorący prysznic lub kąpiel. żeby się porządnie nagrzać z zewnątrz ;)
słońce, natura, to bzdety, ale z właściwym podejściem potrafią zdziałać cuda.
oczywiście pewnych spraw nie przeskoczysz, ale nawet u lekarza lekarstwa nie muszą być jedynym rozwiązaniem.
no i oczywiście absolutna abstynencja. niestety :D
alko, mj i pochodne, o psychodelikach nie wspomnę, mogą wywołać zgubne skutki w takim stanie ducha, raczej odwrotne do zamierzonych, czyli rekreacyjnych.
nie wierzę w twierdzenia osób, jakoby po deksie, kwasie czy tryptaminie można było sobie poukładać życie. przynajmniej ja niczego takiego nie doświadczyłem. wręcz odwrotnie.
stan w jakim się znalazłeś, ze względu na przyczynę i gwałtowność z jaką wystąpił możesz spokojnie uznać za nienaturalny dla twojego organizmu, czyli chorobę.
powodzenia we wracaniu do zdrowia :)
@divinity
chodzi ci flashbacki? chyba same przechodzą po jakimś czasie, jakby się z nich "wyrasta".
a badtripy możesz mieć od tych nieprzyjemnych historii wcześniej. tak się obawiasz kolejnej powtórki z rozrywki, że nie masz dobrego s&s, a tylko chcesz go mieć i pomimo stworzenia idealnych warunków, lęk pozostaje.
a pierwsze symptomy działania dragów wywołują atak paniki, poprzez wcześniejsze negatywne uwarunkowanie.
można sobie z tym poradzić, ale nie na siłę niestety ;)
otoz jakies 2 lata temu palilem strasznie duzo mj, bardzo duzo
przestalem gdy bałem sie zasnąć, bałem sie przejeżdzającego samochodu na ulicy myśląc ze to niewiadomo co. każdej nocy bałem się zasnąć z myślą, że nie obudze sie rano, w dzien wszystko mijało. Niestety gdy zachodziło słońce pojawiał się lęk i milion myśli w stylu : co bedzie jak umre ? cojes tpo smierci? i takie podobne
pomógł mi alkohol... troche to chujowo pewnie brzmi ale naprawde zacząłem spedzać całe noce na imprezach najebany jak autobus, lub przynajmniej z laska pijąc całą noc i bzykajac sie.
ważne jest chyba utrzymywaniu kontaktu z ludźmi, pomógł mi jeszcze kumpel z ktorym po najebaniu sie do prawie zawsze gadalismy po pijacku o zyciu i smierci.
pozdrawiam
Pozniej miewalem wrazenie, ze mam palpitacje serca, czesto lapalem sie za nie sprawdzajac czy bije wolno. Oczywiscie bilo normalnie, po prostu wkrecalem to sobie. Nie bylem u lekarza, po prostu zdalem sobie sprawe ze przejmuje sie na darmo, bo wszystko jest ze mna w jak najlepszym porzadku, a DXM od roku nie biore, gdyz ten srodek wyprobowalem jak na swoja ciekawosc wystarczajaco i nie mam juz ochoty.
Nie korzystaj z uzywek tych co wczesniej, pojdz na impreze, wypij troche alku, zapal papieroska lub blanta (ostatnie tylko czasami) i na pewno przejdzie. Nie idz pochopnie do lekarza, bo powie Ci to samo, da recepte na lek uspokajajacy, a bedzie patrzyl jak na smiecia.
Powodzenia.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.