Możesz też zagotować, 2-3h, pod przykryciem, na małym ogniu. Poczekać aż ostygnie i siup - jak wyżej, możesz sokiem się posłużyć, mieszając go z wywarem. Tylko to już nie to samo, co bez.
Postaraj się nie jeść na kilka godzin przed. Jeśli problemy żołądkowe będą uciążliwe, spróbuj imbiru.
carnage9 pisze: Kupionego w MA ogrodzie San Pedro chodowalem od kwietnia. Podziugalem, pomeczylem, niedawno obcialem okolo 45 cm, zasuszylem i zmielilem- mam taki proszek z kawalkami rosliny. Co teraz? Zalac woda, kwaskiem cytrynowym i gotowac ok 2-3 godzin az sie zmiesci do szklanki i pic? Myslicie ze beda jakies efekty? Bol brzucha szybko ustepuje czy towarzyszy calemu tripowi?
Długie wygotowywanie osłabia nieco działanie, tak że nie męcz tego na ogniu może bardziej niż godzinę. Ja zawsze blendowałem świeżego kaktusa, dolewałem wrzątku, cytryn i wielokrotnie cedziłem przez pończochę. Wychodziły dwie-trzy szklanki nieprzyjemnego kisielu.
Pierwszy raz - gotowane 25g przez ok. 3h z kwaskiem cytrynowym i innymi cytusami, odcedzone, przelane do szklanki, kisiel... Wrzuciłem do tego tabletkę musujacą Plusssz (czy jakoś tak) by miało to jakiś znośny smak... I chuj, nie chciała sie rozpuścić z powodu zbyt gęstej konsystencji... Pomieszałem dość długo łychą i się jakoś rozpuściło z trudem... O mało nie pawiowałem pijąc to
Drugi raz - gotowane 50g przez ok. 3h (tak jak poprzednio kw. cytr + inne cytrusy)... Znowu kisiel, połknąłem to chyba na 3 razy o mało nie rzygając. Nie pamiętam bodyload'u ani ile się ładowało natomiast działanie porównywalne juz do 2/3 dobrego kwasa, myśli dość ekscentryczne, brak wglądu w siebie oraz brak introwertyki, falowanie juz znaczne ale nadal mniejsze niz po papierze... 10h działania...
Trzeci raz - odśrodkowe oraz podskórne mięso spozyte (ok. 30g) łyzką stołową, popijane sokiem pomidorowym... Po trzeciej łyzce odruch wymiotny trudny do opanowania ale obyło się bez tego, bodyload i sensacje zołądkowe raczej nie do ominięcia ale da się przezyć oraz jakoś kontrolować... Załadunek nastąpił po ok. 4h od spozycia... I to jest najpiękniejsze - psychodela pełną gębą... Ziemia się unosi, ściany wyginają, wzorki na dywanie się jednolicą by po chwili się rozdwajać, roztrajać... Wzory na tapecie wirują, sklejają się, rozłączają... Chwila spokoju, wizje ustąpiły gdy nagle BOOM - wielki powrót w zupełnie innym świetle, zupełnie inna eskalacja kolorów oraz wzorów... :-) Umysł w stanie psychodeli co dziwne utrzymuje się w dobrej kondycji, z potęznymi OEV'ami byłem pewny, ze dogadałbym się z kazdym, nawet po angielsku (który po zwykłym jaraniu sprawia mi dość duze kłopoty - język mi się strasznie plącze ;-))... Nie potrafię znaleźć sobie miejsca, ląduję w łózku... Muzyka raczej bez zmian, moze tylko w małym stopniu jej odbiór jest bardziej euforyczny... W pewnym momencie nawet zaczęła być irytująca ale to tylko na krótki okres... CEV'y to istna poezja, nawet nie potrafię ich opisać, nie wiem co to było - to trzeba doświadczyć :cheesy:. Fraktale, wizualizacje podobne do tych Winamp'owskich ale znacznie bardziej trójwymiarowe, pokręcone, powyginane, piękne... Czas działania - bite 12h, lekkie problemy z zaśnięciem... Na następny dzień wyraźny afterglow utrzymujący się do południa, humor neutralny lecz wytrzepanie psychiczne dało się we znaki...
Nadal mam w chuj tego mięsa ale planuje to zmixować z HBWR.. ale to juz na pewno po Nowym Roku... ;-)
Pozdro Wam
wogole to sie tak zastanawialem czy nie mozna by bylo "meskalinowego kislu" polaczyc z jakims normalnym o mocnym smaku i jeszcze do tego wiecej poslodzic. co wy na to?
Co do mieszania kiślów (kiśli...??) to pomysł IMO nienajlepszy gdyż kisiel z kaktusa jest cholernie "wymiotny", już odrobina spróbowana powoduje tenże odruch więc pierwsza myśl jaka nachodzi to jak najszybciej to przełknąć i czymś zapić... Jeśli to zmieszasz to na pewno tego nie zjesz bo myślę, że kisiel kaktusowy przebije smak innego, wybranego kisielku i pewnie zrezygnowałbyś z dalszego spożycia... ;-) (pomijam oczywiście fakt, że po zmieszaniu i spróbowaniu pierwsze co byś powiedział to "kurwa, ile tego teraz jest" :kotz: :-D)
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
