Więcej informacji: DOx w Narkopedii [H]yperreala, TMA w Narkopedii [H]yperreala
[ external image ]
http://pl.wikipedia.org/wiki/2,5-Dimeto ... amfetamina
Rozdział o DOM w Phenetylamines I Have Known and Loved
Ostatnio probowalem jakies 7 mg DOM.
Co by tu duzo gadac substancja rewelacyjna.
Działa bardzo długo , zjedzony karton we wtorek o 15 w srode o 23 jeszcze substancja dzialala, nawet benzodiazepiny ( 10 mg clonazepamu [nie mam tolerancji] ) nie dalo rady co znaczy ze jest to bardzo stymulujaca substancja ale nie czuc tego bardzo gdyz cala uwaga skupia sie na psychodelicznych efektach
Ocena 10/10
Nie chce wiedziec co by sie dzialo gdybym zjadl 10 mg :)
Powód: wydzielono z wątku zbiorczego; dodano strukturę, nazwę systematyczną i link do Wikipedii
ja po kilku probach uznaje ze 12mg to pomylona decyzja z najwiekszym badtripem i w sumie fizycznym wykonczeniem rownoczeniez, dawka 6-7 to moje optimum.
Co do samego materialu to na pewno najbardziej psychodeliczne dox ale, w chuj ciezkie nadal fizycznie, za bardzo meczace bezsenoscia jak pozostale itdNie ma co sie rozwodzic w zachwycie moim zdaniem
Zjadlem z kumplem na glowe ok 6-7mg. Opisuje przezycia odosnie siebie i jego.
Zero bodyloadu. Zjedlismy w sobote ok godziny 10 rano a wchodzilo b. powoli gdzies do godziny 12 po poludniu ma sie rozumiec. Pierwsze efekty przypominaly takie fizi mizi, niewiadomo co. Praktycznie caly trip w plenerze pod sloneczkiem i chmurką. Lekkie pobudzenie, dosyc ciezko sie chodzilo (tereny gorzyste). Wizuale podobne do tych kwasowych. Drzewa i chmury wyczynialy zajebiste przedstawienia a pola obsiane rzepakami i pszenicami rozciagaly sie w nieskonczonosc. Wszystko bylo oblane sloncem, co tez barwy byly troche wyblakle. Umysl dosyc przejzysty choc sporo zamotany. Rozmowa kleila sie dobrze. Siedzielismy i lezelismy w lesie/polance do ok 18 pozniej nastapila rozlaka poniewaz kumpel szedl na 18stki swoich kuzynek. Ja dorwalem innego kumpla, ktory siedzi w temacie wiec nie musialem sie z niczym kryc. Teraz 18stkowy kumpel. Przepil wszystkich obecnych i odporwadzil ich do domow. Mowil, ze wodka w ogole nie smakowala i pil ja jak wode. Dopiero jak substancja zchodzila powoli odczuwal dzialanie alkoholu. Mowilem mu, zeby nieprzesadzal, jednak na 18 ciezko dokonac takiego wyczynu. Ja natomiast polazlem na piechote pare miejscowosci dalej na dni tejze miejscowosci. Kiedy zrobilo sie juz mrocznie i swiatla sztucznych lamp i oswietlenia przejely kontrole wszystko takjakby zaczelo sie topic i rozplywac. Taki klimat żelki niezbyt dobrze rozpuszczonej w ryju. Pilem sobie do tego piwka b. powoli, wszystkich razem gdzies z 10 - 12. Jednak ja nie odczuwalem ani dzialania alkoholu ani pozniejszego kaca gdy substancja zeszla z organizmu. Aha, zapomnialem dodac, ze niedaleko celu zaczymala sie nam nasza kolezanka celem podwiezienia. W aucie otoczenie zajebiscie sie blurowalo co twozylo jakies wielokolorowe zmixowane papy. Smiganie autem na takich rzeczach jest zakurwiste (oczywiscie my jestesmy pasazerami). Efekty i trip od rozkrecenia sie rano do polozenia sie spac gdzies ok 6-7 nad ranem w niedziele byly takie same. Poranek, klimat, zapach, swiatlo i poranne chmury byly tak zakurwiste, ze az szkoda bylo klasc sie spac. Jednak z rozsadku polozywszy sie do lozka odczuwalem dalej pobudzajace wlasciwosci substancji. Bylem bardzo zmeczony jednak nie z nastawieniem ,,kiedy to kurwa wkoncu pusci". Lezac sobie w lozku i gapiac sie przez okno i na sufit. Dalej wizualizacje byly silne i klarowne. Jednak narobiwszy duzo kilometrow organizm byl dosyc zmeczony i jakos tam zasnlem do polsnu. Spalem ok 2 h. Po tym wizuale znikly jednak pozostal element stymulacyjny. Nie wystepowalo juz takie zamotanie. Humor zajebiscie dopisywal. Rozpamietywalem co sie wydazylo na tripie. Wszystkie piekne krajobrazy i sytuacje ktore widzialem i bylem ich uczestnikiem. Dzien lecial spokojnie i zajebiscie na dosyc duzym zmeczeniu. Polozylem sie spac w niedziele ok h 2 w nocy i ten sen byl juz normalny, bez efektow pobudzajacych. Reasumujac trip byl zajebiscie pozytywny i wizualny. Jak juz wspomnalem wczesniej najbardziej przypominal mi kwas tyle, ze w kurwe dluzej dzialajacy i bardziej pobudzajacy/siadajacy na organizm. Przy wiekszych wysilkach szlo odczuc, ze caialo sie meczy bardziej niz powinno.
Nie sadzilem, ze bedzie trwal tak dlugo jednak wszystko sie b. dobrze poskladalo i ominelem swoich rodzicow w domu a kiedy juz wstalem czulem, ze moge normalnie porozmawiac. Teraz juz wiem, ze do takich podrozy potrzeba naprawde b. duzo czasu. Sadze, ze trip zaczety w piatek byl by lepszy poniewaz zostala by nam niedziela na ekscytacje i rozkminki co sie wydazylo i w ogole na odpoczynek ducha i ciala.
Btw. Malo brakowalo, a stestowal bym dzialanie marihuany na tym genialnym wynalazku, jednak niebylo z czego zapalic. Moze i dobrze?
Pozdrawiam i dziekuje osobie dzieki ktorej moglem wszamac ta dobroc.
Mam dylemat - będę posiadać 12 mg DOM, który zostać ma spożyty przeze mnie (doświadczenie spore) i przez dziewczynę, która uda się w tego rodzaju podróż po raz pierwszy, nie wiem czy dawkować tą substancję 6mg-6mg, czy dla mnie 6, dla niej 4, albo też dla mnie 8, dla niej 4. Zaznaczam, że będę musiał po spożyciu (jak i ona) wracać do domu na rowerze, około 10km. Ze względu na małą ilość informacji na temat DOM, liczę, że ktoś "obeznany" mi pomoże. ;-)
Wiec imo szkoda marnowac troche substancji na threshold
Btw. Z informacji, ktore dostalem od Kapo benzodiazepiny praktycznie w ogole nie zbijaja dzialania tej substacnji
Ps. Hehehe tak myslalem, ze przyda sie informacja do zbijania dzialania bo trip jest bardzo intensywny, tak jak na LSD tyle, ze trwa dwa razy dluzej i moze niektorych wyprac. Skoro benzo slabo zbija wiec przypuszczam, ze inne rzeczy jak sa rowniez nie beda dzialac za dobrze.
Dodam, ze substancja nie dziala falowo jak wiekszosc psychodelikow tylko peak trzyma sie na jednolitej lini i czasami na prawde ma sie dosc jak zawieszasz sie w kiblu 10 raz na 30min gapiac sie w kafelki obalajac jednoczesnie teorie spiskowe baraka obamy odnosnie wplywu ksiezyca na nasze zycie seksualne w przedszkolu w XXI.
Ps2. Wszystko opisuje odnosnie tripa na 6mg i faktem, ze jestem bardziej podatny na dragi niz wiekszosc na H.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
