Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.
ODPOWIEDZ
Posty: 41 • Strona 3 z 5
  • 2046 / 505 / 0
Nieprzeczytany post autor: KapitanAizen »
Dawniej robiłem miedzy paleniami 2 tygodnie przerwy jednak obecnie jest to zazwyczaj miesiąc lub więcej.
Wtedy dopiero można uświadczyć prawdziwej mocy tej wspaniałej roślinki a jaranie dzień w dzień mi całkowicie nie odpowiada. Co to za przyjemność zażywać coś bo się bez tego nie umie funkcjonować?
Jak dla mnie to ma służyć rozrywce a nie ucieczce od realnego świata.
  • 3 / / 0
Nieprzeczytany post autor: phobos444 »
Witam ... ja mam roznie .. nie raz były tygodnie ze paliłem dzien w dzien ..a gdy przestane . nie mam wogole checi do tego . . nie widze nic co byloby zwiazane z uzaleznieniem ;] .. moze to zalezy od psychiki albo od czlwoieka .. ;] ..co do zdrowia too odzwyianie tez ma duze znaczenie .. ;) .. pale bo lubie byc w tym stanie ..a nie ze musze .. ;]
  • 11 / / 0
Nieprzeczytany post autor: grundelux »
raz na kilka dni i wszystko.
częściej moim zdaniem nie ma co.
Uwaga! Użytkownik grundelux nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 101 / / 0
Nieprzeczytany post autor: flyflyfly »
w wakacje 3 - 4 razy w tygodniu, w pozostała część roku jest to... co tydzień albo dwa tygodnie.
gdyby nie pokusa ze strony znajomych wystarczyłoby mi raz na miesiąc.
zależy mi żeby fazę przezywać możliwie ''głęboko'' co nie było by takie oczywiste gdybym jarał co 2 -3 dni ;q
  • 2179 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blepharospasm »
od 7 lat pale średnio raz na miesiąc, choć dochodze do wniosku że to zbyteczne aż tak sie ograniczać. A więc zmieniłem system na raz na 2 tygodnie. I tak w sumie pale rzadziej. A dlatego rzadziej bo od 7 lat każde upalenie jest takie jak to pierwsze. Współczuje wam jeśli to zatraciliście ale z waszej własnej winy. Nawet blendy z dopalaczy uważam za zajebiste. Bo mnie po prostu elegancko robio ;)

A jaki jest złoty środek? Nie palić w ciągach, nie dać sie namówić na jaranie z kumplami itp.
osobiście wielokrotnie odmawiam palenia znajomym z racji tego że nie bawi mnie upalanie sie z przepalonymi ludźmi. Od stanu psychodelicznego marychłanowego oczekuje więcej niż ich towarzystwo może mi dać. Szkoda że już nie niestety nikt nie został na polu walki. Jak sie spalą to nawet nie widać że coś sie w nich zmieniło. Nie interesuje mnie taka zabawa.
Hidden mefedron User
  • 4 / / 0
Nieprzeczytany post autor: vixal »
hahah nie wiem czy codzienne jaranie to przegięcie pały jak to powiedział założyciel tematu... chyba nie wie co to przegięcie pały i raczej na tym forum nie trzeba za dlugo szukac takich przypadkow :PP generalnie jaram kiedy jest tylko okazja i jest co zapalić, nigdy ale to nigdy(!) nie odmawiam buchów bo je po prostu lubie ... funkcjonuje po tym normalnie a jak sie zdarzy nie jarac nic w ciągu dnia to też raczej nie mam jakiś wielkich cisnien... jaram po pare razy dziennie i od 5 lat moze ze 2 tygodnie nic nie palilem;P( byłem na dołku heh albo z maniurką na wakacjach :PP ) minus jest taki ze dni szybko spierdalają przed oczami a czeski film trwa dalej nawet we śnie :) polecem wycieczkę do holandi tam to jest dopiero jaranie na umór heheh troche tam pomieszkalem i popravcowałem i już wszystko widziałem w odcieniach zieleni heh:D
Uwaga! Użytkownik vixal nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 6 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Ostatni Aztek »
jak mówi stare angielskie porzekadło, "dla bezczynnych rąk szatan zawsze znajdzie zajęcie". zamiast siedzieć w domu i drążyć kwestie typu "co mam zrobić żeby nie jarać codziennie", polecam przypomnieć sobie, że palenie jest dla Was i Waszej przyjemności, nie odwrotnie. a jeśli ktoś ma na tyle ubogie życie, że z własnej nudy i jej konsekwencji robi problemy natury egzystencjalnej, pozostaje tylko współczuć.
Uwaga! Użytkownik Ostatni Aztek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
Nieprzeczytany post autor: bikiniarz »
...podejrzewam ze sporo zalezy od tego czy traktujemy mj jak przypadkowo spotkanego znajomego czy jako nasza przyjaciolke ktora jest tutaj zeby nas wspierac.
spozycie kazdego psychodelika (mj - mild psychadelic) winno byc uzaleznione od stanu emocjonalnego w jakim w danym momencie sie znajdujemy. nie sadze aby czeste aplikowanie cannabisu niekorzystnie wplywalo na osoby ustatkowane emocjonalnie i wykazujace sie zdrowym rozsadkiem, nie wydaje mi sie rowniez aby palenie ziola bylo dobrym pomyslem w wieku mlodym gdyz jest to okres lekkiego chaosu i jednak trzezwosc umyslu moze okazac sie pomocna. co do optymalnej czestotliwosci calkowicie zgadzam sie z terrence mckenna iz palenie raz w tygodniu to rozsadne rozwiazanie, cieszmy sie pelnym efektem bez budowania tolerancji.

wierze ze nadejdzie dzien w ktorym spozycie cannabisu bedzie wyzsze od spozycia alkoholu i bedzie to dzien w ktorym ignorancja poczuje sie zagrozona.

pzdr
Uwaga! Użytkownik bikiniarz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 474 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: burek123 »
ja właśnie długo juz jaram i jarałem juz dość ostro w okresie dojrzewania i sprawiło to ze jestem leniwą dosyć jednostką i wszystko odkładam na ostatni moment.

Gwynnbleid naprawde ty masz zdrowe podejscie do mj . Pogratrulowac tylko bez kitu :-D
Maisssterrr qrwy
  • 178 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: nildur »
Aby nie jarać codziennie należy zarejestrować się w urzędzie pracy jako bezrobotny. Połowa miesiąca się jara połowę nie.
ODPOWIEDZ
Posty: 41 • Strona 3 z 5
Artykuły
Newsy
[img]
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi

Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.

[img]
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka

Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.