Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 111 • Strona 6 z 12
  • 5299 / 105 / 0
Nieprzeczytany post autor: pilleater »
Dam Ci jedną poradę Akodeen. Nie pisz już nic więcej w tym wątku bo sobie tylko nick na tym forum spalisz na dobre %-D
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 294 / 5 / 0
Akodeen pisze:
Każdy ma swój archetyp osobowości, w zależności w jakim miesiącu się urodził.

:D

nie to, że chcę podważać całą "gwiezdną" teorię, bo sam uważam, że w pewnym stopniu wpływa to na człowieka

ale czemu akurat miesiąc=archetyp? czyli urodzony 30 kwietnia o 23:55 i urodzony 1 maja o 00:05 to zupełnie dwie osobowości niezależnie od genów? a jeśli to bracia bliźniacy?
I guess time flies when you're havin' fun
So enjoy life, you only get one
  • 4024 / 375 / 951
Akodeen pisze:
Uważam, że lecząc, bazowali oni na efekcie placebo. Posiadali niesamowite zdolności językowe. Umiejętnie manipulowali rzeczywistością tak, by ludzie uwierzyli w to co mówią i robią.
pomyliło Ci się chyba z psychologami.
Mądraś/mądryś? Weź coś upichć! - Kuchnia [H]yperreala
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
  • 657 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: Akodeen »
@pilleater
Nie skorzystam z Twojej porady.
ale czemu akurat miesiąc=archetyp? czyli urodzony 30 kwietnia o 23:55 i urodzony 1 maja o 00:05 to zupełnie dwie osobowości niezależnie od genów? a jeśli to bracia bliźniacy?
Też nie wiem ile właśnie trwają te fazy planetarne, ale napewno biegną one niezależnie od miesięcy kalendarza gregoriańskiego. Ich cykle też muszą ulegać pewnym zmianom. Może jest tu ktoś kto ma wiedze z zakresu astronomii?
pokolenie Ł.K. pisze:
pomyliło Ci się chyba z psychologami.
Psycholog to zawód.
Ostatnio zmieniony 14 września 2009 przez Akodeen, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Akodeen jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 460 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kasztaniak »
Ktoś powołał się wcześniej na informacje Cejrowskiego... Koleś pisze ciekawe książki( do dziś lubię katować "Gringo &Rio"), ale niestety pewne w nich jest chyba tylko to, że był w Ameryce Południowej.
Mówiąc krótko Cejrowski w swoich książkach strasznie kłamie, przeinacza i przepisuje informacje ze źródeł obcojęzycznych jako swoje. IMHO kiepskie źródło informacji o realiach w opisywanych regionach. Ciekawostka: wcale nie był pierwszym Polakiem, który przeszedł Darien, a po otrzymaniu informacji o tym nawet się nie odezwał( w przeciwieństwie do Pawlikowskiej).

Tak sobie luźno wrócę do początku tematu i zapytam dyskusyjnie: czy w braniu psychodelików jest sens podążać wyznaczoną przez kogoś drogą( pomijam oczywiście dawkowanie itp.)?
Ostatnio zmieniony 14 września 2009 przez Kasztaniak, łącznie zmieniany 2 razy.
Trans-atlan-cycki!

Pilzenzeit, pilzenzeit, pilzenzeit...
  • 166 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Astacus »
[quote="Kasztaniak"]
Tak sobie luźno wrócę do początku tematu i zapytam dyskusyjnie]

Różnie to bywa (kwestia indywidualna). Ale na początku - obowiązkowo.
"Na wszystko, co się zdarzy, masz gotowy, przywieziony z Ziemi schemat.
Jeżeli jakiś szczegół nie pasuje, to go po prostu odrzucasz."

- Doktor do Chemika
  • 223 / 18 / 0
Nieprzeczytany post autor: katotaliban »
ALE to co mówi o duchowości czy kondycji mentalnej współczesnego człowieka to zwykły urojony przećpany bełko
Zauważ, że to co McKenna mówi na te tematy jest zadziwiająco zbieżne z opiniami takich ludzi jak Krishnamurti, Fromm, czy innych ludzi albo oświeconych, ale na wysokim poziomie rozwoju. Pomyśl z czego to może wynikac.
ocena i wartościowanie innych ludzi (obecne powszechnie w wypowiedziach, książkach) świadczy o tej arogancji...
Ocenianie i wartościowanie świadczy o korzystaniu z mózgu. Sam to właśnie robisz, tak swoją drogą.
niemniej treść wydaje mi się bełkotliwa, bo doświadczenie psychodeliczne jest doświadczeniem wybitnie indywidualnym, jednostkowym, niby empatycznym, ale głównie introspektywnym i nie można przenosić wniosków z niego na inne osoby, a tym bardziej na społeczeństwo i "kondycję duchową" człowieka
Histeria na punkcie indywidualności i subiektywności doświadczeń mistycznych jest mocno przereklamowana. Owszem, osobie przeżywającej takie jazdy wydaje się, że to jest ostateczny trip, kontakt z absolutem, wszechświat implodujący wokoło, bla, bla, bla, ale tak to już bywa z doświadczeniami angażującymi masy neuroprzekaźników w mózgu. Osobie przeżywającej coś takiego jest ciężko zachować obiektywność, stąd tyle religii na świecie. Zachowując jednak pewien dystans, choćby odrobinę naukowego obiektywizmu można wiele się dowiedzieć na temat tego co się dzieje we własnym mózgu w określonych warunkach. A własny mózg to w 99% przypadków podobna masa neuronów jak u większości ludzi, dzięki czemu można dojść do całkiem koherentnych wniosków na temat
społeczeństwa lub innych ludzi
.
Lrn2 transpersonal psychology.
Dokładnie. Zgadzam sie w 100% z tym co napisales. I właśnie, polecam zainteresowac sie psychologia transpersonalną, wiele watpliwosci moze rozwiac.
raczej nie, po prostu nie lubię nawiedzonego bełkotu i setek "filmów prawdy" na yt, śmieszą mnie, a jeszcze bardziej śmieszy/martwi mnie traktowanie ich na serio, a ich autorów jako autorytety...
nie lubię takiego tonu wypowiedzi, tym bardziej, że obiektywna prawda, zwłaszcza w sferze duchowej, po prostu nie istnieje
Nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka, tj. McKenny nie mieszaj z jakimiś filmami prawdy związanymi pewnie z newage'owym gównem i miszmaszem. Jedym sposobem aby odróżnic takie wartosciowe "filmy prawdy" od innych jest własny rozwoj i ogarnięcie tematu. U ciebie, jak mi sie wydaje, tego nei ma, stad wszystko skreslasz.


Do Akodeen: Weź się chłopie ogarnij, bo naprawde piszesz glupoty. NAJPIERW lektura, praktyka, zdobywanie informacji POTEM dyskusje i opinie. Ty, wyraznie widac, pierwszy krok pomijasz.

Co do "bycia szamanem" to chyba, mam takie wrazenie, wiekszosc z was nie ma zadnego pojecia o czym pisze. Szamanizm (wspolczesny - neoszamanizm) jest jedna ze sciezek lub "szkol" ezoterycznych ( szkol to nei jest dobre okreslenie, bo nei ma tu zadnych dogmatow itp), ktoremu trzeba poswiecic ZYCIE, aby cos osiagnac. W dodatku, to nie musi miec kompletnie nic wspolnego z psychodelikami. Po pierwsze i najwazniejsze szamanizm jest to SAMOROZWOJ i SAMODOSKONALENIE, ktore trwa latami, a umiejetnosci dodatkowe pojawiaja sie jako konsekwencja tego wlasnie rozwoju. Medytacja, pozniej podroze astralne i doskonalenie sie w nich w celu kontaktu z totemami, używanie run to są sprawy, ktore wymagają LAT CODZIENNEJ scislej praktyki, jezeli naprawde chce sie cos osiagnac. Więc jak widzę posty ludzi (jeszcze gdzies w moim wieku albo mlodszych - nastolatkow), ktorzy się uważają za szamanow, bo zjedli DXM, łysiczki czy jakis RC, to poprostu mi się śmiac chce :nuts:
As above, so below
  • 137 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Neko »
mnóstwo smutnych wypowiedzi w tym wątku.
mckenna jest zajebisty nie tylko na dexach, srsly.
kiedy słyszę, że to bełkot, mam wrażenie, że komuś brakuje paru trudnych słów w słowniku. i że nie zapoznał się z twórczością tego pana wystarczająco dokładnie, tylko przeczytał na wiki o stoned ape. i nie ma siły polemizować, tylko napisze, że to bełkot i budowanie wieży Babel dookoła dragów. McKenna nie mówi o dragach, tylko o życiu, tak to widzę.

szaman to osoba, która obcuje z wiecznością i nieskończonością. wszyscy obcujemy, ale nie wszyscy poświęcamy im wszystko.
szaman nie potrzebuje się naćpać, żeby 'rozmawiać z duchami'. nie potrzebuje też asan (asanów? poprawcie mnie, plax), stania w zimnej wodzie, spania cztery razy na dobę po dwie godziny, wstzrymywania oddechu czy czego tam jeszcze. myślę, że prawdziwy szaman robi to wszystko po to, żeby nie musieć tego robić. innymi słowy, nauczyć się tego. schodzisz do tej nieświadomości, wymiaru dusz czy czegoś tam (słowa, słowa, słowa...) i przynosisz coś stamtąd - w 'prymitywnej' kulturze to może być leklarstwo na chorobę, albo odpowiedź na pytanie, dokąd iść, żeby było więcej szamy. nasze pole informacyjne jest nieco szersze, więc jest nam trudniej - lae też możemy po tych paru latach naszych cywilizacji dojśc do bardziej złożonych wniosków. nawiasem mówiąc, o tym tez mówił/pisał teręs.

tak, w tym znaczeniu chcę być szamanem. tricksterem. błaznem. mistykiem? Chryste, srogo.
narkotyki, eksperymenty ze snami i inne akcje sprawiły na przykład, że jestem bezwzględnie przekonany o nieśmiertelności mojej duszy - i istnieniu innych dusz (duchów). nauczyłem się takich małych chujostw, jak wizuale na trzeźwo - i większych chujostw, takich, jak przechodzenie na drugą stronę lustra. na trzeźwo. co to jest trzeźwość? słowasłowasłowa...
ale tak naprawdę wcale nie chcę być szamanem. chcę być fajniejszy, niż szaman. to też poniekąd jedna z bardziej inspirujących rzeczy, jakie odnalazłemw twórczości McKenny - chrześcijanie nie mają racji i buddyści nie mają racji, filozofowie nie mają racji i szamani nie mają racji, McKenna nie ma racji i ja nie mam racji, kiedy to do Ciebie piszę - TY, i TYLKO TY masz rację. inspiruj się myślami, ale to nie będą nigdy Twoje myśli. analogicznie w zen najpiękniejsze wydaje mi się stwierdzenie, że jeśli Budda stanie na Twojej drodze do oświecenia, musisz go zabić.


chcę być fajniejszy od wszystkich, bo już jestem, dlatego, że jestem najchujowszy w całym świecie! wiecie?
i wiecie, kim jestem? człowiekiem. cała reszta to etykietki.



PS: przy każdym poście zadaję sobie pytanie, za ile lat będę płakał ze śmiechu, czytając go. fajne to jest. polecam, przyjemne.
celebration of mind as play
  • 40 / / 0
Wartość semantyczna szamanistycznego bełkotu jest równa zeru - reprezentujecie typ myślenia zupełnie zrandomizowanego, prócz paru narcystycznych aksjomatów o wartości dodanej z samorozwoju, z dowolnej kwestii jestescie w stanie wydumac (bo nie ma to nic wspólnego z logicznym wnioskowaniem) dowolne wnioski. Z tak labilnym myśleniem nie da się polemizować, bo nie istnieją żadne reguły. To niestety pewien efekt uboczny spożywania psychodelików, który z czasem pogłebia się.
Takie osobowości jak wy, łykają każdą błyskotkę. Jedni NLP, inni feng-shui, kosmologie katolicką a jeszcze inni SP. To tylko kwestia okoliczności, a jedna szufladka dla wszystkich.
Nie ma nic bardziej upierdliwego niż arogancki neoficki zapał, cechujących ludzi, którzy otarli się o śmierć lub tripa.
Mam nadzieje, że kiedyś nadejdzie Wielka Korekta, która zmiecie waszą pule genetyczną.

P.S:Wasze nasladownictwo jest analogiczne, równie smieszne jak dresiarska napinka przed plakatami kulturystów.
Ostatnio zmieniony 14 września 2009 przez electricretard, łącznie zmieniany 1 raz.
front 242
  • 447 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: electrofreak »
żreć po 50 akodynów, kilka tripów na RC i łysicach w połączeniu z paroma filmikami na yt i ewentualnie przeczytaną książką czy dwiema(albo i nawet i to nie, patrz Akodeen) tworzą wielkich uduchowionych mądrych szamanów podążających ścieżką świetlistego smoka (wstaw odpowiednią nazwę :D ) gotowych wygłaszać tezy o kondycji moralno-duchowej społeczeństwa i uczyć innych i im pomagać :emo:
aż ciężko mi się to pisze, takież to absurdalne :finger:

polecam trochę dojrzałości i dystansu
ODPOWIEDZ
Posty: 111 • Strona 6 z 12
Artykuły
Newsy
[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.

[img]
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży

Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.