Słusznie. Powinienem był napisać, że chyba można mnie nazwać szamanem.
Kuba Powiatowy: Czy ja wiem. Jeśli wierzyć wikipedii, że szamanem jest ktoś kto w sposób sformalizowany i instytucjonalny utrzymuje kontakt z formami nadludzkimi/duchami/demonami; to chyba ktoś z nas mógłby jednak takim być. W sumie u mnie jest problem z tą instytucjanalizacją i formalizmem, więc może jednak ustąpię. ;p
x = x
równie dobrze można byc powiedzieć że jak sie bierze psychodeliki to jest się psychologiem lub psychiatrą
co ma piernik do wiatraka?
nie lepiej sie nawywać: wizjonerem? albo już zupełnie uczciwie i bez upiekszeń: ćpunem?
co robicie takiego (ale konkretnie) poza zażywaniem psychodelików że nazywacie się szamanami?
masturbator pisze: co robicie takiego (ale konkretnie) poza zażywaniem psychodelików że nazywacie się szamanami?
To doświadczenie było true-school'owym szamanizmem.
ale nie kazde nacpanie sie, podczas ktorego czujemy ze przezywamy cos niezwyklego, jest aktem szamanienia. osmiele sie powiedizec wiecej - prawie kazde doswiadczenie psychodeliczne jest nie-szamanskie.
a jezeli w lozku miales okazje tylko fruwac na deksie, to tez nie powinienes mowic ze lepsze to niz najlepiej zaplanowany bedtip. chyba ze mowisz w swoim i tylko swoim imieniu. bo ja dla odmiany najwiecej dostalem wlasnie w lozku. brak na to slow
pozdro :listen:
ale no cóż... zachowanie opisane w poście Akodeen'a, w moim osobistym i chyba nie tylko moim odczuciu, z szamanizmem ma tyle wspólnego co komputerowa myszka z rowerowym kołem...
rzekłbym w sumie, że trochę to przykre...
Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, wszystko jeszcze przede mną... :-D
x = x
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
