tehacek pisze:
a tak btw, w mieszankach ziołowych są syntetyczne kanabinoidy, nie wiem czy budową są zbliżone do thc, ale jeśli tak, to spora szansa że tester na zioło zrobi pozytywny test po mieszankach.
tak samo frustrująca była reklama "Idzie wiosna będą warzywa"-skierowana dla mototyklistów, sam nie wiem jak to odebrać, że każdy motocyklista to pizda? a może im chodziło że każdy motocyklista to ćpun który od opiatów niedługo zostanie takim warzywkiem
Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać"[/spoiler]
Ktoś zawsze sie znajdzie i kombinuje, szuka wymówek. Jeździłem po 2-3 piwach, od dawna tego już nie praktykuje, tzn kumpel dobitnie mi to wytłumaczył.
Podobno głupi ma zawsze szczęście... Siedzieliśmy z kumplami u Jacora. Jak zwykle było piwko, była wódka, były też narkotyki. Wiedziałem że nie wolno mi pić bo będę prowadził, za to mogę sobie zapalić. Zaczelismy palić "jointa", Jacek zapalił, Diabeł też, Tuptusiek i Krzychu. Przyszła moja kolej, chwilkę się zastanawiałem. Pomyślałem "a co się może stać!". Wziałem "chmurkę". Następna godzina była bardzo przyjemna, wszyscy się śmiali. Potem wsiedliśmy do samochodu i miałem wszystkich odwieźć do domu. Czułem dreszcze na całym ciele, tak jakby mrówki chodziły po moim ciele. Jechalismy ok 10 min a ja zaczęłem mieć nieprzyjemne objawy. Co chwila odwracałem się, słysząc głosy. Przeraźliwe krzyki. Było mi niesamowicie gorąco, pot ciekł mi po skroni. Obraz powoli zaczął mi się ściemniać, po chwili nie widziałem nic. Przed moimi oczami pojawiły się dziwne zjawy, czerwone potwory o kształcie psów, z przeraźliwie wielkimi zębami. Z pyska kapała im ślina. Poczułem przeograniający lęk, nie mogłem powstrzymać drrzenia rąk. I ciągle te krzyki.. Poczułem że i moje gardło rozbrzmiewa krzykiem. Darłem się jak tylko mogłem najgłośniej! Potem usłyszałem huk i uderzenia na policzki. Otworzyłem oczy. To Tuptusiek próbował mnie obudzić. Powoli zacząłem wracać do świata żywych. Mogłem ocenić co się stało. Miałem niesamowite szczęście - uderzyliśmy w śmietnik. A 30m przed nami było skrzyżowanie! Nie chce nawet myśleć co mogłoby się stać. Od wzięcia "działki" mineło blisko 5 godzin a ja czułem że ze mną nie jest jeszcze w porządku. Miałem omamy słuchowe, każdy ruch pozostawiał w moich oczach czerwone smugi. A to były tylko trzy "chmurki" maryśki. - Białas
Ciekawe skąd ten Białas jest i skąd ma taką maryśkę :)
Zgadzam się z kampanią, nietrzeźwy umysł jest również po narkotykach i nie powinno się siadać za kierownicę ale żeby opisywać, a raczej wymyślać takie brednie? żałosne.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Gdyby zamiast egzaminów na prawka ludziom robili testy na inteligencję i dawali zezwolenie na prowadzenie powyżej stuiluśtam, byłoby bezpieczniej.
Głupi po trzeźwemu coś odjebie a mądry nie usądzie po dragach czy wódzie.
|
A tu angielska wersja, bardzo mi się podoba spot, ciekawe jak go nakręcili
http://www.talkingdrugs.org/drug-drive- ... ck-tactics
Kasztaniak pisze:KraX pisze: [...]wczoraj straciłem jedynie lusterko hehe ale jeździłem sam, nie odważył bym się narazić innych osób na szwank zdrowia czy życia nawet jakby tego chcieli bo niechciałbym tego żałować do końca życia.
naucz sie czytać a jak już umiesz to naucz się rozumieć.Szczerze to już samą jazdą w obojętnie jakim stanie stajemy się potencjalnym zagrożeniem dla innych a to że jesteśmy po tym czy po tamtym tylko zwiększa ryzyko jakichś fałszywych ruchów w zależności od tego co wzieliśmy bo wcale nie jest powiedziane że po np.spidzie jeździ się gorzej i mniej ostrożnie niż jakbyśmy byli trzeźwi. Zawsze staram się uwzględnić to że moge narobić komuś biedy i to po pierwsze a że sobie to po drugie ;-)
jezdziłem po wielu rzeczach i tylko po alkoholu nie mam zamiaru nawet próbować jeździć
taka prawda, że jak ktokolwiek ma słaby, nieogarnięty dzień, jest zły/zmęczony/smutny, po nieprzespanej nocy czy po uprawianiu sportu, albo gdy po prostu jedzie z kimś i rozmawia czy nawet słucha tego co ktoś mówi to bedzie jezdzil duzo gorzej niż np. na zejściu z mdma, grzybów, czy na rozsądnych ilościach spida
o ile jest sie wieloletnim, doswiadczonym i rozsadnym kierowca to rozsadne ilosci rozsadnych dragow nie przeszkadzaja w jezdzie
electrofreak pisze: o ile jest sie wieloletnim, doswiadczonym i rozsadnym kierowca to rozsadne ilosci rozsadnych dragow nie przeszkadzaja w jezdzie
Połamie kości, by przypomnieć o lojalności.
52 nie pozostawia żadnych wątpliwości.
I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać"[/spoiler]
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.