Cypress pisze: Ja próbowałem raz z kodeiną i mnie nie zachwyciło, tylko przespałem całe działanie. Może źle użyłem, nieważne. Na sen dobre, rzekłbym fantastyczne, ale miałem problem, bo często budziłem się w środku nocy po kilku godzinach snu, jakby mnie ktoś tak nagle wybudził. Pewnie jest to związane z krótkim okresem działania midazolamu.
A strzelał to ktos z metkatem z jednej lufy? Bo nie wiem czy warto...
sorki za brak polskich znakow ale klawiatura sie zjebala :/
Son Of Earth pisze: Dla mnie ten miks jest spoko. Koda i midazolam dzialaja krotko, jesli ma sie godzinke wolnego czasu to haps kode i jak wejdzie puknac dormicum i jest gitara. Ale na bank lepiej byloby razem z majka/helem z jednej pompy.
Także zdziwiłbyś się, ale to praktycznie to samo! Nawet nie działała dłużej ta majka... Razem z ziomkiem co to pukaliśmy, stwierdziliśmy że nie warto wydawać tyle hajsu i tak się uganiać za morfiną.
To tak na marginesie.
Sam midazolam jest bardzo fajny na sen. Chociaż wiadomo - szkoda go marnować na sen, jak potrzeba 15mg a w paczce jest 75mg....
HEHEHEHE, skąd ja to znam. Nic dodac nic ujac po Zolpi ]
normalnie. ale po zolpi chuba jest najgorzej- wyszukuwanie alko wszedzie gdzie sie tylko da... po benzo i alko mam tak ze nawet jak chcialem wciagnac tabletke, to po zolpi potrafilem sie nawet przebudzic i szukac dodatkowych wrazen
Edit: 23.14 kolejny tabs w nos
a co do samego mida - na mnie działa bardzo krótko, niemal jak zolpic.
pierdolnę tabletkę, wypiję piwa, zasnę niewiadomo jak i budzę się po 3-4 godzinach trzeźwy.
co do amnezji po nim, wygląda to tak: w trakcie działania, nie pamiętam co robiłem 15-30min wcześniej, np mieliśmy iść z dziewczyną do burger kinga, po jakimś czasie siedzimy na jakiejś ławce, w końcu się pytam, czy idziemy do tego bk czy nie, a ona patrząć się na mnie jak na idiotę: 'przecież dopiero zjedliśmy'. Najmniej pamiętam z pierwszej godziny, potem jest już luz.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
