Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala
"Nie pękam na płaskim"
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article ... /255540015
Cejrowski pisze: (...) Są takie substancje, których używają szamani w Amazonii, i one stały się ostatnio modne. Nawet dostaję sporo e-maili od Polaków, którzy gdzieś przeczytali hasło "ayahuasca” [czyt.] i wybierają się nad Amazonkę, aby spróbować, jak to jest po ich zażyciu. Nie zdają sobie sprawy, jak działa ten narkotyk. Otóż on całkowicie eliminuje wolną wolę! Jeżeli szaman jest osobą rozsądną, przyuczoną do tego zawodu przez swoich poprzedników, to tego nie nadużyje. Ale jak to jest facet, który tylko nauczył się mieszać substancję i wykonuje "ayahuascę”, to może z nami zrobić co tylko chce. My jesteśmy bezbronni. On nam może powiedzieć: jesteś psem. I zostaniemy psami. Wówczas w głowie się nam pomiesza i będziemy mieli psychikę psa. A kiedy wrócimy do naszego kraju, to trafimy do "wariatkowa”. (...)
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
Słowo "modne" jest tu bardzo trafione. Przeczytali gdzieś tam coś na temat i ruszają do dżungli po oświecenie. Nikt nie broni ale misja ta jest w wysokim stopniu ryzykowna. Wraz ze wzrostem tego typu turystyki rośnie liczba miejscowych szarlatanów, którzy nie mają bladego pojęcia o całym rytuale. Są też i tacy, którzy pojęcie mają i w określony sposób tę wiedzę wykorzystują.
Poddać się całkowicie komuś obcemu, bez pewności, że to osoba kompetentna. Mało to rozsądne.
borrasca pisze: To nie do końca tak, że akurat musi tam być brugmansia. Są różne rodzaje caapi i w różnych celach są one stosowane, niektóre właśnie do czynienia magii. Podobnie z dodatkowymi składnikami. Tu bardziej chodzi o to, że będąc pod wpływem działania jest się w pewnym sensie podatnym na sugestie. Osoby wyjątkowo podatne są praktycznie bezbronne i ktoś, kto ma złe intencje, może to bez problemu wykorzystać. To tak w skrócie.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
borrasca pisze: Tu bardziej chodzi o to, że będąc pod wpływem działania jest się w pewnym sensie podatnym na sugestie. Osoby wyjątkowo podatne są praktycznie bezbronne i ktoś, kto ma złe intencje, może to bez problemu wykorzystać.
pilleater pisze:
A ta klinika... eh kurwa ciągle mnie na nic nie stać :wall:
Klinika znajduje się w Estrella Ayahuasca Center, posiadłości należącej niegdyś do starszej i znanej na całym świecie kobiety-szamanki Normy Panduro.Ceremonie obecnie przeprowadza Eduardo Reyes Panduro,spokrewniony z poprzednią właścicielką.
Więcej informacji na temat kliniki można znależc na stronie:
http://ayahuasca.ec/
a tu dorzucam parę fotek z kliniki:
http://www.youtube.com/watch?v=rja-xQvl-sE
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.