Ja tylko mówie, że żarłem i żyje i działało, pozdro :-D
to raczej nie daty ważności, a terminy przydatności do uzycia -mała dygresja. jesli coś ma termin przydatności, to wcale nie oznacza, że po tym terminie jest złe.
jak myślicie, jak się bada leki? jak się określa te terminy? czy jakaś firma pozwoliłaby sobie położyć lek na półke w temp. 25 st.C, w suchym, średnio oświetlonym pomieszczeniu i patrzyć, co się z nim dzieje przez np. 25 lat?
nigdy, bo to byłoby niewykonalne.
daty wazności, które ja bym trafniej określił jako terminy przydatności do użycia są określane w testach przyśpieszonego starzenia. testy te obejmuja bardzo wiele wypadkowych fizycznych i chemicznych i są ekstrapolowane potem na funkcję czasu. warunki badań są bardzo drastyczne( wysokie temp, b.wysoko wilgotnośc, ostre światło, podwyższone ciśnienie itp). takie parametry nigdy nie zaistnieją w przyrodzie, jak lek sobie leży na półce w domu. sa to tylko testy, testy, które z prawdą , tak na prawde, nie maja wiele wspólnego.
leki po terminie przydatości sa dobre, jeśli tylko sa przechowywane zgodnie z zaleceniami producenta
to należy podkreślać na każdeym kroku- przechowywane zgodnie z zaleceniami producenta( w testach określa się też w jakich warunkach leki są najtrwalsze)
trzeba wrócić też uwagę na postacie leku. na pewno wszystkie doustne postacie leku tj. taletki, drażetki, tabletki powlekane, kapsułki, będą trwałe, o ile będa odpowiednio przechowywane i o ile trwała jest sama substancja lecznicza.
z doustnych postaci leku, po terminie przydatności nie polecam, co nie znaczy, że nie bedą one dobre, a tylko tyle, że faktycznie może się coś rozłożyć: antybiotyków, organoprepartów( hormony, enzymy) wyciągów roślinnych w postaci niepowlekanych tabletek, kapsułek zawierajacych płynne substancje lecznicze, płynnych, doustnych postaci leku( syropy, zawiesiny. emulsje), tabletek musjacych
zupełnie inne zagadnienie to leki do podania parenteralnego( pozajelitowego). tu musimy wziąć pod uwage nie tylko trwałośc substancji leczniczej, ale też sterylnośc( szczególnie ważne przy wszystkich formach injekcji) leki w roztworach sa dużo mniej trwałe niż w substancji. niemniej jednak, gdy są niedużo przeterminowane, a wiemy, że sama substancja chemiczna jest trwała w roztworze to możemy użyć . niestetym nigdy nie mamy wtedy pewności, czy lek jest sterylny, jeszcze sterylny.
na to należy więc uważać przy injekcjach. chć są one odpowiednoi konserwowane antybakteryjnie. nie do wszystkich jednak można takowych konserwantów dodać. substancje konserwujące powodują bardzo wiele niezgodności chemicznych z substancjami leczniczymi.
pojawia sie więc pytanie, jak w zapytaniu o to relanium, czy moge wziąśc? nie ma jednożnacznej odpowiedzi. lek pod względem chemicznym może być dobry, ale pod względem mikrobiologicznym już nie. czym grozi podanie sobie parenteralnie takiego czegoś, to chyba nie muszę pisać.
pzdr
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Pozdrawiam
oxan przeczytałem twój wykład i rozumiem ze nie ma niebezpieczeństwa jakiegoś strucia się tymi tabletkami?
Leki w postaci stałej (tabsy itp) nie wpierdalałbym dłużej niż rok po terminie.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Próbowałem tez oxazepamu przeterminowanego o 2 lata, który również działał jak nowy.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
