pilleater pisze: Czeka nas płacz i zgrzytanie zębów ;]
Swoje zażalenia wyrażajcie pod adresem boleslaw.piecha@sejm.pl
Sam się z nim kłócić nie bede![]()
§h¶ôňgĽéĐ.
aj-waj pisze: na marginesie dodam, ze ustawa jest juz pod drogim czytaniu.......
Wymyślamy coś konkretnego i każdy tylko kopiuje i wysyła?
Bo ja to bym tylko napisała " jestem przeciwna delegalizacji" ale to za mało.
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
Pawel_31 pisze: A my przypadkiem nie bedzemy pierwszym panstwem w europie ktory zdelegalizuje kratom ,szalwie , kava kava( w tym przypadku to nie zdziwilbym sie ze na swiecie)
kratom w finlandii,
a kava w holandii (niepotwierdzone).
przynajmniej tak jest napisane na erowidzie
W tym miejscu muszę przyznać się do własnej naiwności. W sporze z Kolikiem i jeszcze kimśtam na łamach forum tuż po starcie stacjonarnych dopalaczy przewidywałem, że sprawa szybko ucichnie nietknięta przez prawo. Z kilku przyczyn stało się inaczej. Zbyt agresywna polityka rynkowa dopalaczy, niedoceniana przeze mnie determinacja mediów (co pokazuje jak bardzo temat "grzeje" ludzi) i protesty społecznie doprowadziły do tego. W dalszym ciągu twierdzę, że gdyby WWSI ograniczyło się do otwierania jednego sklepu na 3 miesiące sprawy raczej by nie było.
Zastanawia mnie jednak co innego. O ile w przypadku BZP czy nawet (niestety, jakkolwiek jest to bolesne) szałwii delegalizacja jest jakoś tam względnie uzasadniona, to zakazywanie leonurusa czy kavy kavy jest absurdem totalnym. Ustawodawca tworząc/ nowelizując ustawę powołuje się na ogół na szeroko zakrojone konsultacje społeczne/ badania/ ekspertyzy. Nie wierzę, aby w przypadku dzikiej daggi czy kavy kavy takie przeprowadzono. Po pierwsze są to substancje zbyt niszowe, aby było z kim się konsultować, a po drugie nie istniały poważne przesłanki do ich szerszych badań laboratoryjnych. Można więc spróbować skompromitować ustawodawcę, żadając upublicznienia podstaw takiej decyzji, czyli stenogramów z konsultacji, posiedzeń, wyników badań i raportów. Tylko, że do tego potrzebna jest znowu dobra, zgrana, silna organizacja. Przy wnioskowaniu o te informacje pasowałoby wykorzystać jakieś zarejestrowane medium (nie wiem czy jest takowym Spliff), wówczas można się powołać na ustawę o prawie prasowym i organ MUSIAŁBY udzielić odpowiedzi. Pozostaje jedynie kwestia odpowiedniego nagłośnienia podjęcia przez władze bezpodstawnej decyzji, a z tym będzie największy problem, bo co szaraka obchodzi, że BEZPODSTAWNIE zabronili czegoś do ćpania skoro to jest do ćpania. Dla niego jest ważne, że jego dzieciak tego nie weźmie albo przynajmniej będzie mu trudniej.
W chwili obecnej, najlepszym, choć również zagrożonym, rozwiązaniem wydaje się być ustawa SLD (jakkolwiek nienawidzę tego ścierwa). Jeśli państwo decyduje się na obłożenie akcyzami czegoś to znaczy, że nie chce tego delegalizować tylko na tym zarabiać. A jak już zarabia, to niełatwo będzie mu z tego zrezygnować. Tymbardziej, że zyski bedą pewnie dość spore. Media powinny nieco ucichnąć, bo przecież władza podjęła walkę z dopalaczamii (delegalizując BZP). A ludzie pomyślą, że problem jest rozwiązany, a nawet jeśli nie to uznają go za parchatą niszę i w końcu zapomną lub się przyzwyczają. Gazety raczej nie będą donosić o ludziach skaczących z okien i przedawkowaniach czternastolatków. Chyba, że o jakichś wypadkach samochodowych nieodpowiedzialnych debili. Sieciówki dopalaczy (zwłaszcza w mniejszych miastach) pewnie upadną, ale nisza powinna zostać. Podskoczą niestety ceny i wielu wróci do ganji. Inni, mniej obrotni i młodsi, bądź z mniejszych miejscowości będą próbować gałki, bielunia, cipacza. Whatever. Zastanawiam się tylko, czy piszący tę ustawę zdają sobie sprawę z głupoty jaką palnęli z deksem. Efekt może być taki, że niektórzy przerzucą się na kodę. Chyba, że zgodnie z ustawą deks jest wyraźnie wymieniony gdzieśtam jako niezakazany.
Tak nieco na marginesie ciekaweczy nowy właściciel Dopalaczy, Rancard (którego bezskutecznie googlowałem) ma na tyle funduszy i samozaparcia by sądzić się z państwem polskim o szykanowanie. W sądach polskich (nawet gdyby mieli rację) nie ugrają raczej za wiele, musieliby uderzyć na instytucje europejskie.
Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
Weta ludowego w Polsce niestety nie ma
Właśnie co wysłać w tym mailu ? Bo nie jestem w nastroju do myślenia nad pismem oficjalnym <_<
A co do deksa to nigdzie nie znalazłem odpowiedniego wpisu w tej nowelizacji, niby jest tam racemetorfan i lewometorfan i zastrzeżenie dotyczące izomerów ale takie same wpisy są w ustawie z 2005 roku a jakiegoś poważnego płaczu o deksa do tej pory nie było.
mam nadzieję że będzie chociaż jakiś program substutucyjny dla uzależnionych od kava-kava.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych
Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
