Za piłką jakąś, tak z ludźmi, społecznie, w duchu rywalizacji to można ale tak przed siebie? samemu?! Zdrowie czy dupę ratując to wiadomo, czy śpiesząc się ku czemuś. Ale tak o?
Po chuju, nigdy nie lubiłem.
Po cichu nawet zazdroszczę czasem tym pędzącym ze słuchawkami po parkach.
Nie dla mnie jakoś.
hajuto pisze: Bieganie bez celu mija się z celem.
Za piłką jakąś, tak z ludźmi, społecznie, w duchu rywalizacji to można ale tak przed siebie? samemu?!
...
Nie ma konkurencji. Goli nie trzeba strzelać. Jeszcze. Tzn. na początku
hajuto pisze: chuja wiecie
a piłka nie tylko kopana istnieje
korkorio pisze:Za piłką też popierdolone.
to albo nie grasz albo się uczysz.
bez konkurencji nie wystąpi pełne 'runners high' a na ćpuńskim forum to nas interesuje ;p
Demoon pisze:korkorio pisze:Za piłką też popierdolone.
W grę wkręcam się.
Ale ostatnio jak wkręciłem się w całość zagadnienia, stwierdziłem, że to popierdolone w sumie.
Bieganie nie jest nudne. Bardzo szybko odmula się umysł, otwiera na świat, który bardzo fajnie się wchłania podczas biegu. Znane ulice inaczej wyglądają niż z tramwaju/samochodu, a jak cię coś zaciekawi w oddali, to po prostu tam odbijasz. Świetnie można miasto poznać i mnóstwo ciekawych rzeczy spostrzec. Przy tym łapiesz inną perspektywę, wracają właściwe proporcje rzeczy, możesz sobie porządnie różne rzeczy przemyśleć, jeśli masz na to ochotę. Naprawdę dobrze myśli się biegnąc.
A bieganie wzdłuż morza, mmmm. I jeszcze można sobie jod przyćpać w oszałamiającej dawce.
Teraz w zimę biegam tylko raz na tydzień, ale długo. Wczoraj po odespaniu tygodnia o 13 miałem ochotę na odmulenie się kawą z papierosem, może porannym zimnym piwem, może joincik - i tak bym się odmulał-zamulał do następnego ranka, a kalibracja jak zawsze skończyłaby się padnięciem na łóżko. Po 2,5 godziny biegania miałem euforię i kopa jak po dobrym joincie nie w ciągu. A jak zapaliłem wieczorem - błogostan rozlał się po całym ciele, mimo że cały tydzień paliłem i już mnie to zaczęło zamulać. To jest tak zajebiste, że wszystkich znajomych namawiam na sporty. Zresztą nie namawiam, tylko powtarzam w kółko: bieganie i ziółko, bieganie i ziółko...
Ale się dobrze biega z klasycznym rapem! Bit=serce, bas=umysł. Rap dobrze pasuje. A jak puściłem wczoraj Congo Natty, jungle, myślałem że mnie rozniesie.
Z tipsów polecam minutkę-dwie odpoczynku co kilka kilometrów. Podnosi to efektywność biegania. Jeżeli komuś zależy na kondycji, powinien robić dużo zmian tempa, sprinty, przyspieszenia.
Bieganie i sport w ogóle nie zmieniają tylko ciało, ale i umysł. Nie ma dla was nic lepszego ćpuny!!! To jest samo dobro. Wszyscy go chcemy, ale powstrzymuje nas konieczność wykonania wysiłku. Gdy już się przełamiesz, to ten wysiłek okazuje się ogromną przyjemnością. Zawsze biegam dłużej niż planuję wychodząc z domu. W ogóle najlepiej wybiec gdzieś strasznie daleko, bez pieniędzy i dokumentów (żeby inne opcje na powrót odpadały) i już wtedy nie ma odwrotu - trzeba biec z powrotem następną godzinkę.
Poza tym ćpun sportowiec to dobry stereotyp.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
