WanderSex pisze: frajami są przedewszystkim konfidenci
a czasy, gdy konfidentami pomiatano tak strasznie już odeszły w przeszłość. Współcześnie nie ma naprawdę grypsujących i frajerów, kodeksy garowiczów nie działają.
litości.
Sprawdź jak jest i na jaki pawilon Ciebie wrzuca to pogadamy. Ciśniecie się bezpodstawnie, marita ma sporo racji.
Ja osobiście jak zjadę kiedykolwiek(choć nie mam za co...) nie grypsowałbym, byłbym frajerem. Dlaczego? Dla świętego spokoju i chęci wyskoczenia na wolność z umiarkowanie porytą psychą.
Tutaj to mozna drążyć i szukać 50go dna. Zbytnio to do niczego nie doprowadzi... no poza poznaniem niektórych skrajności poszczególnych userów.
Czeslaw pisze: Był ktoś z was w więzieniu osobiście?
Przypomniala mi sie pewna historia. A mianowicie gosc ktory siedzial ze mna, siedzial z powodu bojki z innym gosciem. Tamten go postrzelil a on mu przyjebal pistoletem w glowe. Okazalo sie ze tamten tez siedzial na tym samym blocku co my, kilka cel obok. Ale jazda. Wpierdalasz goscia do pierdla a potem znajdujesz sie w celi obok niego. Wcale nie bylo jakiegos ataku ze strony mojego wspolwieznia. Pogodzili sie obydwaj przynajmniej tak to wygladalo. Ten co siedzial ze mna chcial zeby tamten napisal oswiadczenie. Ja to oswiadczenie pisalem i bylem swiadkiem zeby obydwaj mogli to podpisac i dac do sadu. Dlatego mialem te "przywileje".
Opisalem jakie sa realia w US, takze bez wyzwisk typu frajer---bardzo prosze!
jak wybierzesz drogę frajera to masz lipe, ryje psyche bardziej niz bycie grypsujacym moim zdaniem.
A te zasady były kiedyś tak maniakalnie przestrzegane, żeby dać tym ludzkim śmieciom chociaż cień jakiejkolwiek godności w warunkach kiedy jest jasne, że są jej praktycznie całkowicie pozbawieni.
Jedyne wartościowe z nich, to te dotyczące higieny - a zwłaszcza mycie rąk po skorzystaniu z kibla /gdyby nie to pewnie wybuchały by w więzieniach co chwila jakieś kurewskie epidemie/.
Jeżeli nie jesteś kryminalistą, miej w dupie te "zasady", bo pozbawiają cię one ochrony przed podobnymi debilami.
frajer rodzi sie co 3 minuty
Teraz już prawie nie ma tych "starych" znających zasady grypsery. A ta, która jeszcze funkcjonuje bardzo złagodniała - cóż, inne czasy. Czy "znawcy" wiedzą w ogóle, skąd się wzięło to zjawisko i w jakim celu? Przecież cała ta subkultura więzienna z podziałem na grypsujących i frajerów powstała za ciężkiej komuny, był to sposób na przetrwanie w warunkach o wiele trudniejszych, niż współcześnie. Więźniowie musieli trzymać się razem! To gici czyli grypsujący.Język grypsery miał być rodzajem szyfru, by nie zrozumieli go klawisze.Natomiast frajerem zostawał ten, kto donosił. Czy muszę tłumaczyć, dlaczego wtedy donoszenie władzom (komuchom) było największym przewinieniem? Jasne, że wówczas grypsowali prawie wszyscy i miało to sens. Pozostałości tych zwyczajów można jeszcze gdzieniegdzie spotkać, ale to naprawdę rzadkość. Rzecz też ma się trochę inaczej z kobietami - o, te potrafią być wredne bez względu na ustrój polityczny i bez uzasadnionej potrzeby! :rolleyes: No i teraz grypsera to przede wszystkim sposób na demonstrację jakiejś tam władzy - ale cóż to za władza w pierdlu! Wchodzą w to zazwyczaj osobniki zakompleksione, nie mające innych walorów poza siłą czy umiejętnością stosowania terroru psychicznego (lub przestraszeni takim pieprzeniem, jak przesrane będzie, gdy to oleją). Już widzę, jak podkurwiłam tych, co szczycą się, że grypsowali...Od każdej zasady oczywiście bywają wyjątki, hehe.
Parę lat temu mój facet siedząc w jednej celi z grypsującymi...dostał po prostu propozycję wejścia do "grona". Odmówił i nie miało to żadnych konsekwencji, nie-grypsowanie nie jest automatycznie traktowane jak frajerstwo. Wyroczek zleciał bez zakłóceń (acha, mimo wyroku z ust. o przeciwdz.narkomanii nie miał przejebane, choć niegdyś fatalnie traktowano ćpunów). A okazało się, że paru tych grypsujących stało się jego kumplami - tam i na wolności.
Można zmienić celę - prosisz o to wychowawcę, jeśli trzeba nawet kilka razy.
Na ochronkach siedzą przede wszystkim policjanci i pedofile - tak, ci mają przejebane. Ale nie dopuszcza się do ich kontaktu z resztą. Na szpitalce - chorzy, ewentualnie symulanci ;-) .
Przecwelenie niemal się nie zdarza - teraz prawie nikt nie zniży się do takiego aktu, uwłaczałoby to ich honorowi: akt seksualny faceta z facetem. Zaznaczam: prawie.
Ale i tak nikomu nie życzę odsiadki. Mimo zmian więzienie jest bardzo niekomfortowym miejscem na spędzenie urlopu...
w szpitalu tedy zwie sie to pacjent inernowany
Romek1982 pisze: narkomani w więzieniu mają przejabane. Traktowaniu są jak śmiecie - ale tyczy sie to tylko heleniarzy.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Największa taka operacja w historii Chile. Przejęto 100 ton narkotyków
Władze Chile poinformowały w poniedziałek o przejęciu rekordowej ilości ponad 100 ton narkotyków, głównie kokainy i ketaminy. Ukryte były w transportach drewna, które miały popłynąć między innymi do USA i Europy - przekazały miejscowe media.
