Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.
ODPOWIEDZ
Posty: 5099 • Strona 510 z 510
  • 12892 / 2516 / 0
Manualne - cokolwiek marki Dynavap.
  • 104 / 7 / 0
20 października 2026armus1337 pisze:
A jakies fajne polecane wapki w sumie? Nie zagłębiałem się w ten temat nigdy tak
Stacjonarny waporyzator Storz&Bickel pokaże ci co to jest waloryzacja ta prawdziwa,
Volcano Clasic to protoplasta waporwzytorów sprzedawanych na globalna skalę.
Każdy inny to jego imitacja.
Podobnie jest z przenośnymi storz bickel to najlepsze waporyzatory pod słońcem z 3 letnia gwarancją, niemiecka solidna konstrukcja są to wapki na pokolenia a nie lata.

Przerabiałem wapki Fenix mini, rouge se Tiny might 2, i żaden nie ma podjazdu pod Venty.

Natomiast stacjonarny Volcano to Król wszechświata waporyzacji, tak naprawdę teraz wolę przed wyjściem sobie ustawić balon niż mam brać ze sobą przenośny. Strata materiału, żaden przenośny nawet w 50% nie dorówna Volcano .

Moja subiektywna opinia. Jestem haraczem od 23 lat a od 4 tylko wapuje.

Widziałem jak ktoś płakał że Cantourage mu nie podszedł, no Cantourage to hybrydy 50/50 a porównywać do Black jelly czy hondy Dew jest bezsensu. To inne działanie.

I tak samo głupotą jest mówić że Cantourage to gowno bo jak paliłem to miało okropny zapach to mnie krew zalewa.

marihuana medyczna służy do waporyzacji nie palenia. Paląc tracisz 89% potencjały z danego szczepu a na pewno nie poczujesz pełni smaku terpenu i działania leczniczego który dany teren oferuje.

SADZIĆ !!! WAPOWAĆ !!! ZALEGALIZOWAĆ !!!

nawet wolne konopie zmieniło swoje słynne hasło
  • 231 / 6 / 0
Osobiście polecam Vivant VLeaF GO.
To jest waporyzator na zwykły susz, a nie ciecze i inne wynalazki. Używam od kilku lat, zawsze działa, zero problemów. Ciągle mam tą samą sztukę :)

Ma może dwa mankamenty, jeden to taki, że komora ma pojemność raczej jednoosobową, albo inaczej, zwaporyzowanie jednej pełnej komory, jest tak "na styk" dla osoby w trakcie pełnej terapii. Często dobrze jest zastosować od razu drugie nabicie. To wiąże się z drugim mankamentem urządzenia, czyli baterią. U mnie, już po kilku latach, przy waporyzowaniu drugiego nabicia, zaczyna być problem aby osiągnąć najwyższą ustawioną temperaturę. Ta średnia spokojnie wystarcza aby użyć nawet trzeci raz.
Z tego co pamiętam, to od początku bateria starczała na w pełni skuteczne maksymalnie 3 nabicia, potem trzeba podładować sprzęt, aby móc osiągać najwyższą temperaturę.
  • 2157 / 354 / 0
To akurat dla mnie jest duży plus. Jak są dwie osoby lub więcej zawsze można nabic ponownie, jednocześnie nie ma marnowania materiału. Za to cenię Mighty. Z tego co widzę najnowsze modele Storz and Bickel już nie są klasy premium a gównem co mnie niezmiernie smuci. Jak mi wysiądzie, będę chciał kolejnego Mighty/Mighty+
  • 231 / 6 / 0
19 października 2026AlayneStoner pisze:
Hejka!(...)
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na to żeby zapobiec niepokojowi po paleniu? To jednorazowa akcja, więc jestem skłonna wspomóc się nawet jakaś farmaceutyką.
Jeśli jest się nikotynistą/ką, to, można zamiast waporyzacji czystego, zapalić w splifie z tytoniem, klasycznie. Mi osobiście to pomaga.
Dodatkowo pomaga myśl, że większość tej nerwowości to wywołane dobrą dawką lekarstwa, jako cecha, świadcząca o tym, że jest dobrze :D

Ale przedmówca dobrze i prawdziwie powiedział, że bez waporyzacji, to 80% się marnuje. To prawda, coś za coś.
  • 152 / 41 / 0
NIE ZGODZE SIE, osobiscie nic mi tak nie indukowało niepokoju po paleniu jak mieszanka z tytoniem, lepsze jest mieszanie z jakimiś ziółkami uspokajającymi np. z melisą, miętą czy co tam chceta. Polecam mieszanki ziołowe "ziola do ziola" od stonerchef (chyba tak oni mieli), nie dosc ze smak zajebisty to i pomagają z ubokami
:nos: dzieki [h] za moje M <3 :nos:
  • 231 / 6 / 0
Może tak też być osobniczo, nie przeczę.

Brałbym też pod uwagę wpływ odmiany lekarstwa - ale w przypadku osoby, która pytała, odmiana nie ma znaczenia, ponieważ nie wie, jaka jak na nią działa ;)

Może bez tolerki, etc. to mając wybór, ograniczyć się do mocy 22-24%

Albo jak proponujesz, zastosować jakąś domieszkę, sam może skuszę się na spróbowanie czegoś takiego jak wspominasz ;)
  • 31 / 3 / 0
Jaką polecacie odmiankę, która poprawia samopoczucie, pobudza, dodaje motywacji do działania i zwieksza koncentrację przy ADD? Zakupilem teraz Synoptis Pharma Island Sweet Skunk (ISS) i to jest Sativa o proporcji 80 do 20. A jednak mnie raczej zamula,a nie dodaje energii jak powinna.
  • 2157 / 354 / 0
Electric Honeydew
ODPOWIEDZ
Posty: 5099 • Strona 510 z 510
Artykuły
[img]
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób

Newsy
[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.