I tak, benzo to psychotropy więc w teorii powinny być przepisywane przez psychiatrów. W praktyce - wiadomo. Czy to jest dobre? Nie sądzę. Nie bez powodu leczenie psychotropami jest ściśle powiązane z leczeniem psychiatrycznym. Ale jak ktoś ma problem z pójściem do psychiatry, powiedzieć w czym problem, albo ewentualnie powiedzieć wprost lub w akcie desperacji podkręcić historię żeby to benzo dostać i woli szarpać benzo od lekarza, który chociażby nie ma pojęcia jak rozpisać dawkowanie i długość leczenia tak niebezpiecznymi lekami to krzyżyk na drogę. Jak dla mnie takie leki powinno się dostawać od odpowiedniego lekarza, który się na tym zna, a nie przepisuje na ślepo Rpw bo zobaczył kawałek pieniążka.
Dla przykładu moja babcia - problemy ze snem, no czasem taki ogólny stres - jeb alpra
Kumpel z pracy - stresujący okres w robocie = jeb alpra.
No kurwa, przecież alprazolam to jest srogi kaliber i spore ryzyko wjebania, ale chuj tam, leci od razu. Relanium dla nich to jest jakiś diabeł, ooo tego to nie, bo się uzależnisz. Ale alpra jest git xD o bromazepamie to chyba w ogóle niektórzy nawet nie słyszeli.
Ewentualnie jakiś estazolam który nie powoduje reakcji obronnej lekarza tak jak klon czy alpra
Coś tam da . Łatwiej jest dostać jednorazowo niż cyklicznie
Ktoś bez historii używania w ikp ma spore szanse dostać tylko dobra gadka potrzebna
Starsi lekarze też chętniej przypisują bo mają już wywalone chyba xd
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
A ostatnie dwa lata kiedy miałem swoje recki na majke co miesiąc, zresztą na dowolny opioid jaki chciałem bo nawet plastry fenta brałem kilka razy.
I tak było że pod koniec płaciłem 400 zł za recke na MST 100 ale z wykupieniem wychodziło mi w przeliczeniu na MST 200 po niecałe 19 zł za jedną tabletkę czyli było w chuj warto.
Niestety wszystko się ujebało w momencie wejścia w życie tego pierdolonego rozporządzenia MZ w listopadzie 2024r.
I teraz wyobraźcie sobie, że mam zaświadczenie na leki które przyjmuje wystawione przez lekarza POZ na którym jest m.in. Oxydolor 80 mg 1tab co 12h i oprócz tego bogatą historię jeśli chodzi o recepty na opioidy w przeszłości i w związku z pogorszeniem się mojego stanu zdrowia oraz rozległą operacją narządu ruchu (nie chce wchodzić w szczegóły) oraz pęknięciem kości udowej to raz udało mi się dostać 2op Oxydoloru 40mg jednak to było w szpitalu ortopedycznym kilka tygodni temu jeszcze przed operacją.
W trakcie pobytu dostawałem z ich zasobów te 80mg co 12h ale już przy wypisie taka stara kurwa wystawiła mi recke na Poltram Combo 37,5mg
Po wykłóceniu się wystawiła tapentadol tj. 1op Palexia 200mg ale na 100% odpłatności mimo, że jest na 30% z różnymi wskazaniami m.in. takimi pod które się kwalifikowałem więc musiałbym zapłacić 400zł gdzie 1tab 200mg = 20mg majki i.v. - oczywiście to ekwiwalent przeciwbólowy nie narkotyczny.
Koniec końców pojechałem na wózku do tego lekarza który wystawiał mi ostatnio tam Oxydolor i opisałem sytuację, ostatecznie dostałem tylko 1op Oxydoloru 40mg a recke na Palexie anulował.
To wszystko prawdopodobnie przez to, że ta młoda zjebana a lekarka z mojej przychodni która wystawiała to zaświadczenie wpisała poniżej wszystkich leków adnotacje którą dopiero po czasie zauważyłem tj. :
"Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane używaniem opioidów"
I teraz mam przejebane bo ból naprawdę wcale nie zmniejszał się więc zwiększyłem dawkę do 120 mg 2x dziennie no i rozgryzałem je porządnie i zwyczajnie mi się skończyło.
Jak obdzwoniłem z 10 prywatnych przychodni bo mieszkam w małym mieście to tylko raz w jednej się najpierw zgodzili za 250zł 1op 80mg wystawić na podstawie zaświadczenia i historii choroby z ostatnich tygodni ale na drugi dzień oddzwonili, że jednak żaden lekarz od nich nie wypisze !
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja, osoba po przebytej 10 dni temu rozległej operacji owszem uzależniona od opioidów ale jednocześnie faktycznie mocno cierpiąca to właśnie przez to, że nie jestem w stanie nigdzie osobiście się pojawić gdyż praktycznie 24 h/dobe leżę na wznak totalnie w bezruchu a zarazem przez zakaz wystawiania recept zdalnie na wszystkie opioidy poza tramadolem mam przejebane.
Kończąc dodam jeszcze, że jeśli chodzi o benzo to moja mama w tej samej przychodni co ja bez problemu raz na jakieś 3 miesiące dostaje recke na Lorafen 2,5mg bo parę lat temu nasza poprzednia lekarka wypisała jej raz 1 op. - skarżyła się na nagły natłok problemów, stany silnego napięcia nerwowego i trudności z zasypianiem. Od tamtej pory kilka razy w roku kiedy braknie mi klonów to wystarczy, że zadzwoni i na drugi dzień przychodzi jej kod.
A prywatnie to wystarczy znaleźć magika bo jeśli chodzi o benzo to lekarze (szczególnie psychiatrzy, wiadomo) całkowicie inaczej podchodzą.
Jeśli nie ma Wam kto polecić pewniaka to wpiszcie w wyszukiwarce "psychiatra prywatna/indywidualna praktyka lekarska + miasto" i najlepiej szukajcie takich serio prywatnych gabinetów (a nie w większych przychodniach gdzie przyjmują różni inni lekarze) i dzwońcie wciskając kit kończąc pytaniem wprost tzn. np. "gdy w zeszłym roku tak się czułem/czułam pomógł mi np. Sedam a po około tygodniu poczułem się na siłach i tak jak mi wtedy zalecono przestałem zażywać, przetrwałem te najgorsze dni, czy pomoże mi Pan(i) przepisując ten lek?"
Wiadomo, że trzeba dokładnie pomyśleć co mówić, jak argumentować, itd. ale pamiętajcie by nigdy nie operować profesjonalnymi zwrotami/terminami/nazwami substancji czynnej. Grajcie laika, ale takiego który jest świadomy i wie czego chce.
Najlepiej mieć jakąś "podkładkę" czyli starą receptę (papierową lub z IKP), jakąkolwiek wzmiankę o leczeniu BZD w historii choroby np. wypisie ze szpitala a nawet puste opakowanie to już coś w sensie lepsze niż nic.
W takich "prawdziwych" prywatnych gabinetach najczęściej płaci się na końcu wizyty a więc ja osobiście gdybym nie dostał recepty na oczekiwane benzo po prostu wyszedł bym bez płacenia - ale to ja więc żeby nie było, że namawiałem.
PS: Może ktoś mi doradzi co zrobić w mojej sytuacji tzn. mając takie zaświadczenie (nie starsze niż 3mc) i wypis sprzed 10 dni gdzie pisze co było operowane więc każdy lekarz mniej więcej wie jak wielki to ból + argument, że nie mogę z dnia na dzień zmniejszyć dawki o połowę już nie wspominając o zamianie na 200mg tramadolu/doba bo to gwarantowany zespół odstawienny co w moim stanie przez pobudzenie ruchowe, "rowerki", skurcze i spięcia mięśni kończyn dolnych zniweczyło by efekty pracy ortopedów (10 doba od operacji) a nawet mogłoby doprowadzić do nieodwracalnych zniszczeń powodując brak możliwości powrotu do samodzielnego poruszania się.
A ból jaki bym czuł zostając bez opio wraz ze skrętem byłby wg skali od 1-10 na 11/10. Nawet nie chce sobie tego wyobrażać.
Mi przychodzi do głowy tylko próba zamówienia w przychodni wizyty domowej licząc na lekarza z empatią, pamiętającego o złożonym Przyrzeczeniu Lekarskiemu (z Kodeksu Etyki Lekarskiej) a szczególnie fragmencie "...leczenie chorych oraz niesienie ulgi w cierpieniu”.
.
edit
Najlepiej to odkupić od/po onkologicznych, wiadomo, ale nie o tym temat.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
