4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 8008 • Strona 801 z 801
  • 9 / 2 / 0
Pytanie: jaki jest najmocniejszy roztwór z mefedronem, który można przygotować po wymieszaniu z wodą / solą fizjologiczną? Chodzi o to, jaka max ilość mef na 1 ml będzie bardzo dobrze rozpuszczona? Przykładowo da się rozpuścić (w miarę całkowicie, powiedzmy w 90%) np 1g w 10 ml? Więcej? Mniej? Może to bardziej w 20 ml 1g? Zupełnie nie jestem w stanie jakoś racjonalnie tego wyliczyć / wyobrazić sobie. A zanim będę robił i sprawdzał, chciałbym coś teoretycznie założyć (potrzebuję możliwie mocnego roztworu do „psikacza” do nosa domowej roboty). Ktoś sprawdzał lub rozpuszczał jakieś większe ilości?
  • 170 / 32 / 0
Normalnie kilkadziesiąt miligramów na mililitr, ale zanieczyszczenia mogą to zmieniać. Jak do wody tej dodasz mefedronu to nie dodawaj soli już.
  • 5 / / 0
Co najlepiej wam się pije na fazie, izotoniki odpadają w moim przypadku bo za każdym razem czuje kapora w mordzie a rano czuje sie bardziej odwodniony niż w przypadkach gdy piłem np sok xD, może to też kwestia gum które żuje, za każdym razem są to truskawkowe orbity, może macie lepsze zamienniki bądź sposoby jak zahamować szczękę aby uniknąć potrzeby żucia gumy która swoją drogą robi mi straszne podrażnienia podniebienia oraz języka
  • 131 / 31 / 0
Coca cola zwykła ta z cukrem, nie zero, nie pepsi (obrzydlistwo), nie cherry lime i inne chuje muje. Poprostu zwykła cola, jest zajebista w smaku, zawiera od chuja cukru i kofeine czyli to co bylo mi potrzebne na fazach wszelakich :D mialam w swoim życiu etap gdzie pilam po 2 litry coca coli dziennie %-D (waze 45kg przy wzroście 172 o dziwo!) i nie zauważyłam zadnych negatywnych skutków z tego plynacych. Co do gum do zucia, rowniez mam jedne jedyne ulubione gumy, orbit zielone. Moim zdaniem mają dobrą proporcje słodyczy do mięty, po owocowych bardziej mi burczało w brzuchu, zdarzalo sie tez ze mnie pobolewał żołądek. Po miętowych w większej ilosci tez tak mam, natomiast nie az tak stad wybieram właśnie je, w smaku tez mi bardziej smakują ;).
:nos: dzieki [h] za moje M <3 :nos:
  • 2 / / 0
Z czym mogę połączyć mefedron Opocz alkoholu aby podbiło fazę i była fajna faza z tym że biorę SSRI więc nie MDMA ale inny fajny mix jest coś takiego??
  • 1 / / 0
Brałem mef wczoraj wszystko git i przedwczoraj ten sam towar
I ogolnie mam wrazenie ze nos nie przyjmuje juz mef mimo to ze jest nie zatkany ani wysiakany
Slyszalem tes o sposobie ze ogniem kreske sie podpala i potem do nosa cos to daje? Czy psuje
I jakie inne sposoby sa spoko

mef to nie MDMA, przeniesiono do watku o mefie ~ kwik
  • 131 / 31 / 0
@Nixtpye O losie XD pewnie niezły ubaw miał ten ktoś, kto sprzedał ci tego tipa z podpalaniem kreski i ty mu uwierzyłeś, moze to ja jestem niedoinformowana, ale wedle mojej wiedzy to kompletna bzdura i ciśnięcie beki z nowicjuszy. No mniejsza, po kolei:

1. Jaką masz pewność ze był to mef, a nie inny bieda keton? Diler ci tak powiedzial? %-D Tak naprawdę pod magicznym słowem "Kryształ" moze sie kryć multum mefopodobnych substancji. O czystego, dobrej jakości mefa jest naprawdę ciezko na ulicy, rzekłabym ze zwykły śmiertelnik kupujący w bramach takowego mefa nie dostanie.

2. To, co opisujesz to klasyczny przykład wyprania z zapasów neuroprzekaznikow, serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. To jest bolesne, ja wiem, ale serotonina ma to do siebie, że jak juz zużyjesz zapas to choćbyś zapierdalał jak Usain Bolt to nie dogonisz tego króliczka wspaniałej początkowej fazy. Daj sobie czas na regeneracje, odżywiaj organizm, nawadniaj sie i wysypiaj. Bierz sie za kolejne podejście dopiero za jakies 2 tyg minimum, powinna byc znaczna różnica w mocy działania.

3. W zależności od tego jaki sort krysztalu ci sie trafi, w różnym stopniu bedzie wypłukiwał te 3 neuroprzekaźniki.

Są ketony bardziej zwierzęce i spidujące, działające w dużej mierze na dopamine i noradrenaline. Faza po takowych jest tak jak wyżej pisałam spidująca, nakręcająca. Te ketony mają również to do siebie że można na nich lecieć "dłużej" bez obaw o osłabnięcie działania, gdyż receptory dopaminergiczne regenerują sie znacznie szybciej od tych serotoninowych.

Istnieją takze ketony bardziej pluszowe, empatogenne, kanapowe. Tutaj główne skrzypce gra serotonina, faza jest milusia a spid schodzi na dalszy plan, bardziej odczuwalna jest miłość do świata i ludzi, piękno, lub np. spotęgowanie muzycznych doznań. Kryształki tego typu skręcają w faze podobną do MDMA. Minus taki, że im dłużej na nich lecisz tym dzialaja coraz słabiej, koncowo moga przestać działać wcale i wtedy nie ma przebacz, przerwa. Receptory od serotoniny regenerują sie znacznie dłużej i no niestety, trzeba zagryzc zeby i sie pogodzić..

No chyba ze jesteś cwany i zachłanny to pizgaj aż miło, gorzej jak usmażysz sobie receptory na amen
:nos: dzieki [h] za moje M <3 :nos:
  • 50 / 7 / 0
Siema warianty
Słuchajcie zarzuciłem dzisiaj bombkę z 2g jakoś, no i powiem wam że tak mocno mnie wykręciło że wyjebało mi psychozę i zacząłem wiedzieć zjawy/duchy/potwory, ten stan utrzymywał się około 2 - 2.5h.

I mam do was pytanie, podejrzewacie że mogłem przedawkować? Ewentualnie jak wy to rozumiecie
ODPOWIEDZ
Posty: 8008 • Strona 801 z 801
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.