hyperreal.info to największe polskie repozytorium informacji o substancjach psychoaktywnych. Aby wziąć udział w dyskusji i zobaczyć wszystkie działy, koniecznie rozważ założenie konta.
U nas możesz rozmawiać o wszystkim. Ważne, abyś przed napisaniem czegokolwiek, zapoznał się z istniejącymi tematami, w czym może pomóc wyszukiwarka, dostępna po zarejestrowaniu się w naszym portalu.
Ze względu na to, że substancje psychoaktywne są w Polsce wciąż nielegalne, lepiej załóż konto z innym nickiem niż na pozostałych portalach. Nie stosuj jednak kont jednorazowych, gdyż nie odzyskasz wtedy hasła.
Po zarejestrowaniu się
masz pełen dostęp do działów i wyszukiwarki, możesz kontaktować
się z innymi członkami społeczności, a poza tym zniknie też
irytujący baner z informacją, którą teraz właśnie czytasz ;-)
Na całym hyperrealu obowiązuje nasz
regulamin.
Nie stosując się do niego, możesz stracić konto.
Spora część forum jest moderowana, w trosce o jakość
dyskusji oraz komfort uczestników portalu.
Jeśli zauważysz jakiś post naruszający regulamin, nie wahaj
się go od razu zgłosić. Kliknij w odpowiednią ikonkę u góry
tego postu, a my zajmiemy się resztą. Nie akceptujemy zachowań,
które obrażają innych.
ja mam na odstawke alko diazepam 2 na dzien i 5 mg na noc
a biore 2 mg na noc co 3 dni a tak to staram sie melisa czy chlorem 15 mg uspic.
Latwo sie wjebac trudniej wyjsc
:
Spoiler:
Gwiazda zespołu Fleetwood Mac opowiada o uzależnieniu od leków i psychoanalityku, który o mały włos zmarnowałby jej życie.
Największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniłam, było to, że uległam namowom przyjaciół i poszłam do psychoanalityka. Była połowa lat 80., właśnie wyszłam z kliniki Betty Ford [amerykański ośrodek zwalczania uzależnień – przyp. red.]. Tryskałam optymizmem, miałam poczucie, że udało mi się wyrwać z nałogu, czułam się fantastycznie. Wszyscy powtarzali mi jednak: „Powinnaś iść do psychoanalityka”. W końcu poddałam się i poszłam na wizytę. Usłyszałam wtedy: „Żeby nie wróciła pani do kokainy, zapiszemy pani często stosowany lek o nazwie clonazepam”. Zrujnowałam sobie przez to kolejne osiem lat życia.
Clonazepam należy do tej samej grupy leków co valium. Ale valium otumania, a clonazepam jest zdradliwy, bo ma łagodne działanie i człowiek czuje się po nim tak, jakby niczego nie brał. Udało mi się jakoś przeżyć rok 1986 i 1987. Gdy próbowałam odstawić lek, zaczęły mi się trząść ręce. Czułam się tak, jakbym miała parkinsona albo jakąś inną chorobę neurologiczną. Zaczęłam mieć problemy z dotarciem na czas do domu Lindseya Buckinghama [gitarzysta i piosenkarz, członek grupy Fleetwood Mac – przyp. red.].
A gdy już tam trafiałam, sięgałam po wino, bo wszyscy sączyli drinki. Śpiewane przeze mnie kawałki jego kompozycji wypadały okropnie, więc Lindsey wycinał mnie z nich. Niewiele brakowało, a nie nagrałabym płyty „Tango in the Night”, mojego ukochanego albumu. Kolejne sześć lat było koszmarem. W 1993 roku poczułam, że dłużej już nie wytrzymam. Poprosiłam, żeby zawieźli mnie do szpitala. Spędziłam tam 47 dni, przy których pobyt w klinice Betty Ford był pestką. Posiwiały mi włosy, cera stała się ziemista. Ledwo chodziłam.
W klinice wiele się nauczyłam. Przez cały pobyt pisałam, powstały wówczas jedne z moich najlepszych tekstów. Przekonałam się, że mogę dobrze się bawić, śmiać i płakać w gronie wspaniałych ludzi bez narkotyków. Dziś wiem, że mogę mieć własne życie, być wesołą osobą, chodzić na przyjęcia i nie sięgać po wino. Nigdy już nie musiałam się poddawać leczeniu, bo i po co?
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie.
Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.