23 września 2026Teashi pisze: Jak pisałem jestem osobą samotną, mam depresję i lęki i tylko z tego powodu zacząłem korzystać, bo zaczęły mi wracać myśli samobójcze przed przygoda z opio.
za dobre na to jest. tzn jesli wykorzystasz zeby te problemy przepracowac to ok, jesli zeby tylko od tego uciec to po tobie.
wariant pierwszy bardzo rzadko sie udaje i nic w tym dziwnego, skoro ulga jest natychmiastowa i kompletna.
technicznie to bym zostawil troche majki i pukal dawki podleczajace (nie zupelnie zaleczajace skreta) przez pierwsze 2 dni jak sie gil rozkreci, reszta do przezycia na sucho.
organizm meczysz skretem, nie cpaniem, ot taki paradoks.
Wczoraj wciągnąłem rano ostatnie około 10 (mniej lub mniej) mg Majki nosem.
Wstałem dziś i wszystko w porządku. Nawet psychicznie mnie nie ciągnie. Nie mam żadnej grypy czy w okolę pokusy. Z relacji użytkowników tego forum powinienem już dostawać gorączki i bólu mięśni, więc chyba cały ten skręt był… skutkiem nagłego odstawienia. O którym pisała osoba wyżej jak rozwalenie sobie układu nagrody.
Jak schodziło się stopniowo to mózg nagle nie płacze o to, chyba, że sam przywołam te hehe ciepłe wspomnienia.
Rano delikatnie poczułem się „hmm, coś jest nie tak” ale po godzinie przeszło i z każdą następną nic się złego nie dzieje.
Myślę, że miałem jakiś epizod depresyjny, a później maniakalny bo na początku czerwca poczułem się jak gowno, a nagle jak bóg. Zacząłem ładować, wychodzić na miasto i dyrygować ludźmi xD Czułem się hiper-szczęśliwy. Teraz czuję się normalnie.
W dodatku tak bałem się tego skręta… „czy 4 dni to już będzie skręt? A może jak 7 dni” później gdy robiłem sobie dni przerwy to tylko wyczekiwałem „to już, to już, to już zacznie mnie wykręcać?” Aż chyba sam to w sobie zakodowałem xD
No powiem tak, ta cała 2,5 miesięczna przygoda nie dość, że była przyjemna to na koniec tak mnie obsrala ze strachu w gacie, że nie wiem czy jeszcze się kiedyś na to pokuszę. Na razie będę czekał czy nic się przypadkiem nie rozwija. AI twierdzi, że to nadchodzi do 72 godzin - czy ktoś mógłby potwierdzić czy zaprzeczyć?
A dzisiaj w planach trening brzucha i jogging.
Ogólnie moje przemyślenie: z szacunkiem do wszystkich osób zmagających się z uzależnieniami,mam wrażenie że większość już wcześniej prowadziła dość toksyczne dla siebie życia. Czytaj: zła dieta, brak ruchu, brak rozmowy z samym sobą, czy wstrętni znajomi dookoła. Dieta i sport to 60% sukcesu uważam w wyjściu ze wszystkiego. Bo od tego się zaczyna
Zła dieta -> gorsza samopoczucie
Brak ruchu -> gorsza gospodarka hormonalna
Źli znajomi -> gorsze myślenie o samym sobie
I tak toczy się ten krąg.
W depresji twój umysł jest przykryty czarnymi chmurami 24/7 bez możliwości wyjścia choćby jednego promyku swiatła co powoduje stan kompletnej beznadziei i bezsilności.
Dlatego już na samym starcie zakwestionowałem twoją depresję po twoich umiejętnościach pisania długich tekstów i wypowiedzi. Twoje funkcje poznawcze wyglądają bardzo dobrze
Od siebie dodam, że objawy odstawienne psychiczne od narkotyków są o wiele bardziej gorsze, niż skręt. Oczywiście pop kultura, Hollywood wiadomo - jest to klikalne. Depresja nie jest czymś co łatwo sprzedać w świecie konsumpcjonizmu.
Dlaczego ludzie się okaleczają? Żeby zabić cierpienie psychiczne bólem fizycznym, który na chwilę odciągnie negatywne emocje i myśli.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.