https://www.pasteboard.co/NmAzbjw_FBT6.jpg
Ten krzak ze zdjęcia nie będzie dojrzały za 3 tygodnie.
Aaa, jeszcze co do deszczu. No jak nie będzie padać to lipa w chuj, uschnie bankowo. Można wybrać mniejsze zło, obciąć dno i wkopać w ziemie, albo chociaż wkopać bez obcinania, zawsze to chłodniej i wolniej wyschnie. Dobrze, że w doniczce ziemia gliniasta to wolniej wysycha.
Można też postawić jakiś baniak z wodą, pociągnąć linke z materiału, który ciągnie wode i jeden koniec do wody, a drugi w ziemie, ale to by trzeba potestować wcześniej czy działa prawidłowo.
Qlop napisał właściwie jedyne sensowne możliwości, które nieco poprawią sytuację, ale jeśli będzie bez deszczu, lub jakiś symboliczny, to może być problem. Można by jeszcze zrobić grubą warstwę ściółki na ziemię.
Ja już właściwie zakończyłem sezon. Byłem dziś dziubnąć jeszcze kilka topów Mazar'a i suszę w piwnicy na papierze. # nawet nie próbowałem robić rękami, bo chyba bym zemdlał od fazy. Poza ominięcie zepsutego byłoby niemożliwe.
A Mazar coś czuje będzie bardzo mocarny. Raz że krzak wyszedł kozacki, dwa to ilość żywicy - nawet GG nie była tak lepka, oszroniona i nabita. Będzie tego może z 10g łącznie, ale zawsze coś.
Prawda, to nie nawóz. To moja 2ga miłość, poza kobietą. Podróż do Włoch. Ciągu nie przerywam. Tam jest to na receptę. Więc kombinuj, jak tu wziąć ze sobą zapas tableteczek na tydzień. Lecimy samolotem oczywiście.
Udało się.
W kraju naszym te moje karły rosną do jesieni tegoroczej. Rozmyślam nad listopadem, aby zebrać plon. O ile cokolwiek z tego wyjdzie. Listopad, to ostatni miesiąc w roku, aby jeszcze dać roślinom trochę czasu. W moim przypadku wiadomo.
Następny sezon, jak mówi mądry kolega @JezusChytrus, 2 tygodnie inkubacji i jedziemy w łąki.
Ale Ty zdaje się siejesz sezonowe P1, które dochodzą znacznie wcześniej, niż listopad. Chyba, że coś pomieszałem.
Ja już wysuszyłem wszystko, co miałem wysuszyć i pasuje iść posprzątać po sobie. Szkoda sobie zamykać furtki do dobrego spota, mimo planów emerytalnych.
A topy mazara mimo że suszone na papierze w piwnicy, wyglądają bosko. To będzie wymiatać.
Wybrałem listopad, bo w ten sposób mogę dać roślinkom moim jak najwięcej czasu na rośnięcie. Skoro tak długo trzymam w domu, to może dłużej niech pobędą outdoor? Takie moje myślenie. Powtarzam, słaby ze mnie ogrodnik:>
Coś słyszałem o obserwacji pręcików.
Kwitnienie w sensie że zakwitły? O tej porze P1 powinien być dość mocno zaawansowany : ) Chodzi Ci raczej o to, czy już dojrzały. Pręciki dają jaki taki pogląd, ale najbardziej miarodajne są trichomy na kwiatach (w powiększeniu wyglądają jak szpileczki). Ludzie zazwyczaj ścinają, kiedy większość główek jest mleczna i jest z 10 - 20% bursztynowych.
Ja oceniam "na oko" i bardziej kieruję się pogodą i stanem kwiatów. Doprowadzić auto na outdoorze do optymalnego stanu nie jest łatwo. Jak jest niezbyt odporne, albo / i pogoda nie dopisuje w końcówce, to jest dramat.
Może nasion nie będzie teraz.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii
Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
Narkotyki z dostawą. „Kryształy" i skręty w przesyłce tak jak legalny towar
Zamówienie przez internet, odbiór w automacie paczkowym lub u kuriera – przestępcy przestawiają się na nowy kanał dystrybucji narkotyków – wykorzystują przesyłki pocztowe. Już ponad 86 ton narkotyków – jak pisała „Rz” – trzykrotnie więcej niż w całym ubiegłym roku, skonfiskowało od początku 2026 r. policyjne CBŚP. To „wierzchołek góry lodowej”, bo na rynek może trafiać nawet kilkakrotnie więcej. Dilerzy kamuflują drogę do odbiorcy – narkotyki docierają w przesyłkach, tak jak tysiące legalnych towarów
