Najgorzej jak noc przychodzi, wczoraj mnie dojechały takie myśli chujowe, ciężko zasnąć mimo kwety i mam koszmary senne..
scalanko - lady
@ladyinnaightmares proszę o scalenie.
2x2,5mg lorka na kaca po wczorajszym ordynarnym chlaniu, już przywykłem że budzę się z niepokojem i lękiem wolnoplynacym, nr 2 po alprze do eliminowania takich nieprzyjemnych stanów zajebisty feeling rozluźnienie ogólne psychofizyczne, polubiłem bardzo to benzo jest już stałym elementem mojej apteczki.
Jak długo używaliście lorazepamu, jaką mieliście tolerancję i po jakiej przerwie zauważyliście, że lek znowu działa wyraźnie mocniej? Czy po 1, 2 albo 3 miesiącach wróciła większość wcześniejszej wrażliwości, czy potrzebowaliście dłuższej przerwy?
W moim przypadku lorazepam był używany dość regularnie przez niespełna 4 miesiące. Obecnie stopniowo z niego schodzę. Jak oceniacie, czy po około 2–3 miesiącach całkowitej przerwy jest realna szansa na odzyskanie większości wrażliwości na ten lek?
Biorę też pod uwagę, że pewna część tolerancji może zacząć się zmniejszać już podczas taperu, ponieważ dawka i całkowita ekspozycja stopniowo spadają. Czy u was już w czasie schodzenia było zauważalne, że mniejsze dawki zaczynały działać wyraźniej?
Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś podzielił się swoim doświadczeniem w tej kwestii.
Bywało tak że kończyłem nockę, brałem lorka (1mg) i potem zdarzyło się walić dalej, to miałem realne rzeczy typu falujący kontakt który do mnie gadał, pościel na łóżko zmieniła się w węża i się wiła, jak leżałem na łóżku to gałęzie z drzewa leciały w moją stronę w okno jakby, no miałem fazę jak po kwasie. i to tylko po lorafenie zmieszanym z ketonem. o co kaman? przy innych benzo nie miałem takich jazd. gdyby nie to że on wyłącza lęk i nawet się z tego śmiałem to bym chyba wylądował w psychuszce bo było naprawdę w chuj grubo. szczerze to po kwasie nie miałem takich wizuali czy jak to nazwać. i to kurwa wyglądało tak realnie, dopiero jak podszedłem blisko to znikało
Natomiast jeżeli chodzi o spadek tolerancji w okresie pełnej abstynencji, to u mnie wystarczą 3 - 4 miesiące (bo w takim systemie walę - 3 do rzadziej 4 tygodnie co 3 - 4 miesiące. Teraz kolejny turnus wypadnie gdzieś w październiku, na co już kompletuję cukierki - będzie lorek właśnie i Bromek bo był ostatnio w grudniu 2025.) i spada ona może nie do 0, ale blisko tej wartości. I nie dotyczy to tylko lorka, ale i innych, którymi w tym okresie się raczę (diazepam, alprazolam, bromazepam, rzadziej klony bo raz góra dwa na rok biorąc średnią z tych ostatnich lat co z benzo eksperymentuje. Był też Temazepam ale do niego jak i midazolamu już nie wrócę, bo zbyt szybko nie pozwalają te dwa na bieżąco ogarniać życia, a ja nie jestem samotną bezludną wyspą i terminarz jest raczej napięty. Zbyt szybko mnie zamulają te dwa, ale przetestować musiałem).
Na początku wszystko działa pięknie - 5 mg diazepamu, 0,5 alpry, 3 mg bromazepam, połówka miętusa dwójki robi pięknie. Z tym że bardzo szybko magia ucieka (trochę na moje własne życzenie bo raz że miksuje a dwa wchodzi potem mod Citius, altius, fortius). Na mnie benzo nawet w dużych dawkach działa stymulująco jednocześnie niwelując lęki generowane przez m.in. GAD. Na zakończenie tych 3 tygodniowych turnusów nasycenie organizmu już jest takie, że jestem tym już zwyczajnie zmęczony i następuje pauza (lądowanie łagodzę rolkami jeszcze kilka dni, jeżeli czuje taką potrzebę).
Może to też istotne, ale w przerwie od benzo:
- nic nie ćpam
- nie podjadam benzo (może przez te lata używania zdażylo mi się to w ilości palców jednej ręki, gdy przypadkiem w jakiejś kieszeni znalazłem jakąś zabłąkaną alprę
- nie piję alkoholu - tolerancja krzyżowa z benzo + przypał. Jedyne 2 razy co trafiłem przez benzo na psychiatryk, to jak na koniec ciągu wpadłem na pomysł (albo raczej spotkałem sąsiada z takim pomysłem), by uraczyć się minimum 200 ml jakiejś cytrynówy czy innej gorzkiej rzołądkowej z żabki. Wtedy puszczają mi lejce i kończy się to taką czy inną próbą samobójczą. Strasznie te tabletki znoszą hamulce, a w połączeniu z alko to proszenie się o kłopoty. Jedni stają się agresywni. Ja staję się autoagresywny, co jest wynikiem posiadania oprócz GAD zaburzeń depresyjno lękowych i spektrum autyzmu w kierunku zespołu Aspergera (lekkim spektrum, ale jednak)
- w okresie abstynencji od benzo wbrew pozorom nie jest też tak, że nie ruszam w ogóle receptorów GABA. Na stałe mam wpisaną w leki oprócz Sertraliny Pregabalinę. Choć bywają okresy że tej pregabaliny nie przyjmuję jak nie czuję niepokoju (jest o tyle dobra że działa od razu doraźnie, nie trzeba Bóg wie ile czekać aż się rozkręci ja SSRI)
- w okresie abstynencji dbam o zdrowie - umiarkowane kardio 3 razy w tygodniu, zbilansowana dieta i koniecznie witaminki B na recke (Neurovit) i bez recki Aspargin (potas + magnez)
Przepraszam za długi post, ale kontekst i czynniki osobnicze są istotne.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii
Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
Narkotyki z dostawą. „Kryształy" i skręty w przesyłce tak jak legalny towar
Zamówienie przez internet, odbiór w automacie paczkowym lub u kuriera – przestępcy przestawiają się na nowy kanał dystrybucji narkotyków – wykorzystują przesyłki pocztowe. Już ponad 86 ton narkotyków – jak pisała „Rz” – trzykrotnie więcej niż w całym ubiegłym roku, skonfiskowało od początku 2026 r. policyjne CBŚP. To „wierzchołek góry lodowej”, bo na rynek może trafiać nawet kilkakrotnie więcej. Dilerzy kamuflują drogę do odbiorcy – narkotyki docierają w przesyłkach, tak jak tysiące legalnych towarów